Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Powrót do przyszłości

Dziś przeglądając RSSy natrafiłem na ten obrazek porównujący 20GB w 1980 roku i 32GB w 2010. Uzmysłowiłem wtedy sobie, że przecież mój pierwszy pecet miał dysk twardy, wcale nie taki mały, o pojemności 1080MB (słownie: tysiąca osiemdziesięciu megabajtów), a terabajt to była jakaś zupełnie abstrakcyjnie wielka ilość danych. Tak wspominając sobie Stare Dobre Czasy (słownie: połowa lat dziewięćdziesiątych) przypomniałem sobie o rewolucji, która miała wtedy nadejść.

Rewolucja 3D (słownie: trzy de)

Na początek może mały rys (pre)historyczny. W połowie lat dziewięćdziesiątych minionego wieku w świecie komputerów działo się bardzo wiele ciekawych rzeczy. Nowe technologie powstawały jak grzyby po deszczu. Z roku na rok pecety stawały się coraz szybsze i coraz wydajniejsze. Najnowsze procesory Pentium potrafiły osiągnąć prędkość ponad 100MHz! A pierwsze karty graficzne z akceleracją 2D i 3D (3D Virge, ATI Rage, 3DFX VooDoo) to już było prawdziwe szaleństwo.

Rynek kart graficznych napędzał rozwój gier, a rozwój gier napędzał zapotrzebowanie na karty 3D. Producenci gier prześcigali się w tworzeniu super realistycznej, jak na ówczesne czasy rzecz jasna, grafiki 3D. Każdy kolejny tytuł pokazywał, że da się wycisnąć z komputera jeszcze więcej. Praktycznie wszystko musiało być wtedy w trójwymiarze.

Wirtualna Rzeczywistość

Forte VFX1 Virtual I/O i-glasses

Tak! Wirtualna Rzeczywistość! Virtual Reality! Całkowicie trójwymiarowe, komputerowo generowane światy, to było coś na co wszyscy czekali. Pełen realizm i pełna wolność. Jak w Tronie czy Kosiarzu umysłów. Dla wszystkich wydawało się to wtedy całkowicie naturalnym kolejnym krokiem w rozwoju komputerów. Tak, wirtualna rzeczywistość zawładnęła wyobraźnią wielu ludzi. Wszystkim się wydawało, że staliśmy u progu prawdziwej (cyberpunkowej) rewolucji.

Rok 1995 miał być przełomem. Wirtualna rzeczywistość stała się wtedy dostępna dla każdego użytkownika peceta. Wreszcie pojawiły się pierwsze urządzenia. Najprostsze urządzenie były jedynie stereoskopowymi wyświetlaczami. Te bardziej zaawansowane były naszpikowanymi elektroniką hełmami z nowoczesnymi wyświetlaczami LCD, stereofonicznymi słuchawkami, systemem śledzenia ruchu głowy i futurystycznymi kontrolerami.

Z początku początku urządzenia te były piekielnie drogie, lecz miało się to szybko zmienić, gdy tylko rzeczywistość wirtualna się upowszechni. Jednymi z pierwszych urządzeń były Forte VFX1 oraz Virtual IO i-glasses. Pamiętam jak na jakiś targach komputerowych stałem w długiej kolejce do stoiska dystrybutora którejś z tych firm by choć przez chwilę zagrać w Magic Carpet z hełmem na głowie...

A jeśli ktoś mi nie wierzy, że w roku 2000 wirtualna rzeczywistość miała trafić pod strzechy niech obejrzy poniżej znakomitą reklamówkę hełmu VFX1 z 1995 roku. Hełmu nad którym zachwycały się wszystkie branżowe pisma.

Może jeszcze kiedyś doczekamy się domowej wirtualnej rzeczywistości... Może kiedyś...

poniedziałek, 22 marca 2010, kosciak1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/22 05:10:55
Szkoda, że nie ma bezpośredniego porównania wielkości. :)

Ha, ja nieraz myślałem, że gdybym się cofnął o marne 10 lat (o 15 już nie mówiąc), pokazał komukolwiek (powiedzmy sobie) moją kartę pamięci SD (już nawet o mikro SD nie mówiąc) i powiedział, że to jest teraz dyskietka, oznajmił że ma dwa GB pojemności (musiałbym pewnie jeszcze powtórzyć, że GB, a nie MB), to bym palpitacji dostał. A jeszcze w drugiej ręce czytnik kart na USB i powiedział, że to stacja dysków do tego... A przecież takie coś kosztuje dziś grosze i ja sobie noszę w futerale razem z aparatem, bo poręczniejsze niż kabelek.

A co do rewolucji 3D... Pamiętam, że konsola Atari Jaguar miała oferować właśnie VR z hełmem i rękawicami. Sprzęt był gotowy i pokazano działający prototyp na targach. Niestety konsola, przez brak napędu CD i fatalny marketing okazała się komercyjnym niewypałem i przyczyniła się do upadku firmy.
-
2010/03/22 09:20:36
Pamiętam, że widziałem taki hełm w sprzedaży w 1996 roku. Widziałem go umieszczonego na wystawie sklepu Optimusa. Kosztował jednak 3500 zł, więc się nie skusiłem. Dla porównania właśnie kupiłem sobie wtedy komputer, a kosztował on 3950 zł.
Czytałem też artykuł w Wiedzy i Życie o tego typu urządzeniach. Ale sam jeszcze nie korzystałem z nich.
-
2010/03/23 18:30:58
@Jurgi - Atari Jaguar nie miał napędu CD? Aż sprawdziłem i rzeczywiście... Trochę mnie to dziwi, bo z tego co pamiętam to jak na tamte czasy była to bardzo nowoczesna konstrukcja. Cóż, Atari nie było zbyt mocne marketingowo.

@de_marcon - 3-4 tysiące... ciekawe by było porównanie ówczesnych i obecnych cen sprzętu.
-
2010/03/23 18:47:14
Duży ten pierwszy dysk miałeś. Mój to był 250 MB. Żeby było śmieszniej, aktywnie z niego korzystałem jeszcze 3 lata temu, a w zasadzie przez ostatnie 3 lata, bo maszynka została wymieniona dopiero w grudniu. 3 lata temu był fajny kontrast, bo obok siebie w routerku był wspomniany 250 MB oraz 250 GB jako storage, czyli tysiąckrotna różnica.
-
2010/03/23 20:25:22
@rozie - Pierwszego peceta dość późno miałem, to już był jakiś Pentium, chyba 133MHz
-
2010/03/24 22:15:20
u mnie pierwszy hdd miał 40mb, mialem go w w piwnicy jeszcze w zeszlym roku(a pozniej sprzedalem dom i zapomnialem zabrac ;( )

co do tych hełmów: u mnie w firmie sprzedali taki jeden (wiem tylko z opowiesci, nie pracowalem tam jeszcze). Wszystko pieknie, dopoki sie mialo go na glowie kilkanascie, kilkadziesiat minut. ale po kilku h grania, głowa tak bolała od ruszania nią, poza tym ciezkie to było, ze nie dalo sie z tego korzystac.
-
Gość: sikor, 77-253-212-8.ip.netia.com.pl
2010/11/23 20:05:20
Atari Jaguar - ma CD-ROM, ale jako dołączana opcja. Mój pierwszy HD? Hmm, bodajże 8MB SCSI w Atari TT030 (potem wymienione na 40MB, potem na 2GB...). Co ciekawe - wtedy wszystko działało stabilniej... Ale to już zupełnie inna bajka...
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes