Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

DeaDBeeF - prawie jak Foobar 2000

Po przesiadce na Linuxa brakowało mi jednego - dobrego odtwarzacza muzycznego. Niby jest spory wybór, ale nie czarujmy się... Testowałem wiele i żaden z nich nie umywał się nawet do mojego ukochanego foobara2000, którego używałem bodajże od wersji 0.6. Zniechęcony i zawiedziony wróciłem do domyślnego w Ubuntu Rhythmboxa tracąc nadzieję na coś choćby zbliżonego do foobara2000. Na szczęście niedawno pojawił się DeaDBeeF i muszę przyznać, że wiara w dobry linuksowy odtarzacz muzyczny wróciła!

DeaDBeeF - odtwarzacz prawie doskonały

Odtwarzacz DeaDBeeF

Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy to ascetyczna wręcz prostota. W DeaDBeeF znajdziemy tylko to co konieczne. W końcu odtwarzacz muzyczny ma odtwarzać muzykę, a nie wyglądać. Tu niepotrzebne są żadne fajerwerki. I tak większość czasu jest zminimalizowany. O wiele ważniejsze jest to co siedzi "pod maską". A tu DeaDBeeF ma się czym pochwalić! Oto najważniejsze możliwości programu:

  • Obsługa wielu formatów, w tym bezstratnych, czy formaty trackerów, chiptunes.
  • Obsługa stacji radiowych i podcastów.
  • Wsparcie dla plików .cue!
  • Playlisty w tabach, wybór widocznych kolumn (i definiowania własnych), możliwość grupowania utworów, wyświetlanie okładek.
  • Wsparcie dla ReplayGain.
  • Gapless playback - czyli odgrywanie albumu bez słyszalnych przerw pomiędzy ścieżkami.
  • Edytor tagów.
  • Graficzny equalizer.
  • System wtyczek, można się więc spodziewać, że w przyszłości pojawi się sporo ciekawych dodatków rozszerzających możliwości odtwarzacza.

Na razie jeszcze kilka rzeczy nie działa jak trzeba - miałem problemy z plikami .mpc, czy tworzeniem skrótów klawiszowych. Ale trzeba pamiętać, że to jeszcze dość wczesna wersja programu (testowałem 0.4.1), który jest ciągle dynamicznie rozwijany.

Jeśli ktoś szuka lekkiego, minimalistycznego odtwarzacza o dużych możliwościach na pewno nie będzie zawiedziony!

wtorek, 29 czerwca 2010, kosciak1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/29 16:22:58
Bardzo ciekawy program. Miejmy nadzieję, że wejdzie niebawem do domyślnych pakietów dla wiodących dystrybucji, bo nie czarujmy się... Amarok w wersji 2.X to żal...
-
2010/06/29 16:23:09
Dwa pytania (bo nie chce mi się na razie u siebie instalować :P):

1. Co z last.fm?
2. Przeglądanie biblioteki - normalne, jak w Foobarze, Banshee i Rhythmboksie, czy skopane jak w Exaile? W Exaile każdą płytę trzeba dodawać do nowej karty.
-
2010/06/29 16:30:27
@Ravicious:
1. Nie używam Lastfm, więc nie sprawdzę jak to wygląda w praktyce. Wśród pluginów widzę coś co się zwie Last.fm scrobbler
2. Działa jak w Foobarze, którego używałem (do wersji 0.8 lub 0.9, nie wiem czy nie nastąpiły zmiany w 1.0) - czyli w tabach są playlisty. Nie ma tak jak w Rhythmboxie automatycznie aktualizującej się biblioteki wszystkich albumów w śledzonym folderze. Wyszukiwarka z tego co widzę działa tylko w obrębie pojedynczej playlisty.
-
2010/06/29 17:32:10
Jeśli chodzi o przeglądanie biblioteki, to miałem na myśli taki ficzer, że klikam na tytuł albumu i w karcie pojawiają się piosenki z tego albumu, automatycznie, bez ręcznego przenoszenia (jak to ma miejsce w Exaile). A do ręczne dodawanie nowych utworów da się przeżyć ;]
-
2010/06/29 21:10:45
Właśnie sprawdziłem i nie widzę opcji przeglądania biblioteki, więc taki odtwarzacz jest dla mnie dość toporny w użytkowaniu.
-
Gość: Anzelm, 84-38-17-121.metrolink.pl
2010/06/29 22:41:54
Dużo dobrego czytałem o 'wołowinie' - ale i tak zostanę przy MOCP.
Minimalizm rządzi
-
2010/06/29 23:24:33
@Ravicious - Pewnie to kwestia czasu i ktoś napisze odpowiednią wtyczkę. Ja i tak mam muzykę ładnie posegregowaną, więc bilbioteka nie jest elementem koniecznym (choć przydatnym, o ile nie ma problemów z tagami). A dodanie do Nautilusa opcji wysyłania pliku/folderu do DeaDBeeFa nie jest problemem.
-
2010/07/01 23:24:00
@Anzelm - sprawdziłem MOCP i rzeczywiście całkiem fajny jest. Tylko będę musiał powalczyć z obsługą formatów bezstratnych bo coś na razie nie chce ich odgrywać.
-
2010/07/14 21:06:31
Także w Windows używałem foobara2000. Po przejściu na Fedorę nie mogłem przez jakiś czas nic dla siebie znaleźć, ale w końcu trafiłem na Quod Libet. Prosty, lekki, minimalistyczny i konfigurowalny odtwarzacz muzyki. Szczerze polecam. :)
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes