Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Kategorie: Wszystkie | Aplikacje | Blog | Dev | Hacks | Linux | Subversion | Varia | gry | khoomei | książki | mjuzik
RSS
sobota, 21 lutego 2009
Jeszcze wczoraj narzekałem na rozmazywanie i nieprawidłowe skalowanie obrazków w Firefox 3. Chyba znalazłem rozwiązanie. A przynajmniej powód takiej sytuacji.
Mianowicie okazuje się, że niczym łonie i słasice, bruździ skalowanie strony wraz z obrazkami. Mariosaoares zapytał się o przykład strony, na której efekt rozmazanych obrazków się pojawia. Otwarłem jedną z takich stron, już miałem robić zrzut ekranu, gdy do głowy wpadł jeszcze jeden pomysł. Nacisnałem Ctrl-0 i.... wszystko wróciło do normy! Zapewne sam kiedyś powiększyłem sobie czcionkę (jest dość mała przy domyślnym powiększeniu) a Firefox zapamiętał poziom powiększenia dla tej strony.
Wystarczy w menu Widok -> Powiększenie zaznaczyć "Powiększaj tylko tekst". Et voila!
A firefox-smooth-scaling się jeszcze przyjrze.
piątek, 20 lutego 2009
Bardzo długo opierałem się przed przesiadką z Firefoxa 2 na Firefoxa 3. Powodów było kilka:
  • na początku brak kilku ważnych rozszerzeń
  • brak dobrego motywu Winstripe (może jestem dziwny ale Fx najlepiej wyglądał w wersji 1.5.x)
  • potem ten dziwny problem ze skalowaniem obrazków (jak widzę częściowo rozwiązany)
  • brak czasu na skonfigurowanie od nowa profilu (bo nie było sensu migrować do Fx 3 starego, potwornie zaśmieconego)
  • potem oczekiwania na Firefoxa 3.1, w którym ma się pojawić kilka ciekawych rozwiązań
Przesiadka na Ubuntu postawiła mnie przed faktem dokonanym - Firefox 3 już był na pokładzie i głupotą byłoby tracenie czasu na poszukiwanie sposobu na instalację dwójki. Nie pozostało nic innego jak skonfigurowanie trójki pod siebie.

Rozszerzenia konieczne

Bez tych rozszerzeń nie ma mowy o pracy z Firefoxem:
  • Adblock Plus - wraz z subskrypcją EasyList (zamiast Filterset.G). Może i to złe i nieetyczne, ale ja nie chcę widzieć wyskakujących na cały ekran popupów, reklam na pół ekranu i innych śmieci.
  • Flashblock - po części w związku z reklamami. Nie chcę by strona bez mojego zezwolenia odgrywała muzyczki, migotała i wyświetlała jakieś bzdury.
  • JavaScript Options - pełna kontrola nad tym co mogą a czego nie mogą robić skrypty JS na stronach.
  • FEBE - szybkie kopie zapasowe ustawień. Jeśli po upgradzie któregoś z rozszerzeń coś poszło nie tak zawsze mam poprzednią wersję.
  • Greasemonkey i Stylish - coś czego najbardziej mi brakowało w Chrome - możliwość łątwego poprawienia stron jak i samej przeglądarki za pomocą Javascriptu i CSS.
Rozszerzenia ułatwiające i naprawiające

Te rozszerzenia pomagają rozwiązać różne irytujące sprawy i dodające funkcjonalności, których nie wiedzieć czemu nie ma w Firefoxie:
  • toolbarmode - dodaje do menu kontekstowego pasków narzędziowych możliwość wyboru stylu (tekst, tekst i ikony, ikony) jak i wielkości ikon dla każdego paska z osobna.
  • Tab Wheel Scroll - umożliwia przełączanie kart za pomocą kółka myszy.
  • QuickRestart - dodaje do menu Plik możliwość restartowania Firefoxa.
  • ParentFolder - przenoszenie się do wyższego folderu za pomocą Alt-Up.
  • Organize Staus Bar - jak sama nazwa wskazuje umożliwia zmianę kolejności i ukrycie niechcianych ikon w pasku statusu.
  • Menu Editor - pozwala na ukrycie wybranych menu (np menu Pomoc) i zmianę kolejności pojawiających się tam opcji.
  • Tiny Menu - zwinięcie paska menu do pojedynczego słowa Menu lub ikony. Świetny sposób na oszczędzenie miejsca.
  • Favicon Picker 2 - pozwala na dodanie faviconki dla bookmarkletów na pasku zakładek. Tak, wiem że jest Favicon Picker 3 ale nie działał jak powinien.
  • All-in-One Sidebar - ulepszone działanie paska bocznego.
  • dragdropupload - ułatwia dodawanie załączników do formularzy. Sam nie wiem czy z niego nie zrezygnować, pod Ubuntu wystarczy kliknąć w pole by otwarło się okno wyboru plików.
  • OpenBook - możliwość wyboru jakie elementy okienka dodawania do Zakładek mają się pojawić. Niestety w wersji dla Firefox 3 nie ma możliwości zapamiętania ostatnio używanego folderu, co potwornie denerwuje i utrudnia.
Trochę brakuje Download Manager Tweak ale da się przeżyć bez niego.

Rozszerzenia umilające

Byłbym w stanie bez nich żyć, ale bardzo mi się podobają:
  • FaviconizeTab - pozwala na zminimalizowanie karty do samej ikonki na pasku kart.
  • Wizz RSS News Reader - bardzo wygodny czytnik RSS. Przyzwyczaiłem się do niego i nic nie wskazuje na to bym miał go zamienić na inny.
  • DownThemAll! - rozbudowany menadżer pobierania plików i mass-downloader.
  • TinyUrl Creator - czasem trzeba skrócić adres strony.
  • CustomizeGoogle - pozwala podrasować narzędzie Google - do chyba najważniejszej opcji należy numerowanie i autopaginacja wyników wyszukiwania oraz kilka poprawek dla GMaila.
  • Searchbar Autosizer - pole wyszukiwania automatycznie powiększające się podczas wpisywania frazy.
  • BugMeNot - chcesz przetedtować jakieś narzędzie bez potrzeby zakładania konta? BugMeNot może w tym pomóc.
  • Refactor for Prism - o ile w Chrome tryb aplikacji działał świetnie tak w Prism już tylko znośnie, ale i tak czasem się przydaje.
Rozszerzenia deweloperskie

Rozszerzenia potrzebne przy zabawach webdesignerskich:
  • Inspektor DOM - inspektor DOM, po prostu.
  • WebDeveloper - świetny kombajn prawiewszystkomający.
  • Abduction! - świetne narzędzie do robienia zrzutów całej strony (lub fragmentów) do plików graficznych. Warte rozważenia jest jeszcze rozszerzenie Screen grab!
Rozszerzenia niepotrzebne

Zrezygnowałem natomiast z:
  • Back to Top - łatwiej jest użyć przycisków Home i End.
  • Grab abd Drag - pozwala na przeciąganie strony za pomocą myszy jak w Acrobat Readerze.
  • PDF Download - na razie i tak nie mam założonej żadnej wtyczki do wyświetlania PDFów w przeglądarce.
  • Swift Tabs - własne skróty dla zmiany kart, zamykania i odzyskiwania. Tylko powodowało problemy gdy siadałem przy Firefoxie gdzie nie było tego rozszerzenia...
  • SessionManager - w zupełności wystarczy mi wbudowane zapamiętywanie sesji.
  • Enhanced Bookmark Search - łatwiejsze wyszukiwanie zakładek. W Firefoxie mam tylko kilka zakładek z keywoardami do szybkiemgo uruchamiania, cała reszta i tak siedzi na Delicious.
  • ErrorZilla Mod - możliwość zbadania za pomocą ping, traceroute nie otwierajacej się strony. Można to zawsze zrobić ręcznie.
Zmiany w about:config

Niektórych rzeczy nie da się zmienić w opcjach...

browser.tabs.autoHide = false - pasek kart zawsze widoczny
browser.tabs.closeButtons = 3 - przycisk zamykania po prawej stronie paska
browser.tabs.maxOpenBeforWarn = 3 - maksymalna ilość kart do jednorazowego otwarcia
browser.urlbar.clickSelectsAll = true - kliknięcie w pasek adresu zaznacza cały adres
browser.urlbar.doubleClickSelectsAll = false - dwuklik w pasek adresu zaznacza fragment adresu

Dodanie WizzRSS do wyboru przy subskypcji kanałów RSS:
browser.contentHandlers.types.6.title = WizzRSS
browser.contentHandlers.types.6.type = application/vnd.mozilla.maybe.feed
browser.contentHandlers.types.6.uri = chrome://wizzrss/content/addfeed.xul?url=%s

Jeśli utracimy możliwość zapamiętania sesji podczas zamykania Firefoxa wystarczy zresetować następujące elementy:
pref.browser.homepage.disable_button.current_page
pref.browser.homepage.disable_button.restore_default

Szaleństwa ze Stylish

Stylish może służyć nie tylko do poprawy stron ale i samego Firefoxa (niektóre style wymagały drobnych przeróbek):
Efekt uzdatniania

Po zastosowaniu powyższych zmian, dostosowaniu pasków narzędziowych Firefox staje się całkiem sprawnym narzędziem i wygląda tak:



Podsumowanie 

W Firefoxie 3 spodobało mi się:
  • domyślna skórka dla Ubuntu wygląda bardzo ładnie, trochę przypomina stare, dobre Winstripe
  • szybkie dodawanie do ulubionych za pomocą gwiazdki
  • wyszukiwanie rozszerzeń z poziomu menadżera
  • zapamiętywanie sesji
  • skalowanie strony wraz z obrazkami
W Firefoxie 3 nadal jest kilka denerwujących rzeczy:
  • nie działa odzyskiwanie zamkniętych kart przez klikanie środkowym przyciskiem na pasku kart (tak, jest jakieś rozszerzenie, które to umożliwia ale psuło pozostałe funkcje)
  • nadal niektóre obrazki zostają zmasakrowane podczas skalowania (zwłaszcza te będące tłami zdefiniowanymi w CSS)
  • beznadziejnie i zupełnie nieintuicyjnie działający menadżer zakładek. Chyba nie ma szans by coś się tu zmieniło...
  • zużycie pamięci... Niestety nadal Firefox potrafi od tak zjeść sobie ponad 300 mega RAMu. Choć muszę przyznać, że na obecnym sprzęcie jest to dla mnie mało odczuwalne
środa, 18 lutego 2009

Niedawno na Blipie zadano mi pytanie na jakiej licencji publikuje wpisy na blogu. Szczerze powiedziawszy trochę mnie to pytanie zaskoczyło. Jakoś nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałem. Zawsze wydawało mi się logiczne i oczywiste, że w przypadku blogów:

  • cytując i powołując się należy podać źródło (najlepiej w formie linka)
  • kopiując całość lub znaczące fragmenty tekstu, czy też chcąc użyć przygotowanych przez autora grafik najpierw należy skontaktować się z nim prosząc o zgodę
  • chcąc użyć wpisu, czy też jego części do czegoś więcej niż napisanie własnej notki na blogu należy skontaktować się z autorem prosząc o zgodę
  • chyba, że wyraźnie zaznaczono, że autor nie zgadza się na powyższe

Powstał więc problem znalezienia odpowiedniej licencji, która byłaby zgodna z moimi odczuciami i przekonaniami. Poczytałem trochę o Copyright i Copyleft. Moją uwagę zwróciły, coraz popularniejsze ostatnimi czasy, licencje Creative Commons. W końcu zdecydowałem się na licencję CC-BY-NC

Creative Commons License

CC-BY-NC zezwala na:

  • Kopiowanie, rozpowszechnianie, odtwarzanie i wykonywanie utwóru jakimi są wpisy na tym blogu. Możecie do woli cytować, kopiować fragmenty, jak i całość, kopiować, drukować, odczytywać, etc
  • Tworzenie utworów zależnych. Możecie na podstawie wpisów tworzyć własne wpisy, artykuły, etc

CC-BY-NC zezwala na powyższe na następujących warunkach:

  • Uznanie autorstwa. Należy w sposób wyraźny zaznaczyć źródło przez umieszczenie odsyłacza do odpowiedniego wpisu lub bloga. W przypadku skopiowania całości proszę o wyraźne zamieszczenie informacji o autorze przez podanie mojego nicka - 'KosciaK' oraz odsyłacza do bloga.
  • Użycie tylko w celach niekomercyjnych. Creative Commons traktuje ten zapis bardzo szeroko (patrz FAQ w wersji angielskiej i polskiej), jeśli pojawiają się wątpliwości czy jest to już użycie komercyjne, czy jeszcze nie, najprawdopodobniej można to już uznać za wykorzstanie komercyjne.

Jeśli ktoś chciałby wykorzystać wpisy do celów komercyjnych lub chciałby wykorzystać wpisy na innej licencji proszę o kontakt, najlepiej drogą mailową.

23:23, kosciak1 , Blog
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 lutego 2009

Pora na zagadkę: Co najbardziej razi i denerwuje po przesiadce z Windowsa na Ubuntu? Czcionki i marnotrawstwo miejsca.
Dziś o czcionkach słów kilka.

Czcionki systemowe

Tu sprawa się trochę komplikuje. Jeśli chodzi o czcionki systemowe to po nastu latach przyzwyczajeń wszystko co nie jest Tahomą o rozmiarze 8 wydaje się brzydkie. Ale jak sam się przekonałem to kwestia kilku tygodni używania systemu i po włączeniu Windowsa nie będziecie w stanie zrozumieć w jaki sposób przez tyle lat używaliście tak brzydkiej i nieczytelnej czcionki. Na pewno jednak trzeba zmienić rozmiar czcionek, u mnie domyślnie były potwornie wielkie. Wybieramy Preferencje -> Wygląd -> Czionki

Krój Sans pozostawiłem bez zmian (tak naprawdę to chyba jest Bitstream Vera Sans lub DejaVu Sans), wielkości ustawiłem na (od góry): 8,5; 9; 8,5; 8 (bold), dla stałej szerokości znaków Monospace 9 (ale tu jeszcze się zastanowię nad zmianą kroju). Klikając na Szczegóły możemy wybrać sposób wygładzania i poziom hintingu (odpowiednik ustawień Microsoftowego ClearType).

Microsoft Core fonts for the Web

Czy tego chcemy czy nie czcionki takie jak Times New Roman, Arial, Verdana, Courier New stały się de facto standardem. Jeśli ich nie posiadamy strony będą wyglądać co najmniej dziwacznie, a starannie sformatowany tekst w Wordzie zupełnie się rozsypie.
By rozwiązać ten problem wystarczy zainstalować pakiet msttcorefonts. Dzięki niemu uzyskamy Andale Mono, Arial Black, Arial, Comic Sans MS, Courier New, Georgia, Impact, Times New Roman, Trebuchet, Verdana, Webdings.

Vista fonts

Wraz z Vistą oraz pakietem Microsoft Office 2007 wprowadzony został nowy zestaw czcionek - Constantia, Corbel, Calibri, Cambria, Candara i Consolas. Jakiś czas temu pisałem jak je uzyskać na Windowsa XP i starszych wersji Microsoft Office. Nie dość, że czcionki te wyglądają świetnie to wraz ze wzrostem popularności Office'a 2007 są nam potrzebne by prawidłowo wyświetlić sformatowane za ich pomocą dokumenty.

UWAGA: Instalując je w przedstawiony sposób najprawdopodobniej łamiemy postanowienia licencjyjne Microsoft PowerPoint Viewer 2007!

Potrzebny nam będzie pakiet cabextract, który zainstalowaliśmy przy okazji msttcorefonts. Następnym krokiem jest ściągnięcie PowerPointViewer.exe - ze strony lub:

$ wget http://download.microsoft.com/download/f/5/a/f5a3df76-d856-4a61-a6bd-722f52a5be26/PowerPointViewer.exe

A teraz rozpakowujemy

$ mkdir ppt-viewer
$ cp PowerPointViewer.exe ppt-viewer/
$ cd ppt-viewer/
$ cabextract PowerPointViewer.exe
$ cabextract *.cab
$ sudo chmod a+r,a-wx,u+w *.TT?

Instalujemy dla wszystkich użytkowników systemu (jeśli chcemy zainstalować tylko dla siebie powinniśmy zainteresować się folderem ~/.fonts)

$ sudo mkdir /usr/share/fonts/truetype/pptfonts
$ sudo cp *.TT? /usr/share/fonts/truetype/pptfonts
$ sudo fc-cache -f -v

Tahoma

Niektóre strony, jak na przykład Blox.pl, do poprawnego ich wyświetlenia potrzebują Tahomy. Jej instalacja jest bardzo podobna do instalacji czcionek z Visty.

UWAGA: Nie mam pojęcia jak wyglądają kwestie prawno-licencyjne! Link znalazłem na Wikipedii.

$ wget http://download.microsoft.com/download/office97pro/fonts/1/w95/en-us/tahoma32.exe
$ mkdir tahoma
$ cp tahoma32.exe tahoma/
$ cd tahoma/
$ cabextract tahoma32.exe
$ sudo chmod a+r,a-wx,u+w *.TT?
$ sudo mkdir /usr/share/fonts/truetype/tahoma
$ sudo cp *.TT? /usr/share/fonts/truetype/tahoma
$ sudo fc-cache -f -v

Alternatywy

Jeśli nie chcemy używać fontów Microsoftowych mamy do wyboru wiele alternatyw. Nazwy pakietów czcionek zaczynają się od ttf-*. Na pewno warto zainstalować czcionki DejaVu (ttf-dejavu), które są rozszerzeniem czcionek Bitstream Vera. Ciekawa jest czcionka Linux Libertine (linux-libertine) - bardzo ładna czcionka szeryfowa. Dla miłośników Fixedsys istnieje Fixedsys Excelsior do pobrania ze strony projektu.

Warto również rozważyć instalację Liberation fonts (ttf-liberation) - zawarte czcionki są wyglądem i wymiarami bardzo podobne do Times New Roman, Arial i Courier New. W łatwy sposób możemy je ustawić w OpenOffice'ie jako zamienniki fontów Microsoftowych. Wystarczy wejść do Narzędzia -> Opcje -> OpenOffice.org -> Czcionki

Szczegóły można przeczytać na blogu OpenOffice.org Ninja.

Własne czcionki

Jeśli chcemy zainstalować własne czcionki wystarczy je skopiować do odpowiedniego katalogu w /etc/share/fonts lub ~/.fonts i wykonać polecenie

$ sudo fc-cache -f -v

Czcionki dla programistów

Czcionka używana podczas pisania kodu źródłowego musi posiadać kilka cech:

  • nieproporcjonalna (o stałej szerokości znaków)
  • czytelna i miła dla oka
  • odróżnialne 0 (zero) od O (duże O), o (małe o)
  • odróżnialne 1 (jeden) od l (małe l), i (małe i), I (duże I)
  • odróżnialne duże i małe litery (zwłaszcza s, v, x, o, w, u)
  • wyraźne nawiasy, hashe, slashe
  • ładnie wyglądająca w kursywie i po pogrubieniu

Domyślna systemowa Monospace nie wygląda źle, ale nie spełnia wszystkich wymagań. Ja ze swej strony gorąco polecam niesamowitą czcionkę Consolas (Microsoftu, z Visty) - niesamowicie czytelna, dobrze wyglądająca na ekranach LCD z wygładzaniem i hintingiem, no i niesamowicie czytelna. Drugą czcionką wartą sprawdzenia jest Inconsolata (ttf-inconsolata) - bardzo wyraźna i spełniająca wymagania.

Czcionki dla terminala

Na razie używam domyślnej Monospace, nie wygląda źle i spełnia swoje zadanie. Ale może jeszcze znajdę coś lepszego. Jeśli ktoś zna jakąś dobrą czcionkę dla terminala proszę pisać.

13:24, kosciak1 , Linux
Link Komentarze (5) »
środa, 11 lutego 2009
Najwyższa pora na ciąg dalszy zabawy z Ubuntu. Dziś trochę o ustawieniach zachowania okien i środowiska graficznego.

Repozytoria

W ostatnim wpisie jakoś mi to umknęło. W Synapticu wybieramy Ustawienia -> Repozytoria i upewniamy się, że zarówno main, universe, restricted jak i multiverse mamy zaznaczone. W końcu chcemy mieć dostęp do jak największej ilości pakietów. Jeśli coś nie było zaznaczone klikamy, zamykamy i odświeżamy.

Centrum Sterowania

Podział ustawień systemowych na Preferencje i Administrację jest dosyć logiczny i użyteczny, jednak czasem dobrze jest zobaczyć wszystkie ustawienia w jednym miejscu (podobnie jak jest to rozwiązane w systemach Windows). Uruchamiamy Preferencje -> Menu Główne, odszukujemy po lewej stronie System i w oknie po prawej zaznaczamy Centrum Sterowania.



Menadżery okien i kompozycji

Compiz jest menadżerem okien i kompozycji odpowiedzialnym za wszelkie "efekty" - takie jak cienie, przezroczystości, przenikanie, efekt kostki i inne mniej lub bardziej potrzebne bajery i fajerwerki. Uruchomić je można w Preferencje -> Wygląd -> Efekty Wizualne. Niestety domyślnie możemy jedynie wybrać brak efektów (użycie Metacity zamiast Compiza), efekty podstawowe lub pełne. Jeśli nie mamy możliwości wybrania trybu normalnego lub pełnego prawdopodobnie musimy włączyć własnościowe sterowniki dla karty graficznej w Administracja -> Sterowniki.
By móc dowolnie skonfigurować Compiza wystarczy zainstalować pakiety simple-ccsm i/lub compizconfig-settings-manager by w menu Preferencji pojawiły się dwie nowe pozycje, odpowiednio Simple CompizConfig Settings Manager oraz Manadżer ustawień CompizConfig.
Pierwsza pozwala na wybór kilku presetów oraz zmianę podstawowych opcji dotyczących animacji okien, przełącznika okien czy włączenia efektu kostki.



Druga pozwala na pełne dostosowanie Compiza do naszych potrzeb dając dostęp do wszystkich ustawień.



Warto jest poświęcić trochę czasu na przejrzenie wszystkich dostępnych opcji. Część to zupełnie niepotrzebne eye-candy, jednak na kilka rzeczy warto zwrócić uwagę:
  • wyłączenie niepotrzebnych (i po pewnym czasie denerwujących) efektów i animacji
  • wybór przełącznika okien (Alt-Tab)
  • opcje pokazywanie rozmiaru okien podczas ich rozciągania
  • wyświetlanie miniaturek z podglądem okna po najechaniu na jego tytuł na pasku zadań
  • przyklejanie okien do brzegów pulpitu i innych okien
  • zapamiętywanie położenia okien (niestety GNOME ma z tym problemy)
  • przełączanie i ustawienia wirtualnych pulpitów
  • przyciemnienie nieaktywnych okien
Czasem możemy potrzebować szybko zresetować menadżer okien i kompozycji czy też przełączyć się pomiędzy Compizem a Metacity. Z pomocą wtedy przyjdzie fusion-icon



Zachowanie okien

Jeśli już mowa o zaawansowanych opcjach Compiza warto zerknąć do menu Preferencje -> Okna. Można tam ustawić akcję wywoływaną przez dwuklik na belce tytułowej okna, włączyć przełączanie okien przez najechanie na nie kursorem oraz ustawić przycisk do przesuwania okien bez potrzeby łapania za belkę tytułową



11:19, kosciak1 , Linux
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lutego 2009
Pobieranie Ubuntu

Najprościej pobrać obraz płyty ze strony Ubuntu. Jeśli chcemy pobrać płytę alternatywną (dla nietypowych instalacji) lub też chcemy wykorzystać sieć torrent możemy zerknąć na stronę pobierań. Dostępna jest również polska wersja Ubuntu zawierająca już zainstalowane spolszczenia i kodeki. Możemy też skorzystać z Ubuntu Shipit i (podobno zupełnie za darmo) zamówić sobie oryginalną płytę. Przy pobieraniu należy zwrócić uwagę na wersję 32 lub 64 bitową. W moim przypadku zadecydowały głównie kwestie sprzętowe - wersja 32 bitowa rozpoznaje maksymalnie 3,2 GB pamięci RAM.

Przed instalacją

Przed właściwą instalacją dobrze jest pobawić się systemem uruchamianym jako LiveCD. Nic nie jest zapisywane na dysku, możemy bawić się Ubuntu do woli - sprawdzać, testować, zmieniać, instalować bez obawy że cokolwiek zepsujemy. W ten sposób sprawdzimy czy nasz sprzęt jest poprawnie rozpoznawany oraz nabierzemy trochę doświadczenia - będziemy czuć się o wiele pewniej już po instalacji. Chyba, że stwierdzimy na podstawie LiveCD, że jednak Linux (lub ta dystrybucja) nie jest dla nas.

Instalacja

Sama instalacja jest bardzo prosta. Wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań o język, układ klawiatury, strefę czasową, login i hasło by po kilkunastu minutach cieszyć się zainstalowanym systemem. Jedynym punktem, który może sprawiać problemy jest wybór miejsca instalacji, zwłaszcza jeśli chcemy zainstalować Ubuntu obok Windowsa i korzystać z obu systemów równolegle lub w sposób niestandardowy partycjonować dysk. Jako, że poradników dotyczących partycjonowania dysków jest w sieci sporo (i to napisanych przez mądrzejszych ode mnie) nie ma chyba sensu pisać tego ponownie. Każdy zainteresowany na pewno znajdzie potrzebne informacje, choćby czytając oficjalną dokumentację lub dokumentację na Ubuntu.pl
Ja, mając do dyspozycji pusty dysk, zdecydowałem się na ręczny podział dysku i wydzielenie osobnych partycji dla /home oraz /home/public gdzie zamierzam trzymać głównie zdjęcia, muzykę, filmy i inne dokumenty udostępniane dla pozostałych użytkowników.
Jeśli ktoś boi się partycjonowania może ściągnąć sobie LiveCD programu GParted wykorzystywanego podczas instalacji Ubuntu i potrenować partycjonowanie na maszynie wirtualnej (wykorzystując na przykład Virtual Box).

Pierwsze kroki

Zaraz po instalacji poproszeni zostaniemy o ściągnięcie paczek dla wybranego języka. Po sugerowanym restarcie na pewno pojawi się informacja o znalezionych aktualizacjach. Gdy system jest już zaktualizowany i spolszczony można brać się za konfigurację.

DISCLAIMER: To są zmiany, które ja wprowadziłem w swoim systemie. Nie twierdze, że każdy powinien zrobić tak samo. Opisuje je by samemu w przyszłości móc do nich wrócić, ale może innym też się ten opis przyda. Jeśli coś robię źle czy niepotrzebnie proszę pisać, sam dopiero się uczę.

Ustawienia Synaptic

W Ubuntu oprogramowanie możemy instalować za pomocą prostego menadżera "Dodaj/Usuń..." z menu "Programy" lub za pomocą bardziej rozbudowanego menadżera pakietów Synaptic. Ja wolę korzystać z drugiego rozwiązania by dokładnie wiedzieć jakie pakiety są instalowane.
By ułatwić sobie pracę w Ustawienia -> Preferencje -> Ogólne zaznaczyłem "Właściwości pakietu w oknie głównym", "Każdorazowe potwierdzanie zmian wpływających na inne pakiety", "Kliknięcie na ikonie stanu wykonuje najpopularniejsze działanie" oraz "Traktowanie rekomendowanych pakietów jako zależności", a w zakładce Wygląd dodatkowo zaznaczyłem wyświetlanie rozmiaru do pobrania.

Repozytorium Medibuntu

Medibuntu (Multimedia, Entertainment and Distractions In Ubuntu) zawiera szereg dodatkowych pakietów, między innymi: Acrobat Reader, Skype, Google Earth, MPlayera, własnościowe kodeki. By uzyskać do nich dostęp wystarczy wykonać polecenia przedstawione na stronie dokumentacji:

sudo wget http://www.medibuntu.org/sources.list.d/intrepid.list --output-document=/etc/apt/sources.list.d/medibuntu.list


sudo apt-get update && sudo apt-get install medibuntu-keyring && sudo apt-get update


Aktualizacja pakietu OpenOffice do wersji 3.x

Wraz z Ubuntu 8.10 otrzymujemy pakiet OpenOffice w wersji 2.4. By zaktualizować pakiet do wersji 3.x należy uruchomić Synaptica, wybrać Ustawienia -> Repozytoria -> Oprogramowanie osób trzechich, kliknąć w przycisk "Dodaj" i wpisać deb http://ppa.launchpad.net/openoffice-pkgs/ubuntu intrepid main po zamknięciu okna ustawień repozytoriów klikamy w przycisk "Odśwież" i zamykamy Synaptica. W obszarze powiadomień powinna pojawić się informacja o znalezieniu aktualizacji oprogramowania.
Jeśli chcemy dodatkowo zainstalować OpenOffice Base (odpowiednik Accessa) w Synapticu wyszukujemy pakiet openoffice.org-base i zaznaczamy do instalacji.


Jako, że notka robi się strasznie długa ciąg dalszy w kolejnym wpisie, (UWAGA! kawał) jak tylko Canonical Ltd. wpłaci mi na konto pierwszą transzę pieniędzy za prowadzenie propagandy ubuntowo-linuksowej (UWAGA! koniec kawału :)
15:32, kosciak1 , Linux
Link Komentarze (3) »
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes