Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS

gry

wtorek, 15 lutego 2011

Zainspirowany cyklem na RPS postanowiłem przygotować moją listę najważniejszych gier komputerowych. Bardzo osobistą listę gier ważnych przede wszystkim dla mnie. Czy się to komuś podoba, czy nie lista jest pełna staroci. Ale co zrobić gdy po raz ostatni byłem z grami na bieżąco gdzieś tak na przełomie stuleci. Oczywiście kolejnością proszę się nie sugerować.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Jak sobie przypomnę te godziny spędzone na fragowaniu botów, LAN-party organizowane ze znajomymi, no i oczywiście moje zabawy w modowanie. Znowu zrobiło się nostalgicznie. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia... cała masa wspomnień. Tak, Quake I to niewątpliwie najważniejsza gra moich lat młodzieńczych. A wszystko to przez znakomity filmik ze speedrunem w Quake'u I (na poziomie Nightmare, kończąc plansze na 100%), na który natrafiłem kilka dni temu. Po prostu musiałem ponownie zagrać w tą znakomitą grę. Przekonać się, czy po latach przerwy nadal będzie sprawiała dziką frajdę jak kiedyś.

Odpalamy Quake'a

Quake

Po długich poszukiwaniach udało mi się odnaleźć płytę z grą i backup quake'owego folderu z przeróżnymi modyfikacjami. No tak, ale przecież nie będę tego uruchamiał w DOSBoxie, czy Wine. Trzeba było znaleźć jakieś rozwiązanie bardziej przystające do naszych czasów. Okazuje się, że nowoczesnych silników Quake'a, które działają natywnie na Linuksie jest całkiem sporo. Oto kilka z nich:

  • ezQuake - pierwszy engine, który udało mi się odpalić. Niestety mimo sporych możliwości konfiguracji nie udało mi się go zmusić do płynnego działania.
  • Tenebrae - często polecany, podobno jeden z najbardziej wypasionych - od razu możemy się cieszyć dynamicznymi kolorowymi światłami, teksturami w wysokiej rozdzielczości, efektami mgły i pewnie jeszcze wieloma innymi rzeczami poprawiającymi wygląda gry. Niestety z moją słabiutką kartą graficzną mogłem podziwiać co najwyżej pokaz kolorwych slajdów.
  • LordHavoc's DarkPlaces - to był strzał w dziesiątkę. Uruchomił się bez problemów, działa płynnie i wygląda całkiem ładnie.

Gdyby ktoś chciał poeksperymentować to może sprawdzić pozostałe pozycje z tej listy linuksowych engine'ów Quake'a. Mi osobiście Darkplaces się spodobał i dalej już nie szukałem.

Pimp my Quake

Quake - zabawy z granatnikiem

No dobra, mamy już nowoczesny silnik, ale to dopiero początek zabawy. Obecnie rozdzielczość 800x600 to nie jest już rozdzielczość wysoka, tak jak w 1996 roku, więc jak nietrudno się domyślić oryginalne grafiki nie wyglądają zbyt okazale. Pora odpicować Quake'a!

  • Romi's RTLights - po ściągnięciu należy w opcjach oświetlenia włączyć RT World i ustawić dla nich opacity by móc podziwiać kolorowe światła i cienie renderowane w czasie rzeczywistym. Niestety moja karta graficzna zupełnie sobie z tym nie radzi, więc użyłem...
  • LIT Pack - jeśli dobrze rozumiem są to prerenderowane kolorowe światła.
  • Rygel's Texture Pack - nowe tekstury w wysokiej rozdzielczości. Ja testowałem wersję small znalezioną na stronie engine'u Quore, ale jakoś nie pasowała mi kolorystyka. Pewnie robione były z myślą o pełnym oświetleniu.
  • Quake Revitalization Project - projekt mający na celu stworzenie tekstur w wysokiej rozdzielczości zachowujących ducha oryginalnego Quake'a. Według mnie wyglądają o wiele lepiej od tych Rygela, są bardziej stonowane. Niestety pakiet z teksturami dla przedmiotów nie chce u mnie działać.
  • Moon[Drunk]'s Graphics - nowe grafiki dla HUDu, menu i czcionki.
  • Quake Reforged - zupełnie nowe tekstury dla potworów. Wyglądają świetnie, ale jakoś nie jestem przekonany... Chyba jestem zbyt przyzwyczajony do tych klasycznych.
  • Gunter Monster skins - ulepszone tekstury dla potworów, nie są idealne, ale sprawują się całkiem nieźle.
  • QRP Remodel + Plague's Pack - znakomita paczka z modelami i teksturami broni i paczek z amunicją.
  • Lost Pack - paczka będąca mieszanką wielu powyższych.
  • Seven's Teleport - półprzezroczyste teleporty.
  • DP Water - półprzezroczysta woda. Niestety u mnie nie działa - albo instalacja wymaga jakichś dodatkowych czynności, albo to wina karty graficznej.

Ufff... Chyba o niczym ważnym nie zapomniałem. Jakby komuś jeszcze było mało to niech zerknie do tych dwóch tematów na forum QuakeOne.com. Może jeszcze coś ciekawego uda się tam znaleźć.

Ściągnięte paczki *.pk3 wystarczy wrzucić do katalogu id1 a DarkPlaces sam już sobie wszystko rozpakuje. Dobrym pomysłem, zwłaszcza podczas dobierania najbardziej pasującego nam zestawu jest wrzucanie każdej z paczek do osobnego folderu i uruchamianie DarkPlaces z -game NAZWA_FOLDERU. Jeszcze dodam, że te całe pliki pk3 to zwykłe zipy, które możemy spokojnie otworzyć i rozpakować gdybyśmy chcieli powybierać tylko część interesujących nas tekstur.

Showtime!

Tak Quake I wygląda po odpicowaniu.

Quake - pełne oświetlenie

Quake - wybór epizodu

Quake - ready, steady...

Quake

A dla porównania tak to wyglądało w 1996 roku (przy dość wysokiej jak na ówczesne standardy rozdzielczości).

Quake 1996

Wrażenia

Podobnie jak w przypadku Dooma mogę powiedzieć tylko jedno. Quake I nie zestarzał się ani trochę! Nadal gra się wyśmienicie i to nawet bez tych wszystkich wypasionych tekstur i efektów! Po prostu niesamowity klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Do tego świetnie zaprojektowane poziomy, dobrze zbalansowane bronie i przeciwnicy, no i oczywiście wspaniały mroczny klimat. W tej grze wszystko jest dokładnie takie jakie być powinno być. Po porstu!

22:53, kosciak1 , gry
Link Komentarze (3) »
wtorek, 14 grudnia 2010

Przerywamy stagnację na blogu by nadać specjalny komunikat! Stało się! Oni znowu to zrobili. Nie ma co owijać w bawełnę, sprawa jest poważna i trzeba działać. Zwłaszcza, że czas ucieka.

The Humble Indie Bundle #2

Tak jak poprzednim razem grupa niezależnych twórców gier komputerowych połączyło swe siły by podczas szalonej akcji promocyjnej zarobić trochę kasy, a przy okazji wspomóc organizacje pozarządowe (EFF i Child's Play).

Przechodząc do rzeczy... W ramach The Humble Indie Bundle #2 w nasze ręce może trafić pięć znakomitych gier:

  • Braid - przepiękna graficznie platformówka z elementami logicznymi, w której możemy bawić się czasem.
  • Cortex Command - coś jakby Wormsy na sterydach, w czasie rzeczywistym, elementami zbierania surowców i kupowania sprzętu.
  • Machinarium - przygodówka twórców Samorosta, chyba nic więcej nie trzeba dodawać.
  • Osmos - na pewno jest ślicznie i ambientowo, coś więcej będę mógł powiedzieć gdy skończy się ściągać.
  • Revenge of Titans - skrzyżowanie RTSa z grą tower defence w retro oprawie.

Wszystkie gry dostępne są zarówno dla systemu Windows, Mac, jak i dla Linuksa. Żadna z nich nie jest zabezpieczona DRMem, nie ma żadnych ograniczeń ilości pobrań, instalacji, wyboru platformy, ograniczenia czasu ściągania - pełna wolność. Do tego wszystkiego możemy ściągnąć soundtracki do Machinarium, Osmos i Revenge of Titans. A kto wie, czy jak poprzednio ktoś jeszcze się nie dołączy już w trakcie trwania promocji.

Płać ile uważasz!

Za wszystkie te gry możemy zapłacić dokładnie tyle ile uważamy. Mamy też możliwość ustalenia ile z naszej kwoty zostanie przekazane dla twórców gier, a ile dla poszczególnych fundacji.

Podczas poprzedniej edycji The Humble Indie Bundle udało się zebrać 1 273 613 dolarów (tak! ponad milion dolców!), z czego blisko 400 tysięcy zostało przekazane fundacjom. Można więc to chyba uznać za sukces. Co ciekawe najwięcej skłonni byli zapłacić użytkownicy Linuksa - blisko dwukrotnie wyższa średnia wpłata niż w przypadku użytkowników Windowsa. Jak będzie w tej edycji? Podejrzewam, że wyniki mogą być jeszcze lepsze. Już teraz (w kilka godzin po rozpoczęciu) zebrano ponad 200 tysięcy dolarów, a kwota ta cały czas rośnie.

A teraz szybko klikajcie na The Humble Indie Bundle #2 i kupujcie. Dla siebie i jako gwiazdkowy prezent dla znajomych!

23:38, kosciak1 , gry
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 czerwca 2010

Nigdy bym nie pomyślał, że przeróbka Sapera może mnie tak wciągnąć. Tak! Tego Sapera - prawdopodobnie najpopularniejszej gry logicznej, w którą zapewne choć raz grał każdy użytkownik Windowsa na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Zastanawiacie się, co też można wymyślić nowego? Zmiany kształtu planszy, czy pól, dodanie trzeciego wymiaru - to wszystko już było. Ale jeszcze nikt nie połączył Sapera z grą RPG!

Mamono Sweeper

Mamono Sweeper

W Mamono Sweeper nie szukamy min, naszym celem jest... walka z potworami. Jak to w grach RPG bywa, na początku nasz bohater jest w stanie pokonać jedynie te najsłabsze. Jednak z każdą zabitą bestią zwiększa się jego doświadczenie, dzięki któremu awansuje on na kolejny poziom, pozwalający zmierzyć się z coraz to silniejszymi monstrami. I tak powolutku odsłaniamy kolejne pola planszy, aż uda nam się pokonać wszystkie paskudne stwory.

Dostępnych jest kilka poziomów trudności:

  • Easy - banalnie prosty i pozwala na zapoznanie się z grą
  • Normal - stosunkowo prosty, akurat na kilka minut wolnego czasu
  • Huge - duża plansza, wymaga sporo intensywnego myślenia
  • Extreme - jak sama nazwa wskazuje ekstremalny
  • Blind - w którym tylko zaznaczamy poziom potwora
  • Huge x Extreme oraz Huge x Blind - dla prawdziwych hardcore'ów

Jeśli chodzi o kwestie stricte techniczne:

  • wyświetlane liczby na odsłoniętych polach oznaczają sumę siły potworów, na sąsiadujących polach,
  • HP to ilość pozostałych punktów życia,
  • LV to nasz obecny poziom (z zarazem siła),
  • EX to zdobyte doświadczenie,
  • NE to ilość doświadczenia jaką należy zdobyć by awansować na kolejny poziom,
  • u dołu ekranu możemy zobaczyć ile jeszcze pozostało potworów na kolejnych poziomach,
  • za pomocą A i D (lub strzałek ← i →) można oznaczyć siłę potwora na nieodkrytym polu,
  • po kliknięciu na pokonanego potwora zobaczymy siłę otaczających go potworów.

Uważajcie, ta gra wciąga!

17:17, kosciak1 , gry
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 maja 2010

Na blogu pisałem już o różnych szalonych akcjach promocyjnych prowadzonych przez niezależnych twórców gier komputerowych. Ale czegoś takiego chyba jeszcze nie było. Przez najbliższy tydzień będzie można kupić, za tyle ile uważamy, nie jedną, nie dwie, a pięć wspaniałych gier! W dodatku wspomagając przy okazji organizacje pozarządowe!

The Humble Indie Bundle

Już powyższy filmik promocyjny pokazuje, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym. W ramach akcji The Humble Indie Bundle można otrzymać pakiet pięciu gier. Pięciu zupełnie różnych gier. Jedyne co je łączy to brak DRMu, wieloplatformowość (działają zarówno pod Windowsem, Linuksem i na Macu), fakt że zostały napisane przez niezależnych twórców. Oraz oczywiście niesamowita grywalność i to mimo wieku niektórych tytułów. Oto wspomniana piątka:

  • World of Goo - o tej grze już pisałem przy okazji urodzinowej promocji, to przepiękna i niesamowicie zabawna gra logiczno-zręcznościowa, w której tworzymy dziwaczne konstrukcje z glutów.
  • Aquaria - w tej grze przemierzamy malowniczy podwodny świat, poznając historię głównej bohaterki.Warto zagrać choćby ze względu na niesamowity klimat, grafikę i muzykę.
  • Gish - to platformówka, w której kierujemy kulą smoły, która zależnie od potrzeb może zmieniać swoje właściwości (może stać się lepka, śliska, ciężka lub elastyczna).
  • Lugaru HD - o niej też już wspominałem na blogu, w wielkim skrócie to trójwymiarowa bijatyka w której sterując krwiożerczym, wojowniczym królikiem walczymy z innymi królikami i wilkami.
  • Penumbra: Overture - połączenie przygodówki, gry typu survival horror i first person shooter.

Jeśli ktoś korzysta z Linuksa warto wcześniej sprawdzić dostępne na stronach twórców dema. Ja z World of Goo, Lugaru i Aquarią problemów nie mam, Gisha nie sprawdzałem, a Penumbra niestety działać nie chce (prawdopodobnie winna jest karta graficzna).

Cena rynkowa tych wszystkich gier to $80. W ramach promocji możemy je mieć za tyle ile chcemy za nie zapłacić. Nie ma tu żadnych pośredników, więc cała nasza suma (potrącona o maluśką prowizję dla operatora płatności - do wyboru PayPal, Amazon i Google checkout) trafi do... tutaj mamy do czynienia z kolejną niespodzianką.

Komu pomagamy

We wcześniejszych promocjach typu "płać ile uważasz" cała zebrana suma trafiała do twórców gier. W ramach The Humble Indie Bundle mamy wybór/ Pieniądze mogą trafić do:

  • twórców gier znajdujących się w pakiecie.
  • Electronic Frontier Foundation - to organizacja walcząca o wolności obywatelskie w internecie.
  • Child's Play - to organizacja, która dostarcza zabawki i gry chorym dzieciom w szpitalach.

Możemy przekazać całość twórcom, całość oddać w ręce organizacji pozarządowych, podzielić równo pomiędzy wszystkich, lub samemu ustalić jaka część kwoty komu ma przypaść.

W chwili obecnej, gdy piszę tę notkę (w około 12 godzin od rozpoczęcia akcji) zebrano już ponad 180 tysięcy dolarów, a udział wzięło ponad 20 tysięcy ludzi. Zachęcam do przyłączenia się bo gry w pakiecie są naprawdę świetne, a i cel szczytny. Jeśli sami nie będziemy grać zawsze możemy sprawić komuś prezent. I proszę mi tu nie pisać o braku możliwości - powinno się udać zdążyć założyć konto na PayPalu i przelać pieniądze przelewem (jeśli ktoś nie ma karty kredytowej).

EDIT:
Okazuje się, że to nie koniec atrakcji! Jeśli ktoś zakupi promocyjną paczkę to za $5 może kupić całe Penumbra Collection! Dodatkowo do akcji dołączyło Amanita Design oferując jako bonus Samorost 2!

10:30, kosciak1 , gry
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 15 marca 2010

Jeśli lubicie gry roguelike mam dla was prawdziwą gratkę. Oto znakomity sposób na spędzenie czasu siedząc w autobusie, poczekalni, czy na nudnym wykładzie. Wystarczy telefon komórkowy i już można przenieść się w świat magii i miecza!

Dweller

Dweller

Gra Dweller, mimo że dosyć prosta, oferuje wszystko to co prawdziwy roguelike powinien posiadać. Oto co mamy do dyspozycji

  • Prosty cel gry - zabicie króla goblinów
  • Trzy klasy postaci: wojownik, mag i łowca
  • Walkę wręcz, na odległość i magię
  • Wiele przedmiotów do odkycia i potworów do zabicia
  • Losowo generowane podziemia
  • Dwa tryby wyświetlania - klasyczny "literkowy" oraz graficzny z całkiem ładnymi kafelkami
  • Możliwość zapisu stanu gry
  • Możliwość samodzielnego zdefiniowania klawiszy
  • FOV (Field of View) i proste AI potworów

Dweller napisany jest w JME z obsługą MIDP2. Powinien więc działać na większości telefonów komórkowych z obsługą Javy, również na telefonach dotykowych (choć nie jest to tak wygodne).

Jak na razie muszę stwierdzić, że gra dostarcza naprawdę sporo frajdy. Może i nie jest bardzo rozbudowana, ale w końcu nie o to tu chodzi. Gry na komórkę nie mają oferować wielogodzinnej rozgrywki, lecz dobrej zabawy na kilkanaście minut nudy. Jeśli ktoś chce "poważne" roguelike to zagra na komputerze.

14:02, kosciak1 , gry
Link Komentarze (4) »
środa, 03 marca 2010

Podczas niedawnego ataku prokrastynacji miałem wielką ochotę trochę sobie pograć. Szukałem czegoś, co pozwoli miło spędzić kilkanaście minut i trochę się odprężyć. Na portalach z grami flashowymi nie było niczego ciekawego - same głupoty sprowadzające rozgrywkę do bezmyślnego klikania. Już miałem zrezygnować i zabrać się za porządkowanie folderu domowego, gdy nagle przypomniałem sobie o grach roguelike. Szybko zerknąłem do repozytorium oprogramowania i już po chwili mój krasnoludzki wojownik walczył z hordami potworów zamieszkującymi przerażające podziemia.

Gry roguelike

Jak sama nazwa wskazuje gry roguelike (zwane czasem rogalikami lub rogalami) nawiązują do prehistorycznej już (napisanej w 1980 roku) gry Rogue. Można wyróżnić następujące cechy rogalików:

  • Tryb tekstowy - to chyba pierwsze co rzuca się w oczy i niestety jest dla wielu osób sporą barierą. Cały świat jest przedstawiony za pomocą różnokolorowych znaczków. Owszem, wiele gier ma nakładki graficzne, lub wykorzystuje grafikę, ale to już nie jest to. Granie w roguelike z grafiką to jakby w czasie pobytu we Włoszech żywić się cały czas hamburgerami.
  • Obsługa za pomocą klawiatury - w dodatku najczęściej bardzo rozbudowana (jeśli ktoś lubi grać w symulatory to będzie się czuł jak w domu). W połączeniu ze "specyficzną" oprawą graficzną daje to dość stromą krzywą uczenia się.
  • Losowość - tutaj wszystko jest komputerowo generowane: miasta, podziemia, pojawiające się potwory i przedmioty, przygody. Każda nowa gra obfituje dzięki temu w niespodzianki i jest zupełnie inna niż poprzednie.
  • Śmierć - w grach roguelike (zwłaszcza na początku) gracz ginie często. Bardzo często. W dodatku nie ma możliwości zapisania stanu gry i wgrania gdy coś poszło nie tak. Jeśli nasz bohater zginie to jedyne co możemy to rozpocząć nową przygodę z nową postacią. Jak w życiu nikt nie mówił, że będzie łatwo.
  • Wolność - zazwyczaj świat gry i jego mechanika są bardzo rozbudowane, dając nam ogromną swobodę działania.
  • Turowość - nigdzie nie trzeba się spieszyć i mamy dużo czasu na przemyślenie kolejnego kroku.
  • Podziemia - podstawą większości rogalików jest przemierzanie podziemii w poszukiwaniu przedmiotów i walka z napotkanymi potworami.
  • Jednoosobowa rozgrywka - zdecydowana większość gier roguelike nie pozwala na grę wieloosobową.
  • Fantasy - mimo, że zdarzają się rogaliki futurystyczne, większość jest osadzona w świecie fantasy - mniej, lub bardziej opartym o Tolkiena lub Dungeons and Dragons.
  • Klimat - to chyba najważniejsza cecha gatunku. Cecha dzięki, której te gry nadal mają się dobrze i mają wielu fanów. Skąpa grafika powoduje, że jest dużo miejsca na wyobraźnię. Już po chwili zamiast r widzisz paskudne szczury a g staje się atakującym zaciekle goblinem. Z każdym krokiem coraz bardziej zaczynasz się identyfikować ze swoją postacią i zaczynasz się zastanawiać nad każdym kolejnym krokiem.

Do najważniejszych reprezentantów gatunku należą: ADOM, Moria, Angband, NetHack, Crawl, ToME. W Ubuntu dostępnych jest całkiem sporo tytułów, zarówno klasycznych jak i tych nowszych. Ja poleciłbym następujące tytuły:

Ancient Domains of Mystery

Ancient Domains of Mystery

Ancient Domains of Mystery (w skrócie ADOM), to efekt wielu lat pracy Thomasa Biskupa. W dodatku efekt oszałamiający. To co wyróżnia ADOMa od innych rogalików to niesamowicie rozbudowana fabuła, której niejeden tytuł mógłby pozazdrościć. Tu liczy się nie tylko przemierzanie podziemi i zabijanie kolejnych potworów. Niezmiernie ważen są rozmowy z napotkanymi postaciami, wykonywanie różnorodnych zadań i poznawanie historii świata gry. Bez tego nie mamy żadnych szans na uratowanie Ancardii przed nadciągającymi siłami Chaosu.

Niestety w repozytorium Ubuntu nie znajdziemy ADOMa. Na szczęście wystarczy pobrać paczkę ze strony autora, rozpakować i już można grać.

Dungeon Crawl Stone Soup

Dungeon Crawl Stone Soup

Dungeon Crawl Stone Soup (wariant Linley's Dungeon Crawl) to w zasadzie czysta akcja bez potrzeby zaprzątania sobie głowy jakąś fabułą. Wybieramy rasę naszego bohatera, klasę, ewentualnie religię i od razu lądujemy w podziemiach. Do przemierzenia mamy 27 poziomów (plus specjalne strefy) pełnych niebezpiecznych stworów i skarbów. W przeciwieństwie do ADOMa, gdzie cała mapa mieści się w ekranie, w Dungeon Crawl mapy są naprawdę duże, jest więc co zwiedzać.

W repozytorium Ubuntu dostępna jest wersja 0.3.4, na stronie projektu można ściągnąć wersję 0.5.2, jednak wymaga samodzielnej kompilacji.

16:16, kosciak1 , gry
Link Komentarze (8) »
piątek, 08 stycznia 2010

Chyba mamy do czynienia z początkiem nowej, świeckiej tradycji wśród twórców niezależnych gier komputerowych. W październiku pisałem o szalonej urodzinowej promocji World of Goo, a dzisiaj dowiedziałem się o kolejnej grze, którą w jej urodziny można kupić za tyle ile uważamy!

Crayon Physics Deluxe

W Crayon Physics Deluxe do nikogo nie strzelamy, nikogo nie zabijamy, niczego nie niszczymy, z nikim się nie ścigamy. Tak na prawdę niczym nie musimy się tu martwić. Jedyne co trzeba zrobić to użyć wyobraźni bawiąc się w rysowanie lin i bloków, tworząc różne konstrukcje i machiny, przy okazji pomagając kulce dotrzeć do gwiazdki lub gwiazdek. A wszystko to przy akompaniamencie przepięknej, spokojnej muzyki, okraszone urzekającą wręcz grafiką. Któż z nas nie lubił w dzieciństwie usiąść z paczką świecowych kredek i po prostu rysować co tylko przyszło do głowy.

Teoretycznie by "przejść" całą grę i "rozwiązać" wszystkie poziomy wystarczą ledwie 2-3 godziny gry. Ale nie o to chodzi... Najważniejsza jest tu frajda z eksperymentowania, sprawdzania dziwacznych i zabawnych rozwiązań, wynajdywania nowych, pomysłowych sposobów. Trzeba obudzić w sobie dziecko i po prostu świetnie się bawić. Zupełnie bez skrępowania, całkowicie zanurzając się w grę.

Niestety gra działa jedynie w systemie Windows. Podobno jest możliwość jej uruchomienia na Linuksie z użyciem Wine, ale nie sprawdzałem jak to wygląda.

Petri Purho

Pisząc o Crayon Physics Deluxe nie sposób nie wspomnieć o twórcy gry - Finie Petri Purho. We wrześniu 2006 na swoim blogu ogłosił, że co miesiąc opublikuje nową grę, na napisanie której poświęci maksymalnie 7 dni. Zgodnie z obietnicą przez kolejne ponad dwa lata można było podziwiać kolejne prototypy (zobacz ich spis). Nie wszystkie były w pełni udane, jednak pojawiło się kilka perełek. Szczególnie polecam The Amazing Flying Brothers, Jimmy's Lost His Toilet Paper, Choke on my Groundhog, YOU BASTARD ROBOTS, 4 Minutes and 33 Seconds of Uniqueness (chyba jedna z nielicznych gier zainspirowanych muzyką Johna Cage'a). Jedną z takich gier było Crayon Physics - prototyp Crayon Physics Deluxe, który ustanowił modę na rysowane gry.

Promocja

Promocja urodzinowa trwa od dzisiaj do 15 stycznia. Tak jak w przypadku promocji World of Goo zakup odbywa się przez PayPal. W normalnej sprzedaży gra kosztuje blisko 20 dolarów, teraz możemy zapłacić ile tylko chcemy. Pamiętać należy, że wpłaty poniżej 30 centów nie przynoszą twórcy gry żadnego dochodu (jedynie pokrywają opłaty PayPala).

Nie czekaj więc, tylko idź kupić Crayon Physics Deluxe!

16:08, kosciak1 , gry
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 grudnia 2009

Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Nie inaczej jest z moim wspominkowym cyklem o najlepszych grach na Atari ST. I pomyśleć, że początkowo planowałem jeden wpis... Jednak gdy zacząłem sobie przypominać o wszystkich tych wspaniałych grach, sam nie wiem kiedy, nagle rozrosło się to do całkiem sporych rozmiarów.

Atari ST i wspomnień czar

Na cykl składają się:

  1. Atari ST i wspomnień czar - najlepsze platformówki i krótki wstęp.
  2. Atari ST i wspomnień czar - gry sportowe, symulatory i bijatyki
  3. Atari ST i wspomnień czar - przygodówki
  4. Atari ST i wspomnień czar - trochę strzelania
  5. Atari ST i wspomnień czar - pora pogłówkować
  6. Emulator Atari ST - Steem i Hatari
  7. Atari ST i wspomnień czar - podsumowanie

Zaprezentowane gry

gry na Atari ST, część 1gry na Atari ST, część 1

Zebrało się ponad 30 gier, które najbardziej mi się podobały i zapadły mi w pamięci. W kolejności alfabetycznej są to: 9 Lives, Another World, Baby Joe, Bobo, Cannon Fodder, Dizzy, Dynablaster, Elite, Gobliiins, Hostages, IK+, Ishar 3: The Seven Gates of Infinity, King's Quest, Lemmings, Logical, Lotus III: The Ultimate Challenge, Magic Pockets, North and South, Pang, Populous II: Trials of the Olympian Gods, Prince of Persia, Pushover, Rick Dangerous 2, Robocop 3, Sid Meier's Civilization, Space Ace, Speedball 2: Brutal Deluxe, Street Fighter 2, The Secret of Monkey Island, Vroom, Xenon 2: Megablast. I pewnie conajmniej drugie tyle uznanych za Honorable Mentions.

Na pewno brakuje tu jeszcze wielu znakomitych gier. Części z nich niestety nie miałem, części mogę nie pamiętać, część nie przypadła mi do gustu. W niektórych z powodu słabej znajomości języka i/lub braku instrukcji zupełnie nie wiedziałem o co w nich chodzi i nie byłem w stanie ich docenić. Kilka świetnych tytułów włączyłem po raz pierwszy na emulatorze podczas przygotowywania notek.

Kilka przemyśleń

Na koniec kilka luźnych refleksji i spostrzeżeń.

  • Podejrzewam, że zdecydowana większość zaprezentowanych gier jest już pełnoletnia.
  • Mimo podeszłego wieku sporo z zaprezentowanych gier nadal się broni i sprawia wiele frajdy. Niektóre wymagałyby jedynie drobnego liftingu.
  • To niesamowite ile można wyczarować z 16 kolorów przy rozdzielczości 320x200.
  • To niesamowite jaki nastąpił postęp gry porówna się gry z początków eSTeka (głównie konwersje z komputerów 8-bitowych) a tymi powstającymi pod koniec.
  • Choć i tak grafika i efekty aż tak się wtedy nie liczyła. Ważna była grywalność, emocje i liczba połamanych joysticków.
  • Multiplayer siedząc obok siebie to jest to! A nie jakieś granie na odległość.
  • Czy w czasach gdy gry wydawane są na DVD ktoś uwierzy, że na jednej dyskietce (dyskietki z eSTeka mieściły 720 KB) dało się upchnąć 2-3 gry? Gry na wielu dyskietkach zaczęły wychodzić dopiero u schyłku ery komputerów 16-bitowych.
  • Przez bardzo długi czas z domowych komputerów jedynie Amiga 500 mogła konkurować z eSTekiem. Pecety zupełnie się wtedy nie liczyły.
  • Jak to dobrze, że istnieją emulatory i internet, z którego można pobrać te wszystkie wspaniałe gry i przenieść się w Stare Dobre Czasy gdy byliśmy piękni i młodzi a komputery i gry sprawiały tyyyyyyyyyyyyle radości.
08:38, kosciak1 , gry
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 grudnia 2009

Od tego chyba powinienem zacząć cały cykl. Bo cóż z tego, że polecam fajne gry, jeśli nie napisałem jak je uruchomić. Przecież chodz mi o to by nie tylko móc poczytać i pooglądać zrzuty ekranu ale też móc uruchomić te gry i przenieść się w świat dzieciństwa. A jest to całkiem proste i jedyne czego nam potrzeba to: emulator Atari ST, obraz TOSu i romy z grami.

Wybór emulatora

Emulatorów jest całkiem sporo: Steem Engine, Hatari, WinSTon, PaCifiST, SainT i pewnie jeszcze kilka by się znalazło. Używający Windowsa mają całkiem spory wybór. Z tego co pamiętam na pewno udało mi się uruchomić WinSTona, PaCifiSTa i Steema i to włąśnie ten ostatni program polecam. Na Ubuntu na zmianę używam XSteem oraz Hatari.

Hatari

Hatari

W przypadku Ubuntu główną zaletą Hatari jest fakt, że znajduje się w oficjalnym repozytorium, więc instalacja to kwestia kilku kliknięć. Może nie wygląda zbyt pięknie, ale ma wszystko co jest potrzebne. Spore możliwości konfiguracji (również z poziomu konsoli) przy stosunkowo prostej obsłudze sprawiają, że bardzo przyjemnie się z niego korzysta. W zasadzie jedyną rzeczą do jakiej mogę się przyczepić to "uciekanie" kursora poza okno programu w trybie okienkowym co może bardzo utrudnić grę za pomocą myszki. W trybie pełnoekranowym nie ma żadnych problemów.

Steem i XSteem

Steen - okno główne

Steen - opcje

Steem (i jego linuksowa wersja XSteem) jest o wiele ładniejszy (szczególnie na Windowsie) i daje jeszcze większe możliwości konfiguracyjne. Dla niektórych ważne być może istnienie polskiej wersji językowej. Jednak tym co najbardziej mi się podoba i stanowi o wyjątkowości Steema jest obsługa bazy danych gier. Wystarczy wpisać tytuł by dowiedzieć się na których składankach gra się znajduje. Koniec szukania, sprawdzania na wykazach. Kilka klików i już wiemy, który dysk jest nam potrzebny.

TOS

Bez obrazu TOSu (czyli systemu operacyjnego) niczego nie uruchomimy. By pograć w gry z Atari ST(E) potrzebujemy którejś z poniższych wersji TOS 1.0, TOS 1.02, TOS 1.04, TOS 1.06, TOS 2.06. Niestety niektóre z gier zadziałają tylko pod konkretną wersją systemu operacyjnego, więc dobrze mieć pod ręką zarówno TOS 2.06 jak i któryś TOS 1, można je pobrać ze strony Steema.

Jeśli ktoś brzydzi się używania własnościowych i nie do końca legalnych wersji TOSu może spróbować użyć darmowego EmuTOS. Niestety nie wszystko tu działa jak trzeba i nie każda gra się uruchomi.

Romy

Nawet jeśli mamy gdzieś na strychu oryginalne dyskietki z grami ich wykorzystanie będzie prawdopodobnie niemożliwe (ze względu na zabezpieczenia przed kopiowaniem) lub przynajmniej bardzo trudne. Pozostaje użyć romów z najczęściej pirackimi wersjami gier. Nie czarujmy się, z legalno-prawnego punktu widzenia jest to postępowanie dosyć wątpliwe, nawet jeśli uzna się te gry za abandonware. Zostaliście ostrzeżeni!

Dawnymi czasy gry komputerowe były towarem deficytowym, znalezienie jakiejkolwiek oryginalnej gry na eSTeka było czymś niezwykłym. Siłą rzeczy głównym źródłem gier była giełda komputerowa. Przychodziło się z paczką dyskietek i po odstaniu w kolejce kopiowało się najnowsze "dyski kompaktowe" (compact disks - bo zawartość była skompresowana by zmieścić kilka gier na jednej dyskietce) wydawane przez różne grupy crackerów. Do najważniejszych należały takie grupy jak: Automation, Pompey Pirates, The Medway Boys, D-Bug, Fuzion, Adrenalin UK, Flames of Finland, CYNIX, Zuul, Tumult, Vectronix, Reanimators, Serenede. Dzisiaj również najłatwiej jest zdobyć bazę romów określonej grupy. Jeśli ktoś troszkę poszuka nie będzie miał żadnych problemów ze znalezieniem romu z poszukiwaną grą.

Nie pozostaje mi już nic innego jak życzyć wszystkim miłego grania.

  1. Atari ST i wspomnień czar - najlepsze platformówki i krótki wstęp.
  2. Atari ST i wspomnień czar - gry sportowe, symulatory i bijatyki
  3. Atari ST i wspomnień czar - przygodówki
  4. Atari ST i wspomnień czar - trochę strzelania
  5. Atari ST i wspomnień czar - pora pogłówkować
  6. Emulator Atari ST - Steem i Hatari
  7. Atari ST i wspomnień czar - podsumowanie
 
1 , 2 , 3
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes