Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS
środa, 15 października 2008
Dzisiaj mamy, dosyć wątpliwą, przyjemność oglądania apogeum trwającego już od dłuższego czasu konfliktu pomiędzy prezydentem Lechem Kaczyńskim a premierem Donaldem Tuskiem. Z początku było to może nawet odrobinę zabawne. Jednak im dłużej spór trwa tym większa żenada. Ileż można oglądać (przynajmniej teoretycznie) dorosłych facetów, którzy kopią się po kostkach, sypią sobie piaskiem po oczach i biją się łopatkami i grabkami.
Tak na prawdę sprawę można rozwiązać bardzo prostymi środkami. Nie potrzebne będą żadne opinie konstytucjonalistów, jakieś ustawy kompetencyjne, czy Trybunały Konstytucjonalne.
Gdy zrozumiemy prawdziwą istotę konfliktu rozwiązanie wyda się całkowicie oczywiste. Wystarczy by...
środa, 08 października 2008
Skoro już wiemy, co dolega naszemu Firefoxowi pora zająć się alternatywami. I nie chodzi tu o kaczki.

1. Przeglądarki tekstowe

Tak! Dobrze widzicie. Tekstowe. Tak, w trybie tekstowym. Uruchamiane w konsoli. Nie uciekajcie jeszcze! Już odpowiadam na cisnące się na usta pytanie "Ale DLACZEGO?!?". Ano dlatego:
  • nie ma problemu z popupami, flashowymi reklamami
  • są niesamowicie szybkie
  • są niesamowicie lekkie (elinks zajmuje <10 mega RAMu)
  • wbrew pozorom są całkiem wygodne
  • dzięki nim możemy przekonać się jak nasza strona "wygląda" dla osób niewidomych
  • tylko tekst - nic nas nie rozprasza
  • true mastah hackerzy używają przeglądarek tekstowych
  • dziewczyny lecą na użytkowników przeglądarek tekstowych
No dobra, jeśli chodzi o dwa ostatnie punkty to mogłem się trochę zagalopować. Ale chyba już wiadomo dlaczego można przeglądarki tekstowe brać pod uwagę.
Oczywistą oczywistością jest, że takie rozwiązanie zupełnie nie nadaje się do przeglądania fotoblogów i galerii zdjęć, grania w gry flashowe, czy korzystania z wielu (jeśli nie większośći) aplikacji webdwazerowych. Jednak do szybkiego przeczytania kilku blogów, czy wiadomości z Polski i ze świata nadaje się znakomicie.

Elinks

Testowałem przeglądarki Lynx i Elinks. Muszę zaznaczyć, że w3m nie udało mi się uruchomić. Zdecydowanie lepsze wrażenie zrobił na mnie Elinks i właśnie ten program chciałbym polecić.
Użytkownicy Linuxów czy innych Unixowych systemów problemu nie mają. Najprawdopodobnie Lynxa lub Elinksa mają już na pokładzie, a jeśli nie to użyją swoich magicznych apt-getów czy innych make installi.
Użytkownicy Windowsa problem niestety mają. Jednym z rozwiązań jest skompilowanie Elinksa pod Cygwinem (o ile pamiętam nie nastręcza to zbyt wielu trudności). Drugie rozwiązanie to ściągnięcie wersji już skompilowanej. Jeśli ktoś zainteresowany plik instalacyjny Elinks-0.11.3 można pobrać tutaj (niestety strona, z której pobierałem nie działa). Jako, że wykorzystywane są biblioteki Cygwina, mogą następować kolizje z działającym w tle Cygwinem.

Na co pozwala Elinks?
  • wykorzystanie kart (tabbed browsing)
  • obsługa tabel i ramek
  • (niepełna) obsługa CSS
  • (niepełna) obsługa JavaScriptu
  • pobieranie w tle
  • obsługa myszy (ale po co, wygodniej korzysta się z klawiatury)
  • lokalizacja dla wielu języków (w tym języka polskiego!)
  • w windowsowej konsoli 16 kolorów
  • spore możliwości konfiguracji
No to pozostało jedynie pokazać jak wygląda mój blog w tej przeglądarce:



Chyba nie wygląda to aż tak strasznie
poniedziałek, 06 października 2008
Każdy, kto czytuje mojego bloga na pewno zauważył, że jestem zapalonym Firefoxiarzem. Moja przygoda z ognistym liskiem zaczęła się bodajże od wersji 0.8 lub 0.9. Mimo, że nie wszystkie strony poprawnie się renderowały Firefox był dla mnie prawdziwą rewolucją - niesamowita wygoda (zakładki, później przemianowane na karty), darmowość (w tym czasie Opera 5 wyświetlała bannery z reklamami), lekkość i szybkość działania, możliwość konfiguracji i wykorzystanie rozszerzeń.

Rozszerzenia



Z początku nie było ich zbyt wiele. Ot, kilka udogodnień. Jednak z czasem, gdy Firefox stawał się coraz popularniejszy, a internet wchodził w erę Web 2.0 ilość rozszerzeń rosła i rosła. Mam wrażenie, że rozszerzenia zaważyły o popularności Firefoxa, za razem stając się jego największym przekleństwem.
Dzięki rozszerzeniom Firefox przestał być tylko przeglądarką internetową. Stał się platformą, na której funkcja przeglądarki jest jedną z wielu. Któż nie lubi mieć pod ręką czytnika RSS, powiadamiacza o nowej poczcie, prognozy pogody, kalkulatora, notatnika, menadżera dokumentów, klienta FTP, IRC, XMPP, programu do wykonywania i obróbki zrzutów ekranu, czy narzędzi webdeweloperskich. Ale czy aby na pewno to wszystko musi być częścią przeglądarki internetowej?! Czy na prawdę jest aż tak potrzebne?
Jeśli ktoś oglądał Simpsonów pewnie pamięta odcinek Oh Brother, Where Art Thou? (215). Homer odnajduje swojego brata, szefa fabryki samochodów i dostaje możliwość zaprojektowania taniego samochodu dla przeciętnego faceta. Efektem jest niesamowity pojazd "The Homer", posiadający wszystko (i jeszcze trochę) co jest potrzebne przeciętnemu kierowcy:



Mam wrażenie, że dokładnie to samo dzieje się z Firefoxem...

Lekkość i szybkość



Po kilku latach użytkowania Firefoxa (w wersji 2.x) i nainstalowywaniu kolejnych wersji jedna na drugą mój biedny lisek otwierał się kilkanaście sekund i już na starcie pożerał ponad 60 mega pamięci. By po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach pracy zajmować 200 - 250 megabajtów. Dla porównania Firefox 2.x z czystym profilem na starcie potrzebuje zaledwie 20-25 mega RAMu i otwiera się prawie natychmiast. Po niedawnej migracji do nowego profilu (i zainstalowaniu "koniecznych" rozszerzeń) Firefox na starcie zużywa w okolicach 35 mega. W sumie nie tak dużo. Jednak nadal dość szybko puchnie, już po chwili zajmując ponad 100-150 mega.
Zaraz usłyszę, że w dzisiejszych czasach i przy obecnym sprzęcie 100 mega RAMu więcej lub mniej nie robi różnicy. Zdawałoby się, że to rzeczywiście niewiele. Pod warunkiem, że tylko surfujemy. Gdy jednak nad czymś pracujemy i potrzebne narzędzia są dosyć zasobożerne, kolejna aplikacja zajmująca 100 mega RAMu (gdzie mamy włączoną jedynie dokumentację i na przykład jakiś tutorial, czy artykuł) może znacząco obniżyć komfort pracy.

Alternatywy

Co więc możemy zrobić gdy potrzebujemy szybko przejrzeć kilka stron lub sprawdzić pocztę w Gmailu, nie mając ochoty na uruchamianie gigantycznego kombajnu jakim stał się Firefox?
O tym już wkrótce w kolejnych odcinkach "Nieznośnej lekkości... przeglądarki internetowej"
piątek, 03 października 2008
Na blogu Google Operating System znalazłem dziś ciekawy filmik pokazujący jak zmieniała się strona główna Google na przestrzeni lat.



Film powstał na podstawie zawartości Internet Archive - Wayback Machine (swoją drogą bardzo ciekawy serwis). Jeśli komuś brakuje objaśnień może je znaleźć na Google Timeline z okazji 10tej rocznicy Google.
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes