Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Ubuntu - Linux dla zwykłego użytkownika?

Jak co pół roku, przy okazji premiery nowych wydań Ubuntu, w blogosferze i mikroblogosferze, na krótką chwilę, tematem numer jeden stają się Ubuntu i systemy linuksowe. Pojawiają się relacje z instalacji najnowszej wersji Ubuntu lub aktualizacji wersji poprzedniej, tym żywsze, im bardziej kontrowersyjne zmiany wprowadzono i im więcej problemów się pojawia. Nie mogło być inaczej przy okazji wydania Ubuntu 9.10, w końcu to obecnie jedna z najpopularniejszych dystrybucji Linuksa. Nie brak też pytań, czy nowe Ubuntu jest już systemem operacyjnym dla zwykłego użytkownika. A może żaden linux nigdy takim systemem nie będzie?

Rodowód Linuksa

Na początku trzeba cofnąć się w czasie i zdać sobie sprawę z rodowodu Linuksa. O ile Windows powstawał jako graficzna nakładka na DOS (system stosunkowo prosty, jednoużytkownikowy, jednozadaniowy) i z założenia miał być systemem dla komputerów osobistych, tak w przypadku Linuxa, wywodzącego się z systemów uniksowych, wyglądało to zupełnie inaczej. Unix od początku był systemem wielozadaniowym, wieloużytkownikowym, stawiającym na bezpieczeństwo i stabilność, silnie związanym z rozwojem internetu, przeznaczonym raczej dla serwerów i stacji roboczych. Właśnie ta różnica w założeniach ma fundamentalne wręcz znaczenie. Nie zapominajmy też kto (i dla kogo) tworzył Linuksa. Chyba bardzo nie przesadzę jeśli powiem, że jest to system tworzony przez programistów, administratorów, hakerów i geeków tworzony dla programistów, administratorów, hakerów i geeków.

Wolność, otwartość i możliwość wyboru

Nie bez znaczenia jest filozofia stojąca za Linuksem, który jest wolny, otwarty i daje wybór. Jednak zwykły użytkownik po prostu chce by system operacyjny, oprogramowanie działało i tyle. A o żadnych filozofiach słuchać nie chce. Otwartość źródeł? Dobre sobie... nawet gdyby chciał grzebać w źródłach (a grzebanie w źródłach to ostatnia rzecz jakiej by chciał) i tak nie ma dość wiedzy i umiejętności. Wolność? No niby fajnie, że jest za darmo ale po co dorabiać do tego ideologię? Wybór? Ale po co zwykłemu użytkownikowi wybór?

Prawda jest taka, że zwykły użytkownik nie lubi i nie chce wybierać. Jak ma podjąć decyzję skoro nie ma dostatecznej wiedzy na temat oferowanych alternatyw. A po co ma poświęcać swój czas i energię na ich poznanie, skoro on tylko chce wykonać jakieś proste zadanie. Tak na prawdę te całe internety i komputery nic a nic go nie obchodzą. Zwykły użytkownik nie czuje potrzeby dokonywania zmian, możliwość zmienienia tapety zupełnie mu wystarcza. W Windowsie wszystko jest proste - jedna powłoka systemu, jedno środowisko graficzne, jeden menadżer okien, jeden menadżer plików, jeden pulpit, jedna przeglądarka... W zasadzie wszystko jest pojedyncze. A w przypadku wszelkich pytań systemu wystarczy kliknąć "Tak", "Dalej", "OK". A w Linuksie osobę, która nie ma pojęcia (i nie chce mieć, bo go to zupełnie nie obchodzi) zmusza się do ciągłego podejmowania decyzji, czytania i odpowiadania na setki pytań. W dodatku wmawia mu się, że to dla jego dobra i wygody.

Możliwości systemów *nixowych

Owszem, możliwości systemów unixo-podobnych są imponujące. Jednak , nie ma się co czarować. Zwykłego użytkownika większość z nich zupełnie nie obchodzi i nie dotyczy. Niech mi ktoś powie czy zwykły użytkownik kiedykolwiek:

  • Postanowi w sposób zaawansowany zarządzać zadaniami w czasie wykorzystując narzędzia typu cron, czy też anacron?
  • Wykorzysta możliwość pisania rozbudowanych skryptów z użyciem języka powłoki systemu?
  • Postanowi zautomatyzować najczęściej wykonywane czynności?
  • Wykorzysta możliwość łatwego łączenia różnych narzędzi, programów i skryptów pisanych w różnych językach programowania?
  • Postanowi wyszukać coś w pliku tekstowym z użyciem wyrażeń regularnych?
  • Potrzebuje wyspecjalizowanych narzędzi do monitorowania, przeglądania, analizowania logów i wyciągania z nich określonych danych?
  • Postanowi pracować zdalnie na komputerze?
  • Wykorzysta rozbudowane możliwości ustalania poziomów bezpieczeństwa dla folderów, plików i plików wykonywalnych?
  • Zamierza udostępniać różne usługi wielu użytkownikom systemu?
  • Postawi serwer www, poczty, grup dyskusyjnych, subversion... jakikolwiek serwer?
  • Potrzebuje systemu działającego stabilnie 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu?
  • Postanowi pracować w konsoli ze względu na wygodę i szybkość?
  • Lub też całkowicie zrezygnuje z pracy w trybie graficznym?

Powiem krótko: NIE! Dla zwykłego użytkownika to wszystko jest zupełną abstrakcją.

Potrzeby zwykłego użytkownika

Zwykły użytkownik chce przejrzeć pocztę, pogadać przez GG, wejść na Naszą Klasę, pograć na Kurniku, pogadać przez Skype, obejrzeć film i posłuchać muzyki. Tak po prostu. Bez kombinowania i szukania. Bez zastanawiania się czy dana biblioteka jest dostatecznie wolna i otwarta. Bez zaprzątania sobie głowy czy dany program jest napisany w GTK+, Qt, FLTK, Tk, wxWidget, SWT, Swing, czy czymkolwiek innym i jak to będzie wyglądać w danym środowisku graficznym. Ma po prostu działać. Zwykły użytkownik chce do swojego komputera podłączyć słuchawkę do Skype'a, klawiaturę z klawiszami multimedialnymi, aparat fotograficzny, komórkę, drukarkę, czy urządzenie wielozadaniowe. I nic go nie obchodzą jakieś tłumaczenia o zamkniętych sterownikach pisanych tylko dla Windowsa, czy sugerowanie by przed zakupem sprawdzić wsparcie dla danego urządzenia. Zwykły użytkownik uznaje za oczywiste hibernowanie i usypianie systemu na laptopie oraz system oszczędzania baterii i nie zrozumie żadnych tłumaczeń jeśli funkcje te nie działają. Zwykły użytkownik chce bez problemów otworzyć i przeczytać ściągnięty dokument i ma w du^H^Hgdzieś kwestie standardów, otwartych i wolnych formatów, czy panującego windowsocentryzmu.

Niestety, potrzeby zwykłego użytkownika są zupełnie inne (a czasem nawet stoją w  sprzeczności) z potrzebami dotychczasowych użytkowników Linuksa - programistów, administratorów, hackerów i geeków. W końcu kto o zdrowych zmysłach podłączałby słuchawkę dla Skype do serwera? Na co komu flashowe gry w tekstowej przeglądarce internetowej?

Ubuntu - bliskie ideału?

Wróćmy do wspomnianego na początku Ubuntu. Z wydania na wydanie coraz bardziej zbliża się do tego co można by nazwać systemem dla zwykłego użytkownika. Banalnie prosta instalacja (według mnie łatwiejsza niż instalacja takiego Windowsa XP, ale w sumie który zwykły użytkownik samodzielnie instaluje sobie system operacyjny?), mnóstwo kreatorów, podpowiadaczy... Prawie wszystko można wyklikać w trybie graficznym i nie trzeba włączać znienawidzonej przez zwykłego użytkownika konsoli. W dodatku, w przeciwieństwie do Windowsa, system jest już gotowy do pracy i ma prawie wszystkie potrzebne w normalnej pracy programy, a jeśli nie ma wystarczy kilka klików by je zainstalować. Podłączenie drukarki, skanera, kamery, słuchawki nie wymaga instalowania kilkuset megabajtów sterowników i śmieciowego oprogramowania. System działa stabilnie i z czasem nie puchnie "sam z siebie". System prawie idealny. Pod jednym, jedynym warunkiem...

Nie mogą się pojawić żadne problemy. Nie ma tu zupełnie znaczenia czy to problem ze sprzętem, systemem, niezgodnością pakietów, złą konfiguracją. Czy to problem zawiniony przez użytkownika czy nie. Rozwiązanie problemu wymaga wiedzy i umiejętności, a początkujący użytkownik Linuksa najczęściej nawet nie będzie w stanie nazwać problemu. Nawet jeśli jest osobą "techniczną", a nie zwykłym użytkownikiem (patrz ostatnie "przygody" Pawła Wimmera z Ubuntu i Mandrivą). Nawet jeśli rozwiązanie problemu można łatwo odnaleźć na forach i blogach najczęściej wymaga wykonania kilku "magicznych sztuczek" w konsoli czy edycji różnych systemowych plików. A równie dobrze jedyne co uda się znaleźć to raporty błędów, które od lat pozostały nienaprawione.

Oczywiście pracując na Windowsie użytkownik również narażony jest na różne problemy. Wirusy, trojany, konflikty sprzętu, spowolnienie systemu z powodu śmieciowego oprogramowania, nagłe zawieszenia się systemu. Też czasem trzeba coś ustawić w rejestrze systemowym, uruchomić z linii poleceń. Jednak zwykły użytkownik zawsze znajdzie w swojej rodzinie, czy wśród znajomych kogoś, kto mu pomoże rozwiązać problem. W przypadku Linuksa na taką pomoc zazwyczaj nie ma co liczyć. Zrażony pierwszymi niepowodzeniami zwykły użytkownik zrobi to, co zawsze robił w takich sytuacjach - poprosi kogoś o sformatowanie dysku i przeinstalowanie systemu. Tym razem znanego mu już Windowsa.

Podsumowując

Sam jestem dowodem na to, że Linux z powodzeniem może stać się podstawowym systemem operacyjnym, który poradzi sobie ze zdecydowaną większością codziennych (i niecodziennych) zadań. Ubuntu na desktopie sprawuje się znakomicie i czasem potrafi rozleniwić jeszcze bardziej niż Windows. Trzeba się naprawdę postarać by coś popsuć. Każdy, kto ma głowę na karku i choć odrobinę chęci by nauczyć się czegoś nowego, poradzi sobie bez większych problemów. Jednak zwykłemu użytkownikowi - osobie, która nie rozumie komputera i odrobinę się go nawet boi, Linuksa nigdy bym nie polecił. To nadal nie jest system dla niego. Cóż, Linux (a przynajmniej niektóre dystrybucje) dopiero od niedawna stara się stać systemem dla zwykłego użytkownika i obawiam się, że jeszcze długo (o ile w ogóle) to się nie uda. I żadne zaklinanie rzeczywistości niczego nie zmieni.

czwartek, 12 listopada 2009, kosciak1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Skrzydełko czy nóżka? z Poradnik internauty
Odsyłam do ciekawego wpisu Kościaka zatytułowanego Ubuntu - Linux dla zwykłego użytkownika? . To zdroworozsądkowa próba oceny, na ile Linux jest potrzebny zwykłemu użytkownikowi - mnie ideologicznie bliska, bo sam ustawiam się w roli zwykłego ... »
Wysłany 2009/11/12 22:48:16
Komentarze
2009/11/13 09:22:41
Brawo !!! Doskonały tekst. Do tej pory denerwowały mnie definicje "zwykłego użytkownika" zamykające się w obsłudze programu pocztowego, przeglądarki i komunikatora. Taki też zapęd wykazałeś na początku wpisu. Jednak akapit "Potrzeby zwykłego użytkownika" rozwiał moje obawy - nie jesteś z tych :-)

Mimo długiej już obecności jakiegoś Linuxa na moich kompach (na razie obok Windy, nie zamiast niej) nie widzę w nim "pierwszego" systemu. Czasami z prozaicznych powodów, jak brak obsługi klawisza "Fn" w laptopie (skróty z Fn baaardzo ułatwiają życie, a czasami uniemożliwiają włączenie/wyłaczenie np. WiFi). Czasami z powodu braku odpowiednika dla danego programu lub braku ich kompatybilności, itp.

Niemniej jednak z zainteresowaniem śledzę rozwój kilku dystrybucji Linuksa mając nadzieję, że za jakiś czas zwykły użytkownik będzie miał realną alternatywę.
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes