Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS
poniedziałek, 28 grudnia 2009

Ostatnio wspominałem o różnych ciekawych kalendarzach, które można sobie wydrukować. Dzisiaj, za namową jednego z blipowiczów, postanowiłem przygotować polską wersję Compact calendar.

UWAGA! jest już dostępna wersja Kalendarza kompaktowego na rok 2011!

Kalendarz kompaktowy 2010

Kalendarz kompaktowy

Przetłumaczyłem dni tygodnia, instrukcję obsługi oraz zmodyfikowałem tabelę świąt. Zawiera ona wszystkie ustawowe dni wolne od pracy. Kierowałem się spisem dni wolnych na Wikipedii. Data Wielkanocy obliczana jest za pomocą metody Gaussa dla kalendarza Gregoriańskiego (nie uwzględniałem zmian dla lat 2049 i 2076). Po zmianie daty w arkuszu "Kalendarz" wszystko, włącznie z datami świąt, powinno zostać przeliczone. Jeśli ktoś zauważy jakieś błędy proszę o kontakt.

Do pobrania:

Miłego użytkowania!

14:23, kosciak1 , Hacks
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 grudnia 2009

Koniec roku coraz bliżej, więc już najwyższa pora by rozejrzeć się za kalendarzem na nadchodzący rok. Sam używam znakomitego Kalendarza Google ale nie zawsze ma się do niego dostęp. Wtedy wersja papierowa jest wręcz niezbędna. Oto kilka ciekawych i nietypowych kalendarzy, które można sobie samemu wydrukować. Może któryś z nich zainspiruje do stworzenia swojej własnej wersji.

The small calendar

Small calendar

Small calendar jak sama nazwa wskazuje jest mały (jedynie 5,5 na 8,5 centymetra) i bardzo poręczny. Przyda się jeśli potrzebujemy sprawdzić w jaki dzień tygodnia wypada dany dzień. Jak dla mnie jest odrobinę niewygodny, jestem zbyt przyzwyczajony do "normalnego" ułożenia dni tygodni. Ale może komuś taki sposób prezentacji przypadnie do gustu. Dostępny jest w wielu wersjach językowych, w tym w polskiej.

Thumb calendar

Thumb calendar

Thumb calendar w swoich założeniach jest bardzo podobny do Small calendar. Jest równie mały i również służy do sprawdzania dni tygodni. Główna różnica to sposób prezentacji. Ułożenie dni dla poszczególnych miesięcy jest takie jak w "normalnym" kalendarzu, co znacznie ułatwia korzystanie. Pewnym utrudnieniem może być natomiast podział na dwa półrocza. Dostępna jest jedynie wersja angielska.

Compact calendar

Compact calendar

Muszę przyznać, że Compact calendar podoba mi się najbardziej i prawdopodobnie często z niego będę korzystać. Jest dostępny zarówno w wersji PDF, gotowej do druku, jak również jako arkusz Excela. Dzięki temu może być z powodzeniem używany również w wersji elektronicznej. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich jest stosunkowo duży. Po wydrukowaniu po lewej mamy calutki rok z ponumerowanymi tygodniami, podziałem na miesiące i normalnym ułożeniem dni tygodnia. Po prawej natomiast jest sporo miejsca na wszelkie zapiski.

Jeśli ktoś jest zainteresowany polską wersją tego kalendarza zapraszam do ściągnięcia mojego tłumaczenia.

środa, 23 grudnia 2009

Miałem nadzieję, że jeszcze przed Świętami uda mi się napisać jakąś merytoryczną notkę, jednak czasu starczyło na napisanie jedynie kilku szkiców, by nie zapomnieć.

Nie pozostało więc nic innego jak tylko życzyć wszystkim czytelnikom wesołych Świąt, wielu radości, zdrowia i sukcesów!

Wesołych Świąt!

19:48, kosciak1 , Varia
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 grudnia 2009

Pora wspomnieć o bardzo ciekawej funkcji Google Readera jaką niewątpliwie jest tworzenie pakietów udostępnianych kanałów (po angielsku zwie się to bundle). Sposób ich przygotowania dość dokładnie opisywał już Paweł Wimmer (tutaj i tutaj), nie ma więc sensu powtarzać. Od razu przejdę do sedna sprawy, czyli przygotowanych przeze mnie pakietów.

Ogólne założenia

W pakietach znajdziecie przede wszystkim blogi publikujące oryginalne treści. Nie lubię wszelkich blogoidów, czy agregatorów powielających treść z innych serwisów. Pełen, aktualny spis udostępnianych kanałów można znaleźć na mojej stronie udostępnianych elementów w Google Reader. Jeśli ktoś nie używa Google Readera zawsze może ściągnąć OPML i zaimportować do swojego czytnika.

Webcomics

Najróżniejsze komiksy internetowe - polskie i zagraniczne. Niektóre mogą być odrobinę NSFW. O większości z nich pisałem w moim subiektywnym przeglądzie komiksów internetowych (polecam przejrzeć by wiedzieć czego można się spodziewać).

Games

Blogi (angielskojęzyczne) poświęcone grom komputerowym. Jest tu coś zarówno dla miłośników gier niezależnych, jak i dla lubiących pograć w gry flashowe.

Polskie blogi IT

Ogólnie pojęte IT, komputery, oprogramowanie, internet i okolice. W najbliższej przyszłości pewnie trafi tu jeszcze kilka blogów Joggerowych.

Programowanie

Blogi programistyczne wszelkiej maści. Zarówno te poświęcone Javie, Pythonowi, Google App Engine, projektowaniu, zarządzaniu projektami. Jeśli ktoś jest zainteresowany tylko określoną tematyką niech zerknie do poniższych dwóch pakietów.

Inżynieria oprogramowania

Ciekawe blogi poświęcone analizie, projektowaniu, OOP, metodykom wytwarzania oprogramowania, zarządzaniu projektami informatycznymi, sztuce pisania kodu.

Java

Blogi poświęcone programowaniu w języku Java. W zdecydowanej większości są to blogi pisane przez Polaków, niekoniecznie po polsku. Nie umieszczałem tu blogów, na których przez ostatnie pół roku nie było nowego wpisu.

Inne ciekawe pakiety

Jeśli komuś jeszcze mało, to może zainteresują go dwa pakiety przygotowane przez Pawła Wimmera: Internauta (polskie blogi IT) i ITblogs (zagraniczne) oraz pakiet Polskie blogi przygotowany przez Grzegorza Marczaka. Zawierają wiele ciekawych serwisów, których w moich pakietach nie ma.

Trzeba tylko uważać by nie przesadzić z ilością subskrybowanych kanałów. Jeśli będzie ich za dużo nie będziemy w stanie tego wszystkiego przeczytać. A gdy zacznie straszyć 1000+ nieprzeczytanych to nawet przejrzenie tytułów i nagłówków staje się powoli fizycznie niemożliwe.

wtorek, 15 grudnia 2009

Gdy wczoraj z mozołem przeklikiwałem się przez maile w Gmailu przypomniałem sobie co pisałem we wpisie o poprawianiu wyglądu Google Readera o skrótach klawiaturowych. Szybko zerknąłem do dokumentacji i życie od razu stało się prostsze. To niesamowite jak bardzo można zwiększyć swoją produktywność gdy odlepi się rękę z myszki. Jedyne co trzeba zrobić to poświęcić kilka chwil na nauczenie się klawiszologii. Jako, że najlepszą metodą na naukę jest nauczenie innych postanowiłem przygotować ściągawki (bo chyba tak właśnie należy przetłumaczyć angielskie cheat sheet).

If you are English user scroll down to the end of the post for some information in your language.

Gmail Cheat Sheet

Gmail Cheat Sheet

Do ściągnięcia w następujących formatach:

Google Reader Cheat Sheet

Google Reader Cheat Sheet

Do ściągnięcia w następujących formatach:

Informacje dodatkowe

Jeśli opis działania znajduje się na górze należy wcisnąć Shift. Jeśli są różne akcje dla dużej i małej litery oddzielałem je poziomą kreską. Oznaczenie "g → ?" oznacza wciśnięcie klawisza "g" a następnie klawisza odpowiadającemu danemu widokowi. Podobnie dla "* → ?" w Gmailu. Kolory odpowiadają różnym typom poleceń.

Dlaczego wybrałem język angielski? Po pierwsze sam korzystam z angielskich wersji interfejsu. Po drugie nazwy angielskie są bardziej zwięzłe i łatwiej je zmieścić w kratce. Jeśli komuś bardzo by zależało na wersji polskiej niech pisze, może dam się przekonać.

Ściągawki publikowane są na licencji CC-BY-NC (można kopiować, rozpowszechniać oraz modyfikować pod dwoma warunkami: jedynie w celach niekomercyjnych i z uznaniem mojego autorstwa).

Jeśli gdzieś wkradł się błąd (po raz pierwszy przygotowywałem takie ściągawki) lub macie uwagi jak coś poprawić proszę pisać.

Gmail and Google Reader Cheat Sheets - some informations in English

I've just realized that, since cheat sheets are for English versions of Gmail and Google Reader, it might be a good idea to add some info in English.

Everyone knows that using your keyboard instead of mouse is much more productive, but the learning curve is slightly steeper. To make it a bit easier I have prepared the cheat sheets you can print out and check until you memorize the shortcuts. Just use the links above to download the cheat sheets in PDF or PNG format.

It should be clear wheter you have to press Shift or not. The "g → ?" means that you have to press "g" and then some other key. The colours are just to categorize different types of actions.

Cheat sheets are published under Creative Commons BY-NC license. That means you can use, redistribute and modify it freely, under two conditions: it's non-commercial use and you add information about original author.

It's the first time I've ever done such thing so it might not be perfect. If you find any errors or have some suggestion please write.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Dzisiaj troszkę prywaty. Po prostu potrzebuję waszej pomocy w przeprowadzenie projektu badawczego dotyczącego zachowań konsumentów na rynku hazardowym. Wyniki zostaną wykorzystane podczas zajęć z przedmiotu Zachowania konsumenta.

Przygotowałem ankietę, której wypełnienie nie powinno zająć więcej niż 5 minut. Jeśli macie kilka minut wolnego serdecznie zapraszam do wypełnienienia ankiety:

Zachowania konsumentów na rynku hazardowym

Z góry dziękuję za pomoc w przeprowadzeniu badania!

 

EDIT:

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się pomóc i poświęcili swój czas na wypełnienie ankiety. Dziękuję również za wszystkie komentarze, uwagi i sugestie pozostawione pod ankietą.

15:23, kosciak1 , Varia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 grudnia 2009

W teorii wszystko wygląda niemal idealnie. Chwytliwy temat wzbudzający sporo emocji? Jest! Niezła nazwa i domena strony internetowej akcji? Jest! Obecność na mikroblogach? Jest! Teoretycznie serwis Interii Grudniowa Noc jest po prostu skazany na sukces. Niestety... W praktyce wyszło "jak zwykle"...

Pomysł

W serwisie Grudniowa Noc publikowana jest "na żywo" relacja z wprowadzenia stanu wojennego w Krakowie. Na żywo, czyli informacje o danym zdarzeniu publikowane są w momencie gdy owe zdarzenie miało miejsce. Wszystko to na podstawie materiałów z krakowskiego oddziału IPN.

Pomysł jest świetny! To nie ulega wątpliwości. Wspaniały sposób na zaprezentowanie wydarzeń ze stanu wojennego w ciekawej oprawie. Szkoda tylko, że tak skutecznie zmarnowano potencjał akcji.

Część merytoryczna

Niestety serwis w warstwie treściowej nie zachwyca. Prezentowane są tylko suche fragmenty jakichś dokumentów. Brak zdjęć (już nie mówię o materiałach wideo, czy nagraniach dźwiękowych), skanów materiałów źródłowych. Często informacje wydają się wyrwane z kontekstu, są niewiele mówiące, czy też wydają się nieistotne. Brak jest jakichkolwiek wyjaśnień, komentarzy historyków, linków do publikacji naukowych, które pomogłyby zrozumieć kontekst, dowiedzieć się czegoś więcej. Na przykład podawane są kryptonimy różnych akcji, jednak brak szczegółów, czego akcja dotyczy, jakie służby są w nią zaangażowane. Padają nazwiska, jednak próżno szukać linków do not biograficznych.

W dodatku nie wiadomo czy źródłem tych relacji są notatki służbowe, fragmenty rozkazów, relacje świadków czy też jakieś inne dokumenty. Treść wpisów powstaje na podstawie bliżej nieokreślonych "niepublikowanych dokumentów SB" pochodzących z archiwów krakowskiego oddziału IPN, nie ma więc żadnej możliwości ich zweryfikowania.

Obecność na mikroblogach

Grudniowa Noc jest wręcz modelowym przykładem jak NIE należy promować akcji na mikroblogach. Wystarczy spojrzeć na profil ^grudniowanoc na Blipie oraz @grudniowanoc na Twitterze:

Grudniowa Noc na Blipie
Grudniowa Noc na Twitterze

Dobrze widzicie... Brak jakiejkolwiek treści. Kompletnie nic. Jedynie gołe linki. Plus zupełnie niepotrzebna godzina i data, skoro i tak publikowane jest to właśnie o tej godzinie. Zero wartości dodanej, która zachęcałaby do obserwacji profilów na mikroblogach. Sprawiają wrażenie, jakby ich głównym celem było lepsze podlinkowanie serwisu, by ta pojawiała się wyżej w wynikach Google.

Jak twierdzi jeden z twórców Grudniowej Nocy powodem takiej formy obecności na miroblogach jest fakt, że Interia nie chciała promować konkurencyjnych serwisów (Blipa i Twittera). Nie rozumiem jednak, po co przy takim założeniu w ogóle tworzyć na nich profile. Wydaje mi się, że lepiej wcale nie korzystać z tych kanałów komunikacji niż robić to tak nieudolnie.

Czy da się lepiej?

Oczywiście, że się da! Świetnym przykładem dobrze przeprowadzonej akcji promocyjnej na mikroblogach jest ^westerplattepl. Było ciekawie i merytorycznie. Pojawiały się dodatkowe materiały, linki pozwalające poszerzyć swoją wiedzę.

sobota, 12 grudnia 2009

Powoli mogę już napisać, że migracja na Google Readera zakończyła się powodzeniem. Mimo, że jeszcze kilka dni temu pisałem o moich mieszanych uczuciach odnośnie tej aplikacji. Tak... Google powoli uzależnia mnie od kolejnej swojej usługi.

Co mnie przekonało?

Tak na prawdę nie odkryłem żadnych nowych, rewolucyjnych funkcjonalności, ani nie znalazłem rozwiązania opisywanych poprzednio problemów. To raczej kwestia lepszego poznania Google Readera i nauczenia się jego obsługi. Kluczowe było odnalezienie w pomocy listy skrótów klawiaturowych. Dzięki nim, jak za dotknięciem magicznej różdżki, Google Reader staje się bardzo wygodnym narzędziem, pozwalającym na bardzo szybkie przeglądanie wszystkich zaległości.

Poprawa wyglądu

GReader zbyt piękny nie jest i poprawa wyglądu była jednym z priorytetów. Sporo osób poleca całkiem ładny Helvetireader, jednak jakoś mi ten styl nie przypadł do gustu. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest skrypt Google Reader Minimalistic pozwalający chować niepotrzebne elementy wciskając jeden klawisz. Jeszcze większe możliwości daje skrypt Google Reader Absolutely Customizable - oparty na stylu Google Reader Absolutely Compact i pozwalający ustawić elementy, których chcemy się pozbyć. Jednak nadal efekt nie był w 100% zadowalający. Pozostało przygotować własny styl.

Google Reader restyled

Google Reader restyles

Mając wolny wieczór przygotowałem Google Reader restyled. Pousuwałem niepotrzebne elementy, trochę poprawiłem kolory oraz wyświetlanie rozwiniętych elementów kanałów RSS. Pisząc ten styl wykorzystałem fragmenty wspomnianego już Google Reader Absolutely Compact oraz Google Reader Image Resizer. Ze swojej strony polecam jeszcze doinstalowanie Google Reader - Minimal menu for "Starred Items" oraz GReader Favicon Alerts (w połączeniu z FaviconizeTab). Jak widać Gogle Reader jednak może wyglądać dobrze i czytelnie!

Google Reader - Minimal menu for "Starred Items"

czwartek, 10 grudnia 2009

Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Nie inaczej jest z moim wspominkowym cyklem o najlepszych grach na Atari ST. I pomyśleć, że początkowo planowałem jeden wpis... Jednak gdy zacząłem sobie przypominać o wszystkich tych wspaniałych grach, sam nie wiem kiedy, nagle rozrosło się to do całkiem sporych rozmiarów.

Atari ST i wspomnień czar

Na cykl składają się:

  1. Atari ST i wspomnień czar - najlepsze platformówki i krótki wstęp.
  2. Atari ST i wspomnień czar - gry sportowe, symulatory i bijatyki
  3. Atari ST i wspomnień czar - przygodówki
  4. Atari ST i wspomnień czar - trochę strzelania
  5. Atari ST i wspomnień czar - pora pogłówkować
  6. Emulator Atari ST - Steem i Hatari
  7. Atari ST i wspomnień czar - podsumowanie

Zaprezentowane gry

gry na Atari ST, część 1gry na Atari ST, część 1

Zebrało się ponad 30 gier, które najbardziej mi się podobały i zapadły mi w pamięci. W kolejności alfabetycznej są to: 9 Lives, Another World, Baby Joe, Bobo, Cannon Fodder, Dizzy, Dynablaster, Elite, Gobliiins, Hostages, IK+, Ishar 3: The Seven Gates of Infinity, King's Quest, Lemmings, Logical, Lotus III: The Ultimate Challenge, Magic Pockets, North and South, Pang, Populous II: Trials of the Olympian Gods, Prince of Persia, Pushover, Rick Dangerous 2, Robocop 3, Sid Meier's Civilization, Space Ace, Speedball 2: Brutal Deluxe, Street Fighter 2, The Secret of Monkey Island, Vroom, Xenon 2: Megablast. I pewnie conajmniej drugie tyle uznanych za Honorable Mentions.

Na pewno brakuje tu jeszcze wielu znakomitych gier. Części z nich niestety nie miałem, części mogę nie pamiętać, część nie przypadła mi do gustu. W niektórych z powodu słabej znajomości języka i/lub braku instrukcji zupełnie nie wiedziałem o co w nich chodzi i nie byłem w stanie ich docenić. Kilka świetnych tytułów włączyłem po raz pierwszy na emulatorze podczas przygotowywania notek.

Kilka przemyśleń

Na koniec kilka luźnych refleksji i spostrzeżeń.

  • Podejrzewam, że zdecydowana większość zaprezentowanych gier jest już pełnoletnia.
  • Mimo podeszłego wieku sporo z zaprezentowanych gier nadal się broni i sprawia wiele frajdy. Niektóre wymagałyby jedynie drobnego liftingu.
  • To niesamowite ile można wyczarować z 16 kolorów przy rozdzielczości 320x200.
  • To niesamowite jaki nastąpił postęp gry porówna się gry z początków eSTeka (głównie konwersje z komputerów 8-bitowych) a tymi powstającymi pod koniec.
  • Choć i tak grafika i efekty aż tak się wtedy nie liczyła. Ważna była grywalność, emocje i liczba połamanych joysticków.
  • Multiplayer siedząc obok siebie to jest to! A nie jakieś granie na odległość.
  • Czy w czasach gdy gry wydawane są na DVD ktoś uwierzy, że na jednej dyskietce (dyskietki z eSTeka mieściły 720 KB) dało się upchnąć 2-3 gry? Gry na wielu dyskietkach zaczęły wychodzić dopiero u schyłku ery komputerów 16-bitowych.
  • Przez bardzo długi czas z domowych komputerów jedynie Amiga 500 mogła konkurować z eSTekiem. Pecety zupełnie się wtedy nie liczyły.
  • Jak to dobrze, że istnieją emulatory i internet, z którego można pobrać te wszystkie wspaniałe gry i przenieść się w Stare Dobre Czasy gdy byliśmy piękni i młodzi a komputery i gry sprawiały tyyyyyyyyyyyyle radości.
08:38, kosciak1 , gry
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 grudnia 2009

Od tego chyba powinienem zacząć cały cykl. Bo cóż z tego, że polecam fajne gry, jeśli nie napisałem jak je uruchomić. Przecież chodz mi o to by nie tylko móc poczytać i pooglądać zrzuty ekranu ale też móc uruchomić te gry i przenieść się w świat dzieciństwa. A jest to całkiem proste i jedyne czego nam potrzeba to: emulator Atari ST, obraz TOSu i romy z grami.

Wybór emulatora

Emulatorów jest całkiem sporo: Steem Engine, Hatari, WinSTon, PaCifiST, SainT i pewnie jeszcze kilka by się znalazło. Używający Windowsa mają całkiem spory wybór. Z tego co pamiętam na pewno udało mi się uruchomić WinSTona, PaCifiSTa i Steema i to włąśnie ten ostatni program polecam. Na Ubuntu na zmianę używam XSteem oraz Hatari.

Hatari

Hatari

W przypadku Ubuntu główną zaletą Hatari jest fakt, że znajduje się w oficjalnym repozytorium, więc instalacja to kwestia kilku kliknięć. Może nie wygląda zbyt pięknie, ale ma wszystko co jest potrzebne. Spore możliwości konfiguracji (również z poziomu konsoli) przy stosunkowo prostej obsłudze sprawiają, że bardzo przyjemnie się z niego korzysta. W zasadzie jedyną rzeczą do jakiej mogę się przyczepić to "uciekanie" kursora poza okno programu w trybie okienkowym co może bardzo utrudnić grę za pomocą myszki. W trybie pełnoekranowym nie ma żadnych problemów.

Steem i XSteem

Steen - okno główne

Steen - opcje

Steem (i jego linuksowa wersja XSteem) jest o wiele ładniejszy (szczególnie na Windowsie) i daje jeszcze większe możliwości konfiguracyjne. Dla niektórych ważne być może istnienie polskiej wersji językowej. Jednak tym co najbardziej mi się podoba i stanowi o wyjątkowości Steema jest obsługa bazy danych gier. Wystarczy wpisać tytuł by dowiedzieć się na których składankach gra się znajduje. Koniec szukania, sprawdzania na wykazach. Kilka klików i już wiemy, który dysk jest nam potrzebny.

TOS

Bez obrazu TOSu (czyli systemu operacyjnego) niczego nie uruchomimy. By pograć w gry z Atari ST(E) potrzebujemy którejś z poniższych wersji TOS 1.0, TOS 1.02, TOS 1.04, TOS 1.06, TOS 2.06. Niestety niektóre z gier zadziałają tylko pod konkretną wersją systemu operacyjnego, więc dobrze mieć pod ręką zarówno TOS 2.06 jak i któryś TOS 1, można je pobrać ze strony Steema.

Jeśli ktoś brzydzi się używania własnościowych i nie do końca legalnych wersji TOSu może spróbować użyć darmowego EmuTOS. Niestety nie wszystko tu działa jak trzeba i nie każda gra się uruchomi.

Romy

Nawet jeśli mamy gdzieś na strychu oryginalne dyskietki z grami ich wykorzystanie będzie prawdopodobnie niemożliwe (ze względu na zabezpieczenia przed kopiowaniem) lub przynajmniej bardzo trudne. Pozostaje użyć romów z najczęściej pirackimi wersjami gier. Nie czarujmy się, z legalno-prawnego punktu widzenia jest to postępowanie dosyć wątpliwe, nawet jeśli uzna się te gry za abandonware. Zostaliście ostrzeżeni!

Dawnymi czasy gry komputerowe były towarem deficytowym, znalezienie jakiejkolwiek oryginalnej gry na eSTeka było czymś niezwykłym. Siłą rzeczy głównym źródłem gier była giełda komputerowa. Przychodziło się z paczką dyskietek i po odstaniu w kolejce kopiowało się najnowsze "dyski kompaktowe" (compact disks - bo zawartość była skompresowana by zmieścić kilka gier na jednej dyskietce) wydawane przez różne grupy crackerów. Do najważniejszych należały takie grupy jak: Automation, Pompey Pirates, The Medway Boys, D-Bug, Fuzion, Adrenalin UK, Flames of Finland, CYNIX, Zuul, Tumult, Vectronix, Reanimators, Serenede. Dzisiaj również najłatwiej jest zdobyć bazę romów określonej grupy. Jeśli ktoś troszkę poszuka nie będzie miał żadnych problemów ze znalezieniem romu z poszukiwaną grą.

Nie pozostaje mi już nic innego jak życzyć wszystkim miłego grania.

  1. Atari ST i wspomnień czar - najlepsze platformówki i krótki wstęp.
  2. Atari ST i wspomnień czar - gry sportowe, symulatory i bijatyki
  3. Atari ST i wspomnień czar - przygodówki
  4. Atari ST i wspomnień czar - trochę strzelania
  5. Atari ST i wspomnień czar - pora pogłówkować
  6. Emulator Atari ST - Steem i Hatari
  7. Atari ST i wspomnień czar - podsumowanie
 
1 , 2
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes