Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS
piątek, 21 maja 2010

Uwaga, uwaga! Nadjeżdża nowa, jeszcze lepsza, wersja TrollEyBuzza!

TrollEyBuzz - zmiany w wersji 0.2

TrollEyBuzz - klikamy!

Co się zmieniło w wersji 0.2?

  • Już nie trzeba niczego zmieniać w kodzie skryptu, wystarczy sobie wszystko wyklikać.
  • Jeśli zauważymy trolla klikamy w link Troll? (tuż obok Komentarz, Podoba mi się i E-mail) i wybieramy z listy osobnika, którego komentarze chcemy ukryć.
  • Jak w poprzednie wersji możemy w każdym momencie zobaczyć ukryty komentarz i ponownie go ukryć.
  • Tuż obok listy Obserwujących znajduje się licznik trolli, po kliknięciu pojawi się lista osobników, wystarczy jeden klik by osobę, która przestała trollować odblokować.

Instalacja bez zmian - potrzebny jest Firefox z Greasemonkey, a potem tylko klik w Install na stronie skryptu.

Niestety przy okazji urwało od wsparcia dla Chrome (GM_setValue i GM_getValue nie są tam zaimplementowane), polecam więc napisane dla tej przeglądarki rozszerzenie Buzz Troll Remover.

13:30, kosciak1 , Dev
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 maja 2010

Muszę przyznać, że Google Buzz bardzo przypadł mi do gustu. Jest to po prostu znakomite miejsce do prowadzenia dyskusji. Niestety i tu potrafią przyplątać się różne internetowe trolle, które potrafią zakłócić każdą rozmowę. Jeśli taki osobnik zacznie nas obserwować, wystarczy delikwenta zablokować i nie będzie już mógł już dodawać swoich komentarzy. Gorzej jeśli jakiś wredny troll pojawi się u kogoś, kogo obserwujemy.

TrollEyBuzz - rozjedź trolla!

TrollEyBuzz i ukryty komentarz

Jednym ze skuteczniejszych sposobów obrony jest zwyczajne zagłodzenie trolla. Wystarczy nie komentować, nie dyskutować, nie reagować na zaczepki, całkowicie zignorować, mając nadzieję, że mu się znudzi i sam sobie pójdzie. Ale jak tu zachować spokój? Przecież palce aż świerzbią by coś takiemu odpisać...

Z pomocą przychodzi TrollEyBuzz - skrypt Greasemonkey, który ukrywa treść komentarzy pisanych przez trolla. Wystarczy skopiować adres profilu niegrzecznego dyskutanta i dodać go do listy trolli. Po ponownym załadowaniu Buzza niechcianych komentarzy już nie zobaczymy. Gdybyśmy jednak bardzo chcieli zobaczyć usunięty komentarz zawsze możemy kliknąć w [...], jednak nie ma co sobie psuć nerwów i podnosić ciśnienia. Jeśli przypadkiem rozwiniemy komentarz trolla możemy szybko kliknąć w [hide], by ponownie go ukryć.

Skrypt ten jest swego rodzaju odpowiedzią na Buzz Troll Remover - rozszerzenie dla Chrome napisane przez Przemelka.

Instalacja

Dla posiadaczy Firefoxa:

  1. Instalujemy Greasemonkey
  2. Wchodzimy na stronę skryptu TrollEyBuzz
  3. Klikamy w wielki przycisk "Install"
  4. Uruchamiamy menu NarzędziaGreasemonkeyZarządzaj skryptami, wyszukujemy na liście "TrollEyBuzz" i klikamy edytuj
  5. Zmienna TROLLS zawiera listę osób do blokowania. Wystarczy w Buzzie kliknąć prawym przyciskiem myszy na imię trolla, skopiować URL i dodać go do listy. Oto przykład listy blokowanych trolli:
    var TROLLS = [
    'http://www.google.com/profiles/brzydkitroll#buzz',
    'http://www.google.com/profiles/123456789012345678901#buzz',
    ];

UWAGA! W wersji 0.2 już nie trzeba nic zmieniać w kodzie skryptu!

Skrypt działa jedynie dla Buzza wbudowanego w Gmail. Na stronie profilu komentarze trolli nadal będą widoczne.

TrollEyBuzz działa również pod Chrome - wystarczy go zainstalować jako rozszerzenie (jednak zmiana listy trolli jest wtedy dość utrudniona, lepiej skorzystać z Buzz Troll Remover). Użytkownicy innych przeglądarek muszą poradzić sobie sami.

Changelog:

wtorek, 11 maja 2010

Wybór odpowiedniego narzędzia do publikowania notek na blogu to poszukiwanie kompromisu między kontrolą, a wygodą. Z jednej strony mamy edycję czystego kodu HTML, jednak wizja martwienia się o domykanie tagów, zamiast o treść wpisu (który staje się zupełnie nieczytelny) jakoś do mnie nie przemawia. Z drugiej strony jest edytor WYSIWYG, który ułatwia pisanie, o ile nie chcemy zrobić czegoś bardziej nietypowego (ileż czasu muszę poświęcić na ręczne dodawanie znaczników <code> w bardziej technicznych wpisach...). Czy jest dostępna jakaś trzecia droga?

KoMar - prosty wiki markup

KoMar markup w akcji

Rozwiązaniem jest użycie tzw. wikitekstu, pozwala to na pracę na zwykłym tekście (możemy więc użyć naszego ulubionego edytora), w który wplatamy proste w użyciu znaczniki. Tylko, czego konkretnie użyć? Textile, ani Markdown jakoś mnie do siebie nie przekonały. Zdecydowałem się zabrać sprawy w swoje ręce.

W efekcie powstał KoMar - prosty wiki markup, silnie inspirowany Creole 1.0. Główne cele to:

  • prostota użycia - składnia musi być naturalna, łatwa do zapamiętania i nie utrudniająca pisania tekstu.
  • czytelność - by mimo użycia dodatkowych znaczników tekst pozostał czytelny.
  • spójność - poszczególne elementy markupu muszą do siebie pasować.
  • wystarczająca ilość elementów - by nie trzeba było poprawiać wygenerowanego HTMLu, z drugiej strony nie wprowadzać zbyt wielu elementów.

Przy okazji chciałem się zmierzyć z problemem parsowania tekstu i trochę pobawić trochę bardziej rozbudowanymi wyrażeniami regularnymi.

Składnia

Do dyspozycji jest formatowanie tekstu:**wytłuszczenie**, //kursywa//, ~~przekreślenie~~, indeks ^^górny^^ oraz ,,dolny,,, jak i ``fragmenty kodu``. Można też określić ((---|wielkość)), ((++|tekstu)), jak i ((red/yellow|kolor)).

Odnośniki otaczamy [[ i ]], oddzielając opis za pomocą | na przykład [[http://kosciak.blox.pl/ | KosciaKowy blog]]. Podobnie z obrazkami, tyle że używamy {{ i }} a po | wpisujemy tekst alternatywny, na przykład {{/img/obrazek.png | Osadzony obrazek}}.

Paragrafy tworzone są automatycznie, oddzielamy je za pomocą pustego wiersza. Wstawiając na początku akapitu [>>], [<<], [><] i [<>] otrzymując odpowiednio wyrównanie do prawej, do lewej, wycentrowanie i wyjustowanie.

Listy tworzy się za pomocą znaków * i #, odpowiednio wcinając poziomy zagnieżdżenia listy, na przykład:

 * element pierwszy listy 
* element drugi
# zagnieżdżona lista wypunktowana
# drugi element listy wypunktowanej
* kontynuacja listy wyższego poziomu

By utworzyć nagłówki wystarczy poprzedzić linię znakami równości:

= Nagłówek 1 =
== Nagłówek 2
...
====== Nagłówek 6

Tekst preformatowany wystarczy otoczyć nawiasami klamrowymi {{{ i }}}. Bloki cytowanego tekstu poprzedzamy znakiem >, tak jak w przypadku pisania wiadomości e-mail. W bloku cytowanego tekstu możemy zagnieżdżać dowolne pozostałe elementy.

Co, gdzie, jak?

Dla osób, które chciałyby zobaczyć KoMara w akcji mogą przygotowałem parser działający online, gdzie można sobie testować do woli. Kod źródłowy parsera (napisanego w Pythonie), oraz plik tekstowy będący rozbudowanym przykładem można przeglądać i pobrać z repozytorium Subversion:

svn co http://kosciak-misc.googlecode.com/svn/python/komar/trunk/

Prace nad projektem KoMar nadal trwają. Muszę jeszcze zaimplementować kilka niezbędnych elementów (przede wszystkim kotwice, zagnieżdżanie plików wideo, oraz tabele), ale jak widać na przykładzie tej notki można już z niego z powodzeniem korzystać.

15:53, kosciak1 , Dev
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010

Do niedawna brak dostępu do internetu oznaczał niemożność pracy nad nowymi wpisami na blogu. A przecież to najlepszy moment! W końcu mamy chwilę gdy, nikt nam nie zawraca głowy przez GG, czy Blipa, nie ma nowych RSSów do przeczytania, filmików do obejrzenia, cisza i spokój. Nic tylko brać się za spisywanie naszych pomysłów. Niestety brak internetu to również brak dostępu do blogowego edytora... Na szczęście ekipa Bloxa postanowiła temu zaradzić.

Bloxer 2

Bloxer 2

Bloxer 2 to edytor blogowych notek dedykowany platformie Blox.pl. Pobrałem, rozpakowałem i właśnie testuję pisząc niniejszą recenzję.

Zalety

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Co mi się spodobało:

  • Wystarczy pobrać archiwum z programem, rozpakować i uruchomić. Dostępne są wersje dla Windowsa i Linuksa (co dla mnie szczególnie ważne zarówno 32 jak i 64 bitowego). Java była już zainstalowana, więc Boxer uruchomił się bez żadnych problemów.
  • Prostota i czytelność interfejsu użytkownika - jest wszystko to co najpotrzebniejsze i tylko to co najpotrzebniejsze.
  • Mamy do dyspozycji plik pomocy, nie sądzę jednak by był konieczny - od razu wiadomo co i jak.
  • Do dyspozycji mamy edytor TinyMCE, tez sam który jest dostępny na stronie, więc nie powinno być najmniejszych problemów z jego obsługą.
  • Dostępne jest prawie wszystko to co przez www - jest lista naszych blogów, notek, wybór tagów, kategorii, podział na treść i wstęp.
  • Dla wielu osób sporym plusem będzie zastosowanie edytora WYSIWYG również dla wstępu.
  • W trakcie edycji notki są automatycznie zapisywane w krótkich odstępach czasu, a w przypadku zawieszenia się programu przy ponownym włączeniu Bloxer zaproponuje nam wczytanie ostatniej notki.
  • Możemy zapisać na dysku edytowaną notkę - jest więc możliwość swobodnej pracy w trybie offline.
  • Dzięki zastosowaniu biblioteki SWT edytor wygląda natywnie, tak jak inne programy w systemie.
  • Jest to chyba najlepiej prezentujący się edytor blogowy na linuksie spośród tych, które sprawdzałem.
  • Używając Bloxera nie występuje znany problem z interpretowaniem kodu HTML w treści notki przy ponownej edycji.

Wady

Niestety Bloxer 2 nie jest wolny od wad i błędów, które mam nadzieję zostaną wkrótce naprawione (testowana wersja to 0.9.3):

  • Brak sprawdzania pisowni - niestety zdarza mi się popełniać błędy, a nie chcę publikować notek zawierających byki.
  • Brak obsługi wersji roboczych - nie mam możliwości zapisania na serwerze edytowanego wpisu jako szkic, nie ma też informacji na liście notek, czy dany wpis jest już opublikowany czy też nie.
  • Nie ma też dostępu do zasobów bloga. Nie możemy więc skorzystać z wgranego wcześniej obrazka.
  • Nie ustawimy też trackbacka oraz ustawień komentarzy. Jak w poprzednim przypadku to ograniczenie w API Bloxa.
  • Niestety program nie zapisuje na dysku spisu notek i pobranych z serwera wpisów. Za każdym razem musiy na nowo je ładować, co utrudnia korzystanie z Bloxera w trybie offline.
  • Długi czas uruchamiania i pamięciożerność - Monitor systemu pokazuje mi zużycie około 130MB, to sporo jak na edytor dla bloga.
  • Teoretycznie Bloxer zapisuje edytowaną notkę na bieżąco, jednak nie informuje o tym użytkownika. Brakuje mi czegoś takiego jak w Google Docs, gdzie widzę kiedy po raz ostatni zapisano i dostaję informacje o momencie zapisywania.
  • Jest kilka braków w samym edytorze TinyMCE - nie ma możliwości użycia elementu blockquote, wstawienia niestandardowych znaków, nie działa skrót klawiszowy Ctrl-K (wstawianie linków). Pole wyboru czcionki pokazuje wszystkie czcionki zainstalowane w systemie, zamiast pokazać tylko te, które mają sens na blogu.
  • Brak podglądu i edycji kodu HTML notki. Uniemożliwia to wstawienie na przykład filmiku z YouTube, czy użycie niestandardowych tagów (code, acronym). Niestety właśnie z tego powodu, na ten moment, Bloxer 2 nie nadaje się dla mnie do normalnego użytku.
  • Nie ma żadnego menu pod prawym klawiszem myszy. Nie działa też przycisk Menu na klawiaturze.
  • Występuje jakiś dziwny problem ze spacją na końcu linii - czasem magicznie się pojawia, czasem znika (więc naciskając Backspace kasuję ostatni znak).
  • W losowych momentach pojawia się komunikat o zbyt długim czasie działania skryptu Javascript edytora TinyMCE, bywa to dosyć denerwujące.
  • Treść notki jest wyświetlana jakąś dziwną czcionką z pominięciem ustawień hintingu i antyaliasingu. Jednak nie sądzę by dało się coś z tym zrobić. Większym problemem jest pokazywanie tekstu preformatowanego czcionką proporcjonalną, a nie czcionką o stałej szerokości znaków.
  • Naciśnięcie przycisku Tab w polu edycji wstępu powoduje schowanie tekstu, który staje się ponownie widoczny dopiero po zmianie rozmiaru pola tekstowego.
  • Mimo ustawienia automatycznego pomniejszania obrazów i ich konwersji do JPG wstawienie zbyt dużej grafiki w formacie PNG powoduje błąd publikowania notki. Niestety komunikat nic nie mówi o powodach pojawienia się błędu.

Podsumowanie

Ta długa lista wad to raczej efekt mojej tendencji do czepiania się wszystkiego co tylko możliwe (czasem myślę, że powinienem zostać testerem oprogramowania). Podejrzewam, że przeciętny blogger wielu z tych problemów nawet nie zauważy. Wystarczy naprawić kilka najbardziej denerwujących rzeczy (szkice, edycja HTML, sprawdzanie pisowni, błąd końca linii i komunikat o JS) by Bloxer 2 stał się naprawdę świetnym edytorem.

20:26, kosciak1 , Blog
Link Komentarze (4) »
środa, 05 maja 2010

Na blogu pisałem już o różnych szalonych akcjach promocyjnych prowadzonych przez niezależnych twórców gier komputerowych. Ale czegoś takiego chyba jeszcze nie było. Przez najbliższy tydzień będzie można kupić, za tyle ile uważamy, nie jedną, nie dwie, a pięć wspaniałych gier! W dodatku wspomagając przy okazji organizacje pozarządowe!

The Humble Indie Bundle

Już powyższy filmik promocyjny pokazuje, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym. W ramach akcji The Humble Indie Bundle można otrzymać pakiet pięciu gier. Pięciu zupełnie różnych gier. Jedyne co je łączy to brak DRMu, wieloplatformowość (działają zarówno pod Windowsem, Linuksem i na Macu), fakt że zostały napisane przez niezależnych twórców. Oraz oczywiście niesamowita grywalność i to mimo wieku niektórych tytułów. Oto wspomniana piątka:

  • World of Goo - o tej grze już pisałem przy okazji urodzinowej promocji, to przepiękna i niesamowicie zabawna gra logiczno-zręcznościowa, w której tworzymy dziwaczne konstrukcje z glutów.
  • Aquaria - w tej grze przemierzamy malowniczy podwodny świat, poznając historię głównej bohaterki.Warto zagrać choćby ze względu na niesamowity klimat, grafikę i muzykę.
  • Gish - to platformówka, w której kierujemy kulą smoły, która zależnie od potrzeb może zmieniać swoje właściwości (może stać się lepka, śliska, ciężka lub elastyczna).
  • Lugaru HD - o niej też już wspominałem na blogu, w wielkim skrócie to trójwymiarowa bijatyka w której sterując krwiożerczym, wojowniczym królikiem walczymy z innymi królikami i wilkami.
  • Penumbra: Overture - połączenie przygodówki, gry typu survival horror i first person shooter.

Jeśli ktoś korzysta z Linuksa warto wcześniej sprawdzić dostępne na stronach twórców dema. Ja z World of Goo, Lugaru i Aquarią problemów nie mam, Gisha nie sprawdzałem, a Penumbra niestety działać nie chce (prawdopodobnie winna jest karta graficzna).

Cena rynkowa tych wszystkich gier to $80. W ramach promocji możemy je mieć za tyle ile chcemy za nie zapłacić. Nie ma tu żadnych pośredników, więc cała nasza suma (potrącona o maluśką prowizję dla operatora płatności - do wyboru PayPal, Amazon i Google checkout) trafi do... tutaj mamy do czynienia z kolejną niespodzianką.

Komu pomagamy

We wcześniejszych promocjach typu "płać ile uważasz" cała zebrana suma trafiała do twórców gier. W ramach The Humble Indie Bundle mamy wybór/ Pieniądze mogą trafić do:

  • twórców gier znajdujących się w pakiecie.
  • Electronic Frontier Foundation - to organizacja walcząca o wolności obywatelskie w internecie.
  • Child's Play - to organizacja, która dostarcza zabawki i gry chorym dzieciom w szpitalach.

Możemy przekazać całość twórcom, całość oddać w ręce organizacji pozarządowych, podzielić równo pomiędzy wszystkich, lub samemu ustalić jaka część kwoty komu ma przypaść.

W chwili obecnej, gdy piszę tę notkę (w około 12 godzin od rozpoczęcia akcji) zebrano już ponad 180 tysięcy dolarów, a udział wzięło ponad 20 tysięcy ludzi. Zachęcam do przyłączenia się bo gry w pakiecie są naprawdę świetne, a i cel szczytny. Jeśli sami nie będziemy grać zawsze możemy sprawić komuś prezent. I proszę mi tu nie pisać o braku możliwości - powinno się udać zdążyć założyć konto na PayPalu i przelać pieniądze przelewem (jeśli ktoś nie ma karty kredytowej).

EDIT:
Okazuje się, że to nie koniec atrakcji! Jeśli ktoś zakupi promocyjną paczkę to za $5 może kupić całe Penumbra Collection! Dodatkowo do akcji dołączyło Amanita Design oferując jako bonus Samorost 2!

10:30, kosciak1 , gry
Link Komentarze (9) »
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes