Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Wykop.pl - nie przestaje mnie zadziwiać

Z jednej strony odpycha i przeraża, z drugiej fascynuje i przyciąga. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wykop.pl wzbudza silne emocje. Mimo, że wielu na niego pluje i narzeka, każdy w głębi duszy chciałby się znaleźć na stronie głównej. Bo któż nie marzy o swoich pięciu minutach sławy.

Wykop.pl

Wykop zły i brzydki

Teoretycznie Wykop powstał jako miejsce do promowania wartościowych treści, zbierania samej śmietanki. A w praktyce... No cóż... Znalezienie tam treści rzeczywiście wartościowych nie jest łatwe. OK, raz na jakiś czas pojawi się coś wystrzałowego. Jednak w większości wypadków po wejściu na stronę główną zobaczymy mieszaninę linków sponsorowanych, i różnych śmieciowych rzeczy - głupich filmików, głupich obrazków (a jeśli jest interesujący to najczęściej jest to sam obrazek, więc nie sposób dotrzeć do źródła), list 10/20/50/100 najlepszych/najwspanialszych/najpiękniejszych rzeczy, tekstów dotyczących "afer" i teorii spiskowych oraz kilku odezw wzywających do podniesienia poziomu. Skoro nawet stali użytkownicy serwisu to dostrzegają to znaczy, że niski poziom jest obecnie poważnym problemem.

Drugą często poruszaną kwestią jest wiek wykopowiczów. Nie wiem jak jest na prawdę, ale przeglądając komentarze (które niewiele ustępują tym na Onecie) można odnieść wrażenie, że większość wykopowiczów to sfrustrowani gimnazjaliści. W dodatku podejrzewam, że to właśnie ta najbardziej znudzona i najbardziej sfrustrowana grupa hardcorowych użytkowników serwisu tak naprawdę decyduje co znajdzie się na głównej. Po prostu nikt inny nie ma tyle wolnego czasu by przeklikiwać się przez setki linków pojawiających się codziennie w Wykopalisku.

No właśnie, wspominając o Wykopalisku dochodzimy do kolejnego problemu. Jeszcze rok, dwa temu mało wartościowy link po prostu nie dostawał dostatecznej liczby wykopów by trafić na główną i po bodajże 24h znikał w niebyt. Dzisiaj natomiast prawdziwą plagą są zakopy. Jeśli znalezisko uzbiera zbyt dużo zakopów znika jeszcze przed upływem doby. Wielu wykopowiczów uważa chyba, że jeśli coś się nie podoba, nie trafiło w gust, czy po prostu jest niezrozumiałe to zwykłe zignorowanie i nie klikanie w przycisk "Wykop" nie wystarczy. W takich sytuacjach trzeba kliknąć "zakop". Dlaczego? Bo spam, bo treść nieodpowiednia, bo informacja nieprawdziwa, bo nie nadaje się, bo duplikat, bo TAK! Dochodzi później do kuriozalnych sytuacji, jak w przypadku wpisu o prokrastynacji - mimo 123 wykopów nie trafił na główną, gdyż 54 osoby zakopały, w większości uznając notkę za... duplikat (bo rok temu już coś o prokrastnacji na głównej się pokazało).

Ostatnia kwestia to jakość generowanego ruchu. Krótko mówiąc nie jest zbyt dobra. Obawiam się, że dobrze jeśli połowa odwiedzających doczyta do końca wykopywany wpis. Zdecydowana większość najprawdopodobniej nie zapamięta nawet gdzie dana treść się pojawiła. Kliknie na blogu gdzieś dalej może co dziesiąty. Ale czego się można spodziewać od w sumie całkowicie przypadkowych ludzi.

Ja chcę na Wykop!

Skoro jest tak źle, to dlaczego wszyscy się tam pchają? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wpis o przeprosinach Ziobry, który dostał się w niedzielę na główną wygenerował w okolicach 20 tysięcy odwiedzin. Poprzedni mój wpis, który trafił na wykop - gra Płatki wokół róży to jakieś 18 tysięcy odwiedzin. Wspomniany wcześniej wpis o prokrastynacji, mimo że nie dostał się na główną dał jakieś 3,5 tysiąca wejść. Nawet znaleziska zakopywane w ciągu kilku godzin po dodaniu, potrafią przynieść kilkaset odwiedzin. Dla niewielkiego bloga jak mój ten ruch jest wręcz bezcenny. Nie znam innego, w dodatku darmowego, sposobu na wygenerowanie takiej ilości wejść. Porównywalna była jedynie strona główna Gazety.pl z linkiem w boksie Technologie.

Nawet jeśli zdecydowana większość odwiedzających z wykopu ucieknie nie czytając notki do końca, to i tak liczba tych, którzy się choć trochę zainteresują blogiem przekroczy kilkurotnie średnią dzienną liczbę odwiedzających. A Wykop to dopiero początek. Wiele osób podeśle linka dalej - do znajomych, na forum, na Naszą Klasę, na Facebooka, Blipa, Flakera, Twittera. Często do miejsc bliższych profilowi bloga. Właśnie wtedy pojawia się najwięcej potencjalnych stałych czytelników.

Jakie będą efekty dostania się na główną z wpisem o przeprosinach Ziobry? Ciężko jeszcze powiedzieć. Na razie zauważyłem delikatny wzrost liczby subskrybentów kanału RSS w Google Readerze, więc chyba udało się kilka osób zainteresować. Co cieszy mnie niezmiernie bo cóż to za blog bez czytelników.

Na marginesie

Właśnie w takich momentach jak w niedzielę cieszę się, że wybrałem jednak Bloksa a nie własny hosting. Nie muszę się martwić o transfer, obciążenie procesora serwera, czy w skrajnym przypadku odcięcie dostępu do bloga z powodu zbyt dużego ruchu.

wtorek, 12 stycznia 2010, kosciak1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/13 00:03:59
Nie ma co się czarować, ważne jest to, aby był ruch na stronie. Już nawet będąc tak bardzo materialistycznym: duży ruch przyciąga reklamodawców, a każdy chciałby zarabiać na swoim pisaniu, czyż nie? :)
-
2010/01/13 06:55:24
Jeśli chodzi o bycie przyciągnięcie reklamodawców to skłamałbym mówiąc, że się nie zgadzam :)
Choć staram się traktować to raczej jako miły (acz motywujący) dodatek i skutek uboczny niż cel sam w sobie.
-
2010/01/13 10:55:12
Ja się raz na jakiś czas tylko zastanawiam, czy społeczność digg'a też uważa za śmieszne dodawanie komentarzy w stylu "Digg fu*".

Poza tym wydaje mi się, że jeśli przyjąć odpowiednią startegię to wykop przerażać przestaje strategia to:
1. komentarzy na wykopie nie czytać wcale, lub czytać tylko do pierwszego którego zdecydowanie nei warto było czytać
2. traktować rss wykopu jako składnicę linków które być może warto odwiedzić na oko 2-5% właśnie takich jest i zwykle widać to po linku więc pod resztę wchodzić wcale nie trzeba.

Tak, w ten sposób traktuje się wykop jak darmową usługę, i olewa całą społeczność, tylko że akurat ta społeczność (uśredniając) na wiele więcej nie zasługuje.
-
2010/01/29 10:02:46
Dokładnie tak, jak mówisz. Nawet, jak z tych 10000 blogiem zainteresuje się tylko 1%, to już mamy 100 nowych czytelników :) A dla młodych blogów jest to kolosalna liczba. Ale jednak jak by nie patrzeć, na początku Wykop generował dużo wartościowszy ruch. Dopiero, jak dzieciarnia opanowała serwis, cała zabawa straciła sens ;)
-
2010/01/30 11:08:15
@Łukasz Więcek - czy tylko dla młodych? Nie czarujmy się, polskich blogów z tysiącami wejść dziennie za wiele nie ma.
-
Gość: khm, 88.220.77.19*
2010/04/10 17:13:15
A ja się tylko cieszę, że trafiłam tutaj z rekomendacji w GReaderze [;

Bo w dalszym ciągu nie jestem w stanie zrozumieć wykopa, mimo że często odwiedzam.
-
Gość: kamelia, hosta.touk.pl
2010/04/13 14:57:36
"Dla niewielkiego bloga jak mój ten ruch jest wręcz bezcenny. Nie znam innego, w dodatku darmowego, sposobu na wygenerowanie takiej ilości wejść. Porównywalna była jedynie strona główna Gazety.pl z linkiem w boksie Technologie."

Wiesz co, nie jestes skazany na wyop.pl. Zostaje jeszcze: abbski-swiat.pl, dotnetomaniak.pl, Linkao.pl i mnostwo angielskich serwisów. O jest przeceiz jeszcze kciuk. Nie jest wiec ta zle.

Co do wykop effektu, to nei przesadzajmy, nie zdarza sie on tak czesto. Ogolnie firmy hostingowe, te duze, amja dobre serwery.
-
2010/04/13 15:12:02
@kamelia - Nie jestem skazany? Na kciuku sieczka jeszcze gorsza niż na wykopie, a sądząc po ilości "kopnięć" ruch mają o wiele mniejszy. O pozostałych nawet nie słyszałem. Jeśli chodzi o angielskie serwisy (digg, reddit) to, no cóż, one są angielskie, więc dla mnie jako autora treści w języku polskim na wiele się nie przydadzą.
Firmy hostingowe mają dobry sprzęt, ale są limity transferu, mocy procesora, pamięci. Małego bloggera nie będzie stać na hosting o wysokich parametrach.
-
Gość: kamelia, hosta.touk.pl
2010/04/19 13:44:56
no ok, zgodzę się, że i kciuk i wykop sa skomercjalizowane, a pozostałe są ledwo zauważalne. Moze więc warto pozamieszczać ich widgety ans tronie i pomóc im w rozwoju ? (a przy okazji sobie ;- )

co do hostingu, to czasem łatwo jest znalezc hosting, ktory spelni zalozone parametry minimalnym kosztem. No bo co z tego, ze jest limit transferu, jeslis ie go nei przekroczy tak łatwo. Maly blogger=niezbyt duza ogladalnosc=nie takie wysokie potrzeby
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes