|
Blog > Komentarze do wpisu
Najważniejsze gry komputerowe w historiiZainspirowany cyklem na RPS postanowiłem przygotować moją listę najważniejszych gier komputerowych. Bardzo osobistą listę gier ważnych przede wszystkim dla mnie. Czy się to komuś podoba, czy nie lista jest pełna staroci. Ale co zrobić gdy po raz ostatni byłem z grami na bieżąco gdzieś tak na przełomie stuleci. Oczywiście kolejnością proszę się nie sugerować. Wilk i Zając (1985)
Czyli ruskie jajka. Tak... Tak właśnie wyglądały przenośne konsole do gier. Potem pojawiły się maszynki z tysiącami wariacji na temat Tetrisa, ale to właśnie jajka wspominam najczulej. Wolftenstein 3D (1992)
To było objawienie. Nowatorski pomysł, niezła grafika, brutalność i... napieprzanie w nazistów! Prawdziwy przełom w giercowaniu. To chyba jedna z pierwszych gier, która spowodowała, że zacząłem troszeczkę zazdrościć kumplowi, który miał PCeta. Quake (1996)
Czy naprawdę muszę tłumaczyć dlaczego Quake? Może i Doom rozpoczął erę FPSów, ale to właśnie Quake i powstająca wokół niego scena modowo-turniejowa wywróciły wszystko do góry nogami. Another World (1991)
Do teraz robi wrażenie. Niesamowite intro płynnie przechodzące w normalną rozgrywkę, przepiękna grafika, wspaniały świat, epicka przygoda, wciągająca na całego. A jeśli komuś mało to zawsze może sobie pograć w duchowego następcę, czyli Flashbacka. Civilization (1991)
To była rewolucja - monumentalna, niesamowicie rozbudowana strategia, wymagająca wieeeeeelu godzin spędzonych przed monitorem. Jeśli chodzi o strategie to chyba tylko znakomite Settlers 2 równie mocno mnie wciągnęło. Bo Sim City się nie liczy, tam najfajniejsze było sprowadzanie klęsk żywiołowych i patrzenie jak miasto popada w ruinę. Street Fighter 2 Turbo (1991) i Mortal Kombat (1993)
W Street Fightera namiętnie pogrywałem jeszcze na STeku, łamiąc na nim niejednego joya. A w epatującego przemocą Mortal Kombat mogłem pograć jedynie u kumpla posiadającego Amigę. ADOM (1994)
Literkowa grafika i niewyczerpane pokłady klimatu. Pożerając spore ilości czasu ADOM odkrył przede mną wspaniały świat gier roguelike. Syndicate (1993) i Cannon Fodder (1993)
Syndicate - mroczna, brutalna gra. Jak na tamte czasy bardzo innowacyjna. Ehh... miniguny i totalna rozwałka. A z drugiej strony CF - pełen humoru majstersztyk Sensible Software War has never been so much fun The Secret of Monkey Island (1990)
Złota era przygodówek, jedno z największych osiągnięć LucasArtu. Świetny scenariusz, masa pokręconego humoru (ależ się nasiedziałem ze słownikami tłumacząc sobie dialogi), no i ta grafika (na STeku wyglądająca lepiej niż wersja EGA, czy nie daj bogini CGA, na PCie). Chyba tylko jeszcze Day of the Tentacle dawało tyle frajdy co Tajemnica Małpiej Wyspy. Niby były jeszcze te wszystkie King's Questy i inne gry Sierry, ale nie były nawet w połowie tak fajne i to nie tylko ze względu na sposób interakcji z grą. Micro Machines (1991)
Prawdziwy hicior chyba jeszcze z Pegasusa - wyścigi zabawkowych samochodzików. Worms (1990)
Scorched Earth (na sterydach), skrzyżowany z Lemmingami i okraszony gigantyczną dawką humoru. Command & Conquer: Red Alert (1996)
Niby wcześniej były Warcrafty, Dune 2, ale to właśnie ta gra rozpoczęła prawdziwy bum na RTSy. Tekken (1994) i Virtua Fighter (1993)
To było coś niesamowitego - bijatyka z trójwymiarową grafiką! Mimo, że Virtua Fighter (a zwłaszcza część druga) był o wiele lepszy to właśnie Tekkenowi muszę przyznać palmę pierwszeństwa. Ileż się kasy wydało grając w niego na automacie podczas kolonii letnich... Prince of Persia (1990)
Prawdopodobnie najlepsza platformówka świata. Znakomicie zaprojektowane poziomy, niesamowity klimat, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, piekielnie trudna (chyba nigdy nie jej nie przeszedłem). Jak widzę te dzisiejsze próby "poprawiania" grafiki to mnie krew zalewa, to jakby przebudować piramidy by były mniej kanciaste i bardziej przeszklone. Dungeon Master (1987)
Pierwszy komputerowy RPG w jakiego grałem, a raczej próbowałem grać nie za wiele z niego rozumiejąc. Chyba dopier Ishar 3 na poważnie mnie wciągnął. Diablo (1996)
Pamiętam jak z wypiekami na twarzy grałem w demo dołączone na płytce do bodajże Secret Service. A potem te godziny przy pełnej wersji. I to przerażenie, gdy nagle pojawiał z mroku wyłaniała się horda potworów. Alone in the Dark (1992)
Gra, w którą zawsze chciałem zagrać. Pierwszy survival horror. Trójwymiar (proszę nie zapominać, że którym roku mówimy)! Co za szkoda, że tak bardzo się zestarzała... Cave Story (2004)
Znakomity przykład nowej fali niezależnych gier. Cudowna, niesamowicie dopracowana platformówka. Powrót do korzeni, do tego co w grach jest najważniejsze. Grand Theft Auto (1997)
Szybka akcja i pełna wolność. Już samo błąkanie się po mieście i ucieczki przed policyjnymi pościgami było niesamowitą frajdą. GTA było powiewem świeżości, pokazywało że można jeszcze coś nowego wymyślić. Carmageddon (1997)
Nie czarujmy się, gra była słaba. Gdyby nie kontrowersje jakie wtedy wzbudzała (rozjeżdżanie ludzi, też mi coś...) pewnie nikt by o niej nie pamiętał. Ale jak tu nie wspomnieć o grze, która w wielu krajach została całkowicie zakazana. Elite (1988)
Gra, która wyprzedzała swoją epokę. Gigantyczny, żyjący swoim życiem świat (czy raczej wszechświat) i pełna wolność. Zamiast podsumowaniaNie sądziłem, że na liście znajdzie się aż tyle gier, które są już pełnoletnie. Ale co zrobić skoro to właśnie wtedy byłem piękny i młody, a czasu na granie było w bród. Ehhh... Stare Dobre CzasyTM... Oczywiście lista jest niekompletna. Z kilku tytułów ostatecznie zrezygnowałem, a o kilku wiekopomnych grach pewnie przypomnę sobie w chwilę po publikacji notki. Zapraszam więc do uzupełniania braków. wtorek, 15 lutego 2011, kosciak1
TrackBack
Komentarze
piotrbgw
2011/02/15 23:47:50
Co z wszelkiej maści fliperami (i ich komputerowymi wersjami)? To były początki dzisiejszej komputerowej rozrywki i należy się im miejsce, jak psu buda.
2011/02/16 08:49:33
Diuna? Stunt car racer (na C64)? Rick dangerous? International karate (wersja na Atari miała 1 przeciwnika, zamiast 2, co eliminowało element losowy przy walkach z kumplem)? Warzone? North & South? One must fall 2097? Quake2? Counterstrike (1.5)?
Z rogali: Nethack? (Z)Angband? 2011/02/16 20:25:35
@piotrbgw
Flipery komputerowe słabe były i IMHO niczego przełomowego nie wniosły. @rozie Rick Dangerous był, ale usunąłem. Mimo, że darzę go wielkim sentymentem - to właśnie ta gra (choć nie jestem pewien czy część pierwsza, czy fruga) była pierwszą grą w jaką grałem na pierwszym komputerze. North&South - no rzeczywiście mogłem dorzucić, jedna z lepszych gier imprezowych. Quake 2 - chyba żartujesz, jak już to Quake 3 Arena. Dwójka zupełnie mi się nie podobała. W Diunę, OMF2097 nie grałem - jeśli dobrze kojarzę to już był schyłek STeka i coraz mnie nowości się na niego pojawiało. IK+ fajne, ale czy takie przełomowe... 2011/02/20 11:09:27
No właśnie nie do końca rozumiem kryteria umieszczania gier. Przełomowość to sprawa dość umowna, więc przyjąłem "ważne dla mnie' i wymieniłem swoje... ;-) Bo inaczej zupełnie nie widzę miejsca w rankingu dla ADOMa - Angband to 1990, a NetHack 1987 (kto by pomyślał...). OK, przyznaję, nigdy nie byłem fanem ADOMa - zupełnie nie łapałem klimatu i był strasznie "nierówny" jak na mój gust.
Z ważnych gier, o których zapomniałem, a w sumie gram do dziś - (GNU)Robbo. Dla mnie evergreen i przełomowe, na swój czas (gee, jak bolał brak portu na coś innego niż Atari i jak się do kumpli chodziło...).
Gość: starygracz, 77-253-66-5.adsl.inetia.pl
2011/02/24 12:36:18
Zabrakło ZX-Spectrumowego "KNIGHT LORE" bodajże z 1984. A co z Lemmingami, Age of Empires, Nitro albo Team Yankee na Amigę?
Gość: xx, 89-73-42-177.dynamic.chello.pl
2011/02/24 12:59:37
Lista fajna, idea też.
Całkowicie nie zgadzam się z w kwestii FPS. To co próbowałeś napisać o Doom i Quake, przynajmniej tak jak to rozumiem - kompletnie mijasz się z prawdą. Jeśli chodzi o single player to DOOM i DOOM 2 - tylko i wyłącznie - w porównaniu z tymi dwoma Quake (1) to była nisza. Natomiast jeśli chodzi o Multiplayer, to też Quake nie był przełomowy (przynajmniej nie Quake 1). Bardziej obstawiałbym 2 lub nawet 3.
Gość: gremcio, 77-252-160-253.ip.netia.com.pl
2011/02/24 13:08:24
A co z kultową Colonization... i jeszcze wspomniałbym Destruction Derby...
2011/02/24 13:14:39
Red Alert to był sequel Command&Conquer. to był prawdziwy przełom.
2011/03/27 23:40:40
Brakuje mi tu tylko jednego tytułu, Half-Life
Gość: Sewko, jawor010-prokomp.dsl.swic.bdi.inetia.pl
2011/05/01 12:42:33
Hal-Life? No bez jaj!
Brakuje Mortala i nie rozumiem dlaczego nikt nie pamięta co zrobił Quake? Na lata przed premierą był już legendą, w momencie ukazania się zrobił furorę, zrewolucjonizował multiplayer i dalej ludzie w niego grają. To jest gra wszech-czasów! |
|