Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Mysz Logitech MX1100 - receznaja

Dziś trochę nietypowo - recenzja sprzętu. Jeśli zastanowić się jakie urządzenie jest najważniejsze podczas pracy, to chyba każdy kto sporo pracuje przy komputerze przyzna, że dobra mysz to podstawa. Pod koniec ubiegłego roku, mając już serdecznie dość poprzedniej myszy, postanowiłem poszukać nowego gryzonia. Wydawało mi się, że nie mam zbyt dużych wymagań. Zależało mi tylko na tym by mysz była bezprzewodowa, wygodna, z rolką i dwoma przyciskami pod kciukiem. Niestety okazało się, że po odsianiu małych myszek do notebooków, designerskich dziwactw, tych wypasionych dla graczy i taniego barachła za wiele nie zostało...

Logitech MX1100

Mysz Logitech MX1100

Po długich poszukiwaniach zdecydowałem się na Logitech MX1100. Jest to mysz laserowa z rozdzielczością 1600 DPI (można regulować czułość za pomocą przycisków), bezprzewodowa, kółko oprócz umożliwia też przewijanie na boki, do tego trzy przyciski pod kciukiem - przód, tył, oraz jeden "ukryty" (świetna sprawa!). Oto jak się sprawuje.

Wygoda

Po rozpakowaniu pierwszą moją myślą było "Ależ ona wielka!". Po założeniu baterii okazało się, że jest też dość ciężka. Tak, jest to kawał solidnie wyrośniętej myszy - bardzo masywna, szeroka i stosunkowo wysoka. Dla osób o małych dłoniach lub przyzwyczajonych do maluśkich myszek laptopowych może to być spory problem, może się wydawać dosyć nieporęczna. Przyznam, że sam na samym początku miałem trochę problemów z przyzwyczajeniem się i przed każdym użyciem zastanawiałem pod jakim kątem ją trzymać.

Gdy tylko przestałem myśleć jak ułożyć dłoń, tylko po prostu zacząłem ją normalnie używać zacząłem doceniać ergonomiczne kształty. Dłoń dobrze leży oparta o myszkę, nadgarstek nie ma tendencji do wyginania się w jakiejś dziwnej pozycji jak to czasem ma miejsce. Nawet po dość długim machaniu myszą nie czuję większego zmęczenia. Muszę przyznać, że jest to jedna z najwygodniejszych myszy jakie miałem okazję używać.

Szalona rolka

Rolka ma tu dwa tryby działania, przełączane mechanicznym przyciskiem pod rolką. Pierwszy to zwykłe przeskakiwanie o jeden ząbek jak w normalnej myszce, nic nadzwyczajnego. Drugi tryb, ten szalony, to bezwładne kręcenie się przez nawet kilka(naście) sekund. Wystarczy delikatnie szturchnąć kółko a przeglądana strona zaczyna się przewijać, i przewijać, i przewijać. Aż chce się zacząć krzyczeć "Weeeeeeeeeeeeeeeeee!". Gdy już się człowiek przyzwyczai jest to bardzo fajne, jednak z początku można mieć wrażenie, że jest aż zbyt czuła. Wystarczy lekkie dotknięcie, czy nawet przesunięcie palca podczas podnoszenia z kółka by wykonać kilka obrotów. Na początku może być to dosyć frustrujące. W sumie długo trwało zanim nauczyłem się ją ujarzmiać.

Elektronika

Jak już wspomniałem rozdzielczość wynosi 1600 DPI i jest możliwość zmiany czułości za pomocą przycisków na myszce. Jeśli chodzi o dokładność to nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie gram, ani nie zajmuję się grafiką, więc nie mam jakichś specjalnie wysokich wymagań - po prostu nie widzę żadnych problemów.

Jeśli chodzi o bezprzewodowość to jak jak na razie nie sprawuje się całkiem dobrze. Kilka razy, zdarzyło się delikatne przerywanie, jednak włączenie i wyłączenie (lub wyjęcie i włożenie baterii) rozwiązywało problem. Nie jest to nic uciążliwego w normalnej pracy.

Producent reklamuje się, że mysz może pracować na jednym zestawie baterii ponad pół roku. Sam jestem ciekaw jak to wygląda w rzeczywistości. Na razie, po 2 miesiącach intensywnej pracy (i nie wyłączania jej), nadal wydaje się działać OK.

Oprogramowanie

Po podłączeniu myszki do Ubunti 8.10 od razu zadziałała. Wszystkie klawisze są rozpoznawane i nie ma żadnych problemów. Jedynie w Compizie musiałem ręcznie wpisać Button10 by podpiąć zdarzenie pod "ukryty" przycisk pod kciukiem, gdyż na liście rozwijanej można wybrać jedynie przyciski od 1 do 9.

Jak sprawuje się oprogramowanie dla Windowsa dołączone na płycie niestety nie mam jak sprawdzić.

Wady

Nic niestety nie jest doskonałe. Niektórych mogą trochę denerwować dość głośne przyciski i rolka (w trybie skokowym). Poważniejszym problemem mogą być ślizgacze. Już po 2 miesiącach użytkowania mam wrażenie, że mysz nie ślizga się już tak jak na początku. Dotychczas mysz po prostu jeździła po blacie biurka. Widzę jednak, że muszę zainwestować w jakąś podkładkę by zupełnie ich nie zedrzeć. Nie wiem też jak sprawuje się w testach wytrzymałościowych, jak na razie mysz nie przejawiała tendencji suicydalnych i nie skakała z biurka na podłogę.

czwartek, 25 lutego 2010, kosciak1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: gizmos1991, 095160250237.stk.vectranet.pl
2010/06/22 00:43:20
Mam tę mysz i baterie Duracell (były w zestawie) padły po blisko 7 miesiącach intensywnego użytkowania z czego jestem bardzo zadowolony :)
-
2010/09/23 08:53:13
Dla mnie wybór myszy też jest dość ważny, uważam że dobra mysz może całkiem nieźle poprawić produktywność i oczywiście wygodę.

Od około 8 lat (właśnie policzyłem :) wszędzie gdzie mogę używam myszy które mają jedną wspólną cechę -- dodatkowe przyciski w odpowiednich miejscach, których funkcje domyślne można zmienić.

Dwa dodatkowe przyciski znajdują się albo po obydwu stronach rolki, które od jakiegoś czasu w nowszych myszkach są zastąpione przez odchylanie rolki w lewo i prawo. Domyślną funkcją tych przycisków jest zazwyczaj przewijanie w poziomie w lewo i prawo, które ja zastępuję odpowiednio funkcjami kopiuj i wklej (czyli CTRL+C i CTRL+V). Taka zmiana oprócz oczywistego zastosowania pozwala nam również na powiększanie i pomniejszanie, jeżeli przechylimy rolkę w lewo i będziemy jednocześnie przewijać.

Oprócz tych przycisków, moja myszka musi mieć jeszcze dwa, które obsługuje się odpowiednio końcową i środkową częścią kciuka. Ich domyślne funkcje to zazwyczaj nawigacja do przodu i do tyłu w różnych programach (przeglądarka, menedżer plików). Funkcje tych przycisków zmieniam tak, że pod końcówką kciuka mam Backspace a pod środkową częścią Enter. Przycisk z Backspace oprócz usuwania tekstu z przed kursora umożliwia również nawigację wstecz.

Ostatnim przyciskiem którego funkcje często muszę zmieniać to jest przycisk środkowy (rolka) którego domyślną funkcją często jest jakieś 'inteligentne' przewijanie, ja zamieniam go po prostu na standardowy środkowy przycisk myszy, który pozwala np. na zamykanie kart w przeglądarce (i nie tylko przeglądarce) i również posiada funkcję przewijania.

Dzięki takiemu ustawieniu przycisków mogę zrobić o wiele więcej bez korzystania z klawiatury. Jest to bardzo przydatne jeżeli się dużo pracuje z tekstem, szczególnie kodem źródłowym gdzie często trzeba skopiować/przenieść jakiś fragment w inne miejsce (jak to mawia mój kolega, programista, "w dzisiejszych czasach już wszystko zostało napisane w javie. Jedyne co trzeba zrobić, to znaleźć co potrzebujesz i wkleić w odpowiednie miejsce":).

W myszkach Logitech do zmiany funkcji klawiszy służy program SetPoint (który też działa z wieloma myszkami Della).
-
2010/09/23 19:17:24
@swdowka - ciekawe rozwiązanie.
Choć ja osobiście idę raczej w drugą stronę - czyli tak wybrać i ustawić programy by jak najwięcej móc zrobić z użyciem klawiatury. Często tak jest szybciej, precyzyjniej i wygodniej. Co nie zmienia faktu, że wygodna mysz jest dla mnie bardzo ważna.
-
2010/09/24 12:24:43
Ja też staram się jak najwięcej używać klawiatury, w końcu przełączając się pomiędz klawiaturą a myszą tracimy czas. Czasami jednak nie da sie uniknąć użycia myszy, albo poprostu użycie myszy jest szybsze lub wygodniejsze niż klawiatury. Może to być np. zaznaczenie jakiegoś tekstu czy ustawienie kursora w odpowiednim miejscu. Zauważyłem że po takiej czynności często wracamy do klawiatury żeby np. coś skopiować, wkleić czy po prostu usunąć. Mając te funkcje w myszce nie musimy wtedy tyle żąglować między myszą a klawiaturą.
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes