Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS
poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Moja aplikacja Python Window Organizer (w skrócie PyWO) doczekała się nowej wersji!

Zmiany w PyWO 0.2

  • Zmiana licencji na GPLv3 - zauważyłem, że python-xlib, z którego korzystam udostępniony jest na GPLv2, więc nie pozostało nic innego jak zmienić licencję, na kompatybilną.
  • Możliwość wyłączenia poszczególnych funkcji z użyciem opcji ignore, zarówno globalnie (po umieszczeniu w sekcji [SETTINGS]), jak i dla poszczególnych sekcji definiujących siatkę.
  • Możliwość wgrania pliku z definicją siatki również z $HOME
  • Dwie nowe funkcje: Switch oraz Cycle.

Switch i Cycle

Funkcje te pozwalają na zamianę okien miejscami. Po naciśnięciu skrótu klawiaturowego (domyślnie Alt-KP_Divide i Alt-Shift-KP_Divide) wybieramy okno do zamiany. Możemy wybrać za pomocą Alt-Tab lub za pomocą myszy (aplikacja czeka na zmianę aktywnego okna). Jeśli chcemy anulować zamianę wystarczy jeszcze raz nacisnąć skrót odpowiedzialny za zamianę okien.

Switch

Zamiana okien miejscami

Następuje zamiana okien miejscami, przy czym dotychczasowe okno pozostaje aktywne.

Cycle

Zamiana zawartości okna

Następuje zamiana zawartości okien (po zamianie okien miejscami aktywne jest nowe okno, które teraz znajduje się na miejscu dotychczasowego).

17:54, kosciak1 , Dev
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 sierpnia 2010

Kilka dni temu Gmail przeszedł metamorfozę. Mi osobiście nowy wygląd bardzo przypadł do gustu. Nareszcie jest spójny z Google Calendar i Google Docs. Coś jednak nie dawało mi spokoju, nie byłem jednak pewien co. Dzisiaj mnie olśniło! Chodzi o lewą szpaltę zawierającą linki do Odebranych, Wysłanych i listy etykiet. Dawniej odnośniki były niebieskie (w dodatku podkreślone). Teraz są czarne. Bardzo czarne. Wręcz zbyt czarne dla moich oczu...

Gmail - lighter labels

Gmail - zbyt silny kontrast Gmail - jaśniejsze etykiety

Nie pozostało mi nic innego, jak tylko przygotować poprawkę. Styl Gmail - lighter labels minimalnie rozjaśnia odnośniki do etykiet. Powyżej po lewej wygląd oryginalny, po prawej po rozjaśnieniu. Różnica jest bardzo subtelna, jednak wystarczająca by zmniejszyć kontrast i uchronić oczy przed zmęczeniem.

22:03, kosciak1 , Hacks
Link Komentarze (5) »
środa, 11 sierpnia 2010

Dawno już tak długiej przerwy na blogu nie było... Już nawet miałem w głowie kilka pomysłów na wpisy o narzędziach ułatwiających zarządzanie oknami - Quicktile oraz wtyczkach Compiza: Grid, Put i Maximumize. Niestety stała się rzecz straszna. Zaczęły irytować mnie ich różne drobne błędy. Co gorsze, zdałem sobie sprawę, że żadna z tych aplikacji nie działa tak, jakbym chciał. Chyba już wiecie jak to się skończyło...

Python Window Organizer

W wolnym czasie, którego jak na złość za wiele nie było, zamiast pisać notki na bloga zgłębiałem tajniki EWMH, ICCM i Python X Library. Efektem tej pracy jest Python Window Organizer, w skrócie PyWO, prawdopodobnie najlepsze narzędzie wspomagające zarządzanie oknami.

Możliwości

Głównym założeniem jest umożliwienie łatwej zmiany położenia i rozmiaru okien okien z użyciem skrótów klawiaturowych (domyślnie sterowanie odbywa się z użyciem klawiatury numerycznej). Do dyspozycji mamy:

Float - przemieszczanie okien

Przemieszczanie okien

Możemy przesuwać okno w dowolnym kierunku, przyklejając je do krawędzi sąsiadujących okien.

Expand i Shrink - zmianę rozmiaru okna

Powiększanie i pomniejszanie

Możemy powiększać lub pomniejszać rozmiar okna w dowolnym kierunku, by maksymalnie wykorzystać dostępne miejsce.

Put - rzucanie oknem

Rzucanie oknem

Możemy rzucić okno (bez zmiany rozmiaru) w jedną z wcześniej zdefiniowanych pozycji na ekranie.

Grid - siatka

Siatka okien

Rzucamy oknem w wybraną pozycję na ekranie jednocześnie zmieniając rozmiar okna, w efekcie uzyskując siatkę, równomiernie rozłożonych okien. Można wybrać siatkę 2x2, 3x2 (domyślna), 3x3 lub łatwo zdefiniować własne ułożenie okien. Starałem się by ta funkcja działała bardziej przewidywalnie niż odpowiedniki w Compiz Grid i Quicktile - zawsze najpierw wybierany jest największy możliwy rozmiar.

Wymagania

Potrzebny nam będzie Python w wersji 2.5 lub wyższej (nie testowałem z 3.0) i zainstalowana biblioteka Xlib (w Ubuntu wystarczy zainstalować pakiet python-xlib). No i oczywiście menadżer okien poprawnie implementujący EWMH. Z pobieżnych testów wynika, że Python Window Organizer powinien działać z większością popularnych menadżerów okien. Testowałem w Compizie, Metacity, KDE (KWin), XFCE (Xfwin), Openbox, Enlightment (e16) oraz FVWM i wydaje się działać jak należy.

Jak na razie pod Blackbox, Fluxbox, IceWM, WindowMaker, AfterStep i pekwm pojawiają się dziwne błędy wynikające z niepełnego wsparcia dla EWMH przez te menadżery okien. Jest szansa, że część z tych problemów uda się obejść, jednak niczego obiecać na razie nie mogę.

Instalacja i użytkowanie

Wystarczy pobrać archiwum ze strony projektu PyWO, rozpakować i wykonać:

./pywo.py

Ot i cała filozofia. Skonfigurować do swoich potrzeb (zmiana klawiszy, siatki) można tworząc plik ~/.pyworc - opis jego składni i dostępnych opcji znajdziecie przeglądając dołączony plik pyworc, zawierający domyślne ustawienia.

Błędy, problemy i propozycje

Nie ukrywam, że jeszcze zostało trochę do poprawienie, zoptymalizowania. Jeszcze nie wszystko jest dostatecznie przetestowane. Nie wiem jak PyWO zachowuje się przy więcej niż jednym monitorze, wiem o problemach z oknami ustawionymi by pojawiały się na wszystkich pulpitach.

Jeśli zauważycie dziwne zachowanie prosiłbym, oprócz opisu niepożądanego zachowania, o przesłanie również pliku /tmp/PyWO.log, gdzie zapisywane są informacje o działaniu programu.

Chętnie też wysłucham waszych propozycji zmian. Dopóki zapał nie opadł jest spora szansa na ich realizację. Na pewno powinienem wkrótce dopisać funkcję Undo.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Praktycznie od początku mojej przygody z Ubuntu używałem (chyba domyślnego) stylu Human Clearlooks. Kilka razy próbowałem szukać czegoś innego, ale zawsze szybko wracałem. Human Clearlooks jest po prostu taki jak lubię - jasny, miły dla oka, stosunkowo prosty, a przy tym w miarę elegancki. Jedyną rzeczą, która nie do końca mi odpowiadała to obramowania okien, odrobinę zbyt ciężkie (te obramowania przycisków) i zdecydowanie za duże.

xl_cheeselooks_metacity_mod

xl_cheeselooks_metacity_mod

Szukałem czegoś raczej minimalistycznego, jednak niezbyt udziwnionego i czytelnego. Przeglądając Gnome-Look i DeviantArt udało mi się znaleźć kilka ciekawych propozycji, jednak w każdej czegoś mi brakowało.

Najbliżej tego czego poszukiwałem były xl_cheeselooks_metacity (wygląd samego obramowania) oraz Gilouche Squared (wygląd przycisków; niestety nie mam linka pod ręką). Pozostało dokonać odpowiednich przeróbek.

Tak oto powstał xl_clearlooks_metacity_mod. W wielkim skrócie:

  • Szerokość z prawej i lewej strony po 4px, belka tytułu 19px, 1px na dole.
  • Rogi zaokrąglone tylko na górze.
  • Niesymetryczne podświetlanie obramowania.
  • Przyciski prawie jak w Gilouche Squared - ich tło nie jest podświetlane po naciśnięciu, trochę rozjaśnione w nieaktywnych oknach.
  • Zostawiłem ikonę okna - tak jest według mnie czytelniej.
  • Jeśli ktoś uważa, że obramowanie jest zbyt szerokie nie powinno być problemu po zmniejszeniu prawej lub lewej strony do 3px, czy nawet 2px.

To moje pierwsze podejście do modyfikacji skórek metacity, więc jakieś błędy mogą się pewnie pojawić.

By skorzystać z tych obramowań wystarczy rozpakować ściągnięte archiwum do ~/.themes

13:10, kosciak1 , Linux
Link Komentarze (3) »
czwartek, 01 lipca 2010

Teoretycznie większy monitor powinien oznaczać większy komfort pracy na komputerze. Mamy więcej miejsca, więcej na raz widać, możemy uruchomić więcej okienek obok siebie. W praktyce nie jest już tak różowo. Na małym ekranie najwygodniej jest po prostu zmaksymalizować aktualnie używaną aplikację. Przy dużym, panoramicznym ekranie większość aplikacji po zmaksymalizowaniu niestety nie nadaje się do użytku. Pojawia się więc problem wygodnego rozmieszenia i ustawienia rozmiaru okienek.

PyTyle - kafelkowy menadżer okien (dla opornych)

Jednym z rozwiązań powyższego problemu jest zastosowanie kafelkowego menadżera okien (tiling window manager). W przeciwieństwie do "normalnych" menadżerów okien, tutaj okna nie mogą swobodnie się przemieszczać i nakładać na siebie. Zawsze w użyciu jest cała powierzchnia ekranu, szczelnie wypełniona otwartymi programami. Kolejne oknom dynamicznie przyznawane jest miejsce dzieląc ekran w pionie i w poziomie na coś na kształt kafelek.

PyTyle

Jeśli ktoś nie jest na tyle szalony by na co dzień używać kafelkowego menadżera okien z prawdziwego zdarzenia (dwm, wmii, awesome, ratpoison, stumpwm, xmonad, czy i3, by wymienić kilka z nich) może spróbować skorzystać z PyTyle. Nie zastępuje on dotychczas używanego menadżera okien, a jedynie wspomaga go, umożliwiając automatyczne kafelkowanie okien. Nie musimy więc rezygnować z na przykład GNOME i Compiza (lub Metacity), czy KDE do których jesteśmy już przyzwyczajeni. Oto co PyTyle nam oferuje:

  • Włączanie i wyłączanie kafelkowania na każdym pulpicie z osobna (można też ustawić globalny tiling).
  • Kilka algorytmów układania okien do wyboru - podział w pionie, w poziomie, w poziomie w pasach, maksymalizacja okien i ich kaskadowanie.
  • Łatwe przełączanie pomiędzy oknami i zmiana kolejności okien.
  • W przypadku algorytmów podziału w pionie i w poziomie mamy do dyspozycji obszar główny i obszar pozostałych okien. Możemy dodawać okna do obszaru głównego, szybko wybrać okno główne.
  • Łatwa zmiana szerokości/wysokości obszaru głównego.
  • Możliwość wskazania okien, które nie mają podlegać kafelkowaniu.
  • Konfiguracja skrótów klawiaturowych i ustawień poszczególnych algorytmów.
  • Dynamiczne wczytywanie konfiguracji (nie trzeba restartować programu po zmianie ustawień).
  • Obsługa wielu monitorów.

Niestety PyTyle nie jest idealny. Na pewno nie działa tak szybko jak normalne kafelkowe menadżery okien. Algorytm kaskadowy i maksymalizujący okna nie działają do końca tak jakbym chciał by działały. Ustawienie dwa razy tego samego algorytmu z różnymi ustawieniami (np w pionie z podziałem pół na pół i w pionie z podziałem w 2/3 ekranu) nie jest proste i wymaga kombinowania. Czasem też mogą pojawić się problemy z "wykradaniem" skrótów klawiaturowych.

Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe rozwiązanie. Zyskujemy ciekawy sposób na zarządzanie okien, cały czas pozostając w znanym środowisku. Stosowanie PyTyle nie wymaga aż tak silnej zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń jak w przypadku dwm, wmii, czy xmonad. Kusi bardzo, jednak na razie potestuję jeszcze inne rozwiązania, o których wkrótce na blogu.

20:50, kosciak1 , Linux
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 czerwca 2010

Po przesiadce na Linuxa brakowało mi jednego - dobrego odtwarzacza muzycznego. Niby jest spory wybór, ale nie czarujmy się... Testowałem wiele i żaden z nich nie umywał się nawet do mojego ukochanego foobara2000, którego używałem bodajże od wersji 0.6. Zniechęcony i zawiedziony wróciłem do domyślnego w Ubuntu Rhythmboxa tracąc nadzieję na coś choćby zbliżonego do foobara2000. Na szczęście niedawno pojawił się DeaDBeeF i muszę przyznać, że wiara w dobry linuksowy odtarzacz muzyczny wróciła!

DeaDBeeF - odtwarzacz prawie doskonały

Odtwarzacz DeaDBeeF

Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy to ascetyczna wręcz prostota. W DeaDBeeF znajdziemy tylko to co konieczne. W końcu odtwarzacz muzyczny ma odtwarzać muzykę, a nie wyglądać. Tu niepotrzebne są żadne fajerwerki. I tak większość czasu jest zminimalizowany. O wiele ważniejsze jest to co siedzi "pod maską". A tu DeaDBeeF ma się czym pochwalić! Oto najważniejsze możliwości programu:

  • Obsługa wielu formatów, w tym bezstratnych, czy formaty trackerów, chiptunes.
  • Obsługa stacji radiowych i podcastów.
  • Wsparcie dla plików .cue!
  • Playlisty w tabach, wybór widocznych kolumn (i definiowania własnych), możliwość grupowania utworów, wyświetlanie okładek.
  • Wsparcie dla ReplayGain.
  • Gapless playback - czyli odgrywanie albumu bez słyszalnych przerw pomiędzy ścieżkami.
  • Edytor tagów.
  • Graficzny equalizer.
  • System wtyczek, można się więc spodziewać, że w przyszłości pojawi się sporo ciekawych dodatków rozszerzających możliwości odtwarzacza.

Na razie jeszcze kilka rzeczy nie działa jak trzeba - miałem problemy z plikami .mpc, czy tworzeniem skrótów klawiszowych. Ale trzeba pamiętać, że to jeszcze dość wczesna wersja programu (testowałem 0.4.1), który jest ciągle dynamicznie rozwijany.

Jeśli ktoś szuka lekkiego, minimalistycznego odtwarzacza o dużych możliwościach na pewno nie będzie zawiedziony!

16:13, kosciak1 , Linux
Link Komentarze (10) »
czwartek, 24 czerwca 2010

Kilka dni temu przy okazji porównywania Soup.io i Tumblra wspominałem o pomyśle na nowego bloga. Najwyższa więc pora ogłosić start mojego nowego projektu! Oto przed wami...

Poranna prasówka

Poranna prasówka

Jak sama nazwa bloga wskazuje Poranna prasówka poświęcona jest prasie. Tej internetowej ma się rozumieć. Nie wiem jak was, ale mnie prasa elektroniczna fascynuje od dawna. To niesamowite ile błędów można popełnić w jednym akapicie, ile literówek zmieści się w jednym zdaniu, jak bardzo błąd logiczny lub źle postawiony przecinek może wypaczyć sens zdania. Już nie wspominając o tych wszystkich debilnych tytułach i nagromadzeniu przygnębiających wiadomości.

Zamiast zgrzytać zębami widząc wszystkie te błędy, postanowiłem trochę się z nich ponabijać. O brak materiałów jakoś się nie obawiam. Przynajmniej do czasu, gdy dla portali informacyjnych kliki będą ważniejsze od korekty.

18:37, kosciak1 , Varia
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 czerwca 2010

Od pewnego czasu chodził mi po głowie pomysł na bloga. A raczej na takiego tyci bloga. Zbyt małego jak na tradycyjną platformę blogową z jednej strony, a nie mieszczącego się w ograniczeniach mikroblogów z drugiej. Potrzebowałem czegoś pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami - czegoś lekkiego, szybkiego i nowoczesnego.

Tumblelog

Soup.io vs tumblr.com

Tym czego szukałem są tak zwane tumblelogi. Przykładami mogą być serwisy takie jak Tumblr i Soup.io. Pozwalają na wrzucenie krótkich tekstów, zdjęć i obrazów, filmów, odnośników, cytatów. Co najwyżej okraszonych krótkim komentarzem. Tylko tyle i aż tyle. Jednak mimo swego minimalizmu zachowują formę bloga. Co dość ważne dla mnie, w przeciwieństwie do typowych mikroblogów, efekt naszej działalności na takim tumblelogu może być traktowany jako samodzielny byt.

Ale którą platformę wybrać, która jest lepsza? Niestety, jako że nie udało mi się znaleźć wyczerpującego porównania, postanowiłem przeprowadzić testy samemu.

Soup.io

Na pierwszy ogień poszedł serwis Soup.io. Kilka zupek od czasu do czasu tu przeglądam i już kiedyś zastanawiałem się nad założeniem własnej do składowania różnych głupotek. Oto wrażenia:

  • Jeszcze niedawno można było przetestować Soup.io bez potrzeby rejestracji, niestety już tak się nie da. Brak też jakiegoś spisu możliwości, dokumentacji, czy FAQ. Może to zniechęcić potencjalnych użytkowników, którzy nie chcą się od razu rejestrować.
  • Trzy słowa: minimalizm, prostota, szybkość.
  • Praktycznie wszystko jest pod ręką i wystarczą 2-3 kliki by zrobić to co chcemy. Wszystko to dzięki dużej dawce AJAXu.
  • Niestety mamy mały wybór skórek, nie widzę też żadnej oficjalnej biblioteki. Dla ambitnych pozostaje ręczna zabawa z CSS (i tylko CSSem, kodu HTML zmienić nie możemy).
  • Za to niezależnie od wybranego stylu mamy łatwą możliwość włączania i wyłączania różnych elementów (opisy, listy znajomych, nasz awatar, daty wpisów, etc).
  • Praktycznie nie możemy dodać niczego niestandardowego (możliwe, że się da coś dodać w pole opisu i potem ostylować). Nie ma też stron statycznych.
  • Importować dane możemy z bardzo dużej ilości serwisów - świetna sprawa, jeśli ktoś chce traktować zupę jako life-stream.
  • W zakładce eksportu widzę tylko Facebooka. Gdzie Twitter ja się pytam, gdzie inne serwisy...
  • Brak możliwości dodania komentarzy (tylko tak zwane reakcje).
  • Możliwość tworzenia grup - zachowują się podobnie jak prywatne zupy, z tą różnicą, że mogą być prowadzone przez wiele osób jednocześnie.
  • Brak API... Jak to możliwe, że webdwazerowy serwis nie ma API?!?
  • Jeśli to dla kogoś ważne i chciałby wspierać naszych to dodam, że Soup.io to serwis europejski.
  • Niestety zdarzają się problemy z wydajnością serwisu. Czasem pojawiają się błędy, obrazki potrafią się długo wgrywać.

Tumblr

Od Tumblr.com chyba wszystko się zaczęło. Jest to też chyba najpopularniejsza platforma tego typu. Oto moje wrażenia:

  • Strona główna serwisu robi bardzo dobre wrażenie - jest lista funkcjonalności, dział pomocy, katalog blogów, informacje o samym Tumblerze.
  • Po zalogowaniu pierwsza myśl to "trochę to wszystko skomplikowane". Mamy osobny panel administracyjny, osobna strona do ustawiania wyglądu, od strony administracyjnej wygląda to bardziej jak klasyczny blog.
  • Skórek jest mnóstwo i to bardzo różnych, każdy znajdzie coś dla siebie.
  • W dodatku można do woli zmieniać zarówno CSS, jak i kod HTML strony, co daje bardzo duże możliwości modyfikowania wyglądu, jak i umożliwia dodawanie własnych elementów (np. różne widgety, skrypty).
  • Jeśli komuś jeszcze mało to można dodawać strony statyczne.
  • Lista serwisów, z których można importować wpisy nie jest tak duża jak w przypadku Soup.io, wystarczy jednak, że serwis udostępnia kanał RSS.
  • Eksportować można zarówno na Facebooka, jak i na Twittera. Co dość ważne dla osób, które będą chciały podpiąć bloga pod Buzza kanał RSS Tumblera wykorzystuje PubSubHubbub (czyli wpisy będą pojawiać się na Buzzie w czasie rzeczywistym).
  • Bardzo podoba mi się możliwość dodawania wpisów ze wsteczną datą, określenia daty, kiedy wpis ma zostać opublikowany, jak i utworzenie kolejki wpisów (z której wpisy mogą być automatycznie dodawane w wybranych odstępach czasu). Można też zapisywać szkice wpisów.
  • Jest możliwość uruchomienia komentarzy z użyciem Disqus.
  • Można wykorzystać Feedburner do obsługi kanału RSS.
  • Podoba mi się możliwość udostępnienia innym formularza, przez który można podsyłać materiały, czy też zadać pytanie.
  • Można zapraszać innych użytkowników do prowadzenia bloga. Nie dotyczy to jednak podstawowego bloga, jedynie kolejne, trochę z tym namieszali...
  • Jest katalog różnych dodatków i programów (w tym aplikacje dla iPhone'a, Blackberry i innych telefonów).
  • Co dość ważne jest dostępne API.

Cechy wspólne

Oba serwisy pozwalają na:

  • Dodawanie treści za pomocą skryptozakładki, jak i za pomocą e-maila.
  • Tagowanie wpisów.
  • Użycie własnej domeny.
  • Ustawienie dostępu do bloga i jego widoczności.
  • Pozwalają na uspołecznienie bloga - tworzenie listy znajomych, ponowne udostępnienie wpisów u siebie, etc.

Werdykt

Wybór prosty nie jest. Jeśli chciałbym stworzyć takiego mini bloga na różne śmiesznostki znalezione w sieci to pewnie wybrałbym Soup.io (choć brakuje strasznie API i PubSubHubbub). Jednak w projekcie, który chcę uruchomić Tumblr powinien sprawdzić się o wiele lepiej. I tak muszę wcześniej opracować materiały, więc te kilka dodatkowych klików nie jest dla mnie problemem. Za to większe możliwości modyfikacji bloga oraz możliwość określenia daty publikacji wpisów to jest to co mnie przkonało.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Wuwuzele na Mundialu w RPA

BzzzzzZZZZZZwwwwZzZZZzzzZZwwwWWWWwwrrrr
BRRRRRrrrrrZzZZZzzzzzzZZZZ
BrrrrrRRRRRWWWWWWwwwwwzZZZZZZzzzzrrRRRRRrrrrWWWW
BbbbzZZZzzzzrrRRRRRrrrrrrrWWWWwwwwwwwwwwwww
BrrrrRRRRRRRRrrrrWWWWWWwwwwwwZZZzzzzzzzz

13:58, kosciak1 , Varia
Link Komentarze (5) »
sobota, 12 czerwca 2010

Nigdy bym nie pomyślał, że przeróbka Sapera może mnie tak wciągnąć. Tak! Tego Sapera - prawdopodobnie najpopularniejszej gry logicznej, w którą zapewne choć raz grał każdy użytkownik Windowsa na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Zastanawiacie się, co też można wymyślić nowego? Zmiany kształtu planszy, czy pól, dodanie trzeciego wymiaru - to wszystko już było. Ale jeszcze nikt nie połączył Sapera z grą RPG!

Mamono Sweeper

Mamono Sweeper

W Mamono Sweeper nie szukamy min, naszym celem jest... walka z potworami. Jak to w grach RPG bywa, na początku nasz bohater jest w stanie pokonać jedynie te najsłabsze. Jednak z każdą zabitą bestią zwiększa się jego doświadczenie, dzięki któremu awansuje on na kolejny poziom, pozwalający zmierzyć się z coraz to silniejszymi monstrami. I tak powolutku odsłaniamy kolejne pola planszy, aż uda nam się pokonać wszystkie paskudne stwory.

Dostępnych jest kilka poziomów trudności:

  • Easy - banalnie prosty i pozwala na zapoznanie się z grą
  • Normal - stosunkowo prosty, akurat na kilka minut wolnego czasu
  • Huge - duża plansza, wymaga sporo intensywnego myślenia
  • Extreme - jak sama nazwa wskazuje ekstremalny
  • Blind - w którym tylko zaznaczamy poziom potwora
  • Huge x Extreme oraz Huge x Blind - dla prawdziwych hardcore'ów

Jeśli chodzi o kwestie stricte techniczne:

  • wyświetlane liczby na odsłoniętych polach oznaczają sumę siły potworów, na sąsiadujących polach,
  • HP to ilość pozostałych punktów życia,
  • LV to nasz obecny poziom (z zarazem siła),
  • EX to zdobyte doświadczenie,
  • NE to ilość doświadczenia jaką należy zdobyć by awansować na kolejny poziom,
  • u dołu ekranu możemy zobaczyć ile jeszcze pozostało potworów na kolejnych poziomach,
  • za pomocą A i D (lub strzałek ← i →) można oznaczyć siłę potwora na nieodkrytym polu,
  • po kliknięciu na pokonanego potwora zobaczymy siłę otaczających go potworów.

Uważajcie, ta gra wciąga!

17:17, kosciak1 , gry
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes