Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Prokrastynacja - choroba zawodowa informatyków

Dzień dobry, nazywam się KosciaK i jestem prokrastynatorem.

Co to jest prokrastynacja?

Cytując Wikipedię prokrastynację można zdefiniować jako "patologiczną tendencję do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającą się w różnych dziedzinach życia". Można też spróbować zdefiniować prokrastynację w sposób jaki zrobił to Johnny Kelly:

Lub jak to zrobił Lev Yilmaz w Tales of Mere Existence (które polecam z całego serca!).

Objawy prokrastynacji

Skoro już wiemy, że prokrastynacja to nie robienie za wszelką cenę tego co mamy zrobić wykonując setki innych czynności, warto opisać typowe objawy. Ja dzielę je na dwie grupy. Pierwsza to czynności całkowicie bezproduktywne lub tylko pozornie produktywne. Wymienić tu można:

  • Zaparzenie kolejnej kawy, herbaty. Wyjście na kolejnego papierosa.
  • Sprzątanie. Bardzo dokładne sprzątanie. Nawet jeśli ostatnio sprzątaliśmy dzień wcześniej. Bo pracować przy brudnym biurku się nie da.
  • Segregowanie różnych rzeczy. Na przykład nieprawidłowo ułożone książki na półce jedynie rozpraszają gdy w czasie pracy trzeba będzie po jakąś sięgnąć. A może by tak przygotować ich dokładną listę i w każdej umieścić nasze ekslibris?
  • Przeczytanie do końca książki i przejrzenie zaległej prasy.
  • I obejrzenie tych dwóch ostatnim odcinków trzeciej serii serialu.
  • Przeglądanie skrzynki pocztowej, czytanie zaległych maili, odpisywanie, segregowanie do folderów i przygotowywanie bardziej złożonych filtrów.
  • Przegląd wszystkich plików znajdujących się na dysku, segregowanie, archiwizowanie.
  • Odnawianie kontaktów na Naszej Klasie i Facebooku. Wzmożona aktywność na Blipie, Twitterze, Flakerze i Śledziku.
  • Dokładne planowanie tego co chcemy zrobić. Bardzo dokładne. Pisanie list TO DO zajmujących kilka stron  A4. A potem przepisanie tego do jakiegoś programu. A potem jeszcze jednego by sprawdzić czy lepiej się sprawdzi podczas pracy.
  • Przygotowanie narzędzi. Wszelkich narzędzi jakie mogą być nam potrzebne. Nawet tych, które raczej nie będą nam potrzebne. Tak na wszelki wypadek. Przecież nie można sobie pozwolić by brak czegoś ważnego rozproszył nas gdy już zaczniemy pracę.
  • Czy wspominałem już o sprawdzeniu skrzynki mailowej? Mikroblogów? No i forum? Lepiej poodpowiadać wszystkim zanim zabierzemy się do pracy.
  • Wyjście z psem, zabawa z kotem by zwierzaki nie przeszkadzały w trakcie pracy.
  • No i gimnastyka - kilka przysiadów i pompek nigdy nie zawadzi. A może warto by było przynieść z piwnicy rower treningowy? Praca jest ważna, ale nie może odbić się negatywnie na zdrowiu i kondycji.
  • A jako, że późno się robi i praca stresująca może wyskoczenie na chwilę do baru.
  • O tak oczywistych rzeczach jak oglądanie telewizji (lub filmików na YouTube) i granie w gry komputerowe nawet nie wspominam.

Dużo niebezpieczniejsze jest jednak to co znajduje się w grupie drugiej. Co niestety dużo częściej mnie dotyka. Chodzi mi mianowicie o rzucenie się w wir pracy. Niesamowicie wręcz produktywnej i wyczerpującej. Niestety nie mającej nic wspólnego z głównym zadaniem jaki powinienem wykonać. Właśnie wtedy kończę wiele dawno rozpoczętych projektów, rozpoczynam nowe, piszę masę tekstów na bloga, wykonuję wiele zadań, które nade mną wisiały od długiego czasu. Wszystko to na maksymalnych obrotach by nikt nie mógł mi zarzucić, że się obijam. A gdy zbliża się deadline głównego zadania, które miałem wykonać nie mam już siły, na nic...

Przyczyny prokrastynacji

Przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić, że przyczyną nie jest lenistwo. Ciągłe przekładanie i odwlekanie jest wynikiem zupełnie innych czynników.

  • Zadanie wydaje się być zbyt trudne, skomplikowane - boimy się ponieść porażkę i nawet nie rozpoczynamy pracy nad czymś co nas przerasta.
  • Zadanie wydaje się za łatwe - skoro można je zrobić w kilka chwil to po co się spieszyć. Po co poświęcać cenną energię na coś banalnego, urągającego naszej inteligencji, możliwościom.
  • Zadanie jest najzwyczajniej w świecie potwornie nudne.
  • Odwlekanie zadania może wynikać z uporu, dumy - odwlekanie staje się wyrazem sprzeciwu.
  • Zadanie wydaje się być bezsensowne i nielogiczne - nikt nie lubi wykonywać pracy, gdy nie rozumie celu jej wykonania.
  • Wykonanie zadania wymaga podjęcia jakiejś ważnej decyzji, podjęcia ryzyka - może to być próba ucieczki przed odpowiedzialnością.
  • Lub po prostu nie lubimy wykonywać danego zadania (kto normalny lubi na przykład wypełniać deklaracje podatkowe).

Niestety nawet jeśli uzmysłowimy sobie przyczynę odwlekania (a najczęściej sobie tego nie uzmysławiamy) niewiele to pomaga. Wiemy, że robimy źle, mamy pełną świadomość konsekwencji, odczuwamy poczucie winy... Nadal jednak postanawiamy zabrać się do roboty "za chwilę". A przy kolejnym ważnym zadaniu sytuacja się powtarza.

Dlaczego to choroba informatyków?

W zasadzie nie mam żadnych dowodów na poparcie tej tezy, ale rozmowy z wieloma programistami, webdeveloperami, projektantami mogłaby raczej to potwierdza.

Głównym powodem są moim zdaniem charakter pracy oraz cechy charakteru.

  • W programowaniu, projektowaniu najbardziej pociągający jest twórczy charakter pracy. Najciekawiej jest właśnie wtedy gdy potrzeba dużej kreatywności, zmagania się z trudnymi problemami, poszukiwania optymalnych rozwiązań, gdy trzeba uczyć się nowych rozwiązań. Niestety po wykonaniu 20% projektu, dających 80% efektu, kończy się etap twórczy. Projekt "już prawie działa" a pozostała część pracy to żmudne, wręcz rzemieślnicze zajęcia - testowanie, poprawianie błędów, pisanie dokumentacji, tworzenie nadającego się użytku interfejsu użytkownika. Zajęcia mało wymagające, lecz czasochłonne, w których mało jest miejsca na intelektualne wyzwania i artyzm.
  • Wielu informatyków ma duszę artystów - wielkie mniemanie o swoich umiejętnościach, wysokie ambicje, perfekcjonizm. Mimo, że tak wiele projektów informatycznych kończy się klęską to zazwyczaj mało który informatyk dopuszcza do siebie myśl o porażce, o możliwości popełnienia błędów.
  • Zawsze jest coś do poprawienia, przetestowania, udokumentowania, zrefaktoryzowania, zoptymalizowania, ulepszenia. Zawsze jest jakieś inne rozwiązanie do sprawdzenia, nowa technologia do nauczenia się. Zawsze można poświęcić czas na napisanie jakiegoś dodatkowego narzędzia, konwertera, generatora. Ciężko pracując można odkładać podjęcie ważnych decyzji, czy pracę nad trudniejszymi elementami prawie w nieskończoność.
  • Nie bez znaczenia jest często występująca chęć sprawowania pełnej kontroli - ciągłe kategoryzowanie, organizowanie, segregowanie, ustawianie i konfigurowanie. A przecież jedyna stała rzecz w projektach informatycznych to ciągłe zmiany wymagań. Zmiany nad którymi nie ma żadnej kontroli.
  • Dość często informatyk ma elastyczny czas pracy. Ważny jest efekt, a nie siedzenie od godziny do godziny. A jeśli dodamy do tego pracę zdalną, gdzie nikt nie stoi nad głową...

Na koniec sprawa najbardziej oczywista. Praca z komputerami bardzo ułatwia prokrastynowanie. Daje nieograniczony wręcz dostęp do wszelkiego rodzaju rozpraszaczy. Już nie wspominając o tym, że nigdzie indziej nie da się w tak prosty sposób tworzyć problemów, które potem można godzinami rozwiązywać.

Przeciwdziałanie

Jak przeciwdziałać prokrastynacji? Dobre pytanie i sam chciałbym znać na nie odpowiedź. Teoretycznie wystarczy wziąść się za siebie, zorganizować czas i po prostu zabrać się do roboty. Gdyby to jednak było takie łatwe. Próbowałem już kilku sposobów na efektywne zarządzanie czasem. Zazwyczaj dość szybko się poddawałem. Czy to z powodu problemów z poprawnną implementacją danej metody, czy to z powodu małej jej elastyczności, braku dobrych narzędzi.

Ostatnio, oczywiście w ramach prokrastnacji, sporo czytałem o GTD i muszę przyznać, że ten system wydaje się rozwiązywać większość problemów. Jednak o tym dopiero w kolejnej notce.

środa, 25 listopada 2009, kosciak1

Polecane wpisy

  • Pimp my (New) Google Reader

    #WTEM! Gdy wszyscy myśleli, że blog już umarł postanowiłem coś skrobnąć. Jako, że już dawno wyszedłem z wprawy będzie krótko i treściwie. New Google Reader rest

  • Unclutter - a kysz kursorze!

    Dzień jak co dzień. Włączam komputer, odpalam Vimperatora , sprawdzam pocztę, odpisuję komu trzeba, przeglądam RSSy, robię sobie prasówkę, potem praca nad różny

  • Kalendarz kompaktowy 2011

    Zauważyłem w statystykach bloga, że od pewnego czasu pojawia się coraz więcej wejść dotyczących kalendarza. To więc chyba najwyższa pora na przygotowanie wersji

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Rzecz o prokrastynacji. z Piotr Lemiesz Blog
Prokrastynacja nie jest tylko chorobą informatyków. Prokrastynacja jest chorobą całego społeczeństwa. Jeśli nie wiesz co to prokrastynacja 8211 a na pewno wiesz, zobacz na WIKIPEDII. Wpis ten jest, reakcją na przeczytanie tego wpisu, więc zapraszam ... »
Wysłany 2010/01/21 10:08:39
Komentarze
2009/11/26 14:02:37
1. Znacznie dostojniej jest cierpieć na prokrastynację niż być zwykłym leniem. :-)

2. Wszystkiemu winne są zadania, które mamy do zrobienia - są albo za łatwe, albo za trudne, albo za nudne, albo budzące sprzeciw, albo bezsensowne itp. My chętnie byśmy się za coś wzięli, ale dla nas nie ma w tym kraju odpowiedniego zajęcia (jak mawia Ferdynand Kiepski). :-)

3. Ze względu na swoje niezwykłe uzdolnienia, artystyczną duszę i etos czempionów intelektu na tę chorobę najbardziej narażeni są informatycy. Gdyby byli głupsi i mniej twórczy nie mieliby tych problemów. :-)

A serio? Po prostu trzeba się wziąć do roboty, a nie do szukania wymówek.
-
Gość: wj_2000, *.spray.net.pl
2009/11/26 21:39:13
Świetnie to opisałeś! Nie jestem informatykiem, ale charakter pracy mam zbliżony. Odkładam wszystko do absolutnie ostatniego momentu i tylko czekam, kiedy się coś rypnie (jakaś niespodziewana trudność i niewyrobienie się z czymś bardzo ważnym).
Dodatkowo demobilizuje mnie to, że już skończyłem 65 lat, biorę niezłą emeryturę, pracuję na pełnym etacie i, właściwie, byłbym zadowolony, gdyby mnie wywalili! Samemu żal zrezygnować z pensji.
-
2009/11/26 22:39:32
@testeq - ależ codziennie, gdy tylko wstanę, powtarzam sobie: "Biorę się do roboty! Od jutra..." :-D
A tymczasem zabieram się powoli za poczytanie na Twoim blogu o ZTD, bo ponoć łatwiejsze w implementacji od GTD
-
Gość: Pepe Pan Dziobak, *.aster.pl
2009/11/27 00:11:15
GTD - to wprost cudowny temat do dalszej prokrastynacji - wierz mi ;)! Spędziłem wiele "pracowitych" chwil studiując różne aspekty i implementacje tej metody. BTW, polecam ThinkingRock oraz toodledo i ewentualnie rememberthemilk. Czy muszę dodawać, że nadal spisuję wszystko na papierze i nadal nic nie jest zrobione ;)? Polecam też książkę "Nigdy więcej spóźnień" - autorki nie pomnę, ale jest to dość poważne opracowanie, można popaść w refleksję. Wystarcza na jakieś półtora dnia zapału ;)...
Pozdrawiam i powodzenia w samonaprawie ;)))
-
2009/11/27 07:11:25
Ani GTD, ani ZTD, ani łopata nie są lekiem na odwlekanie. To tylko narzędzia. Lekiem jest cel, który bardzo, bardzo, bardzo chcemy osiągnąć. GTD i ZTD pozwalają znaleźć czas na ujrzenie tego celu.
-
Gość: Hendryk, 217.17.35.*
2009/11/27 09:20:24
tak masz racje
-
2009/11/27 09:25:04
Otóż to, drogi testequ. Motywacja. Brak motywacji = brak działania. Właśnie na to cierpię. Powodów nie będę wyliczać, bo są interesujace tylko dla mnie. Pozdrawiam współcierpiących.
-
2009/11/27 09:52:31
Prokrastynacja to czytanie tego wpisu i oglądanie tego zajebistego filmu, podczas gdy powinno się pracować :)
-
2009/11/27 10:19:21
@Pepe Pan Dziobak: tego się trochę obawiam, zamiast implementować GTD będę szukał narzędzi...

@testeq - owszem, to tylko (lub aż) narzędzia. Ale jeśli dotychczasowe narzędzia nie działają to chyba dobrze spróbować innych. Zwłaszcza, że z tego co widzę GTD ułatwia znalezienie motywacji (np przez spojrzenie z większego dystansu), przekonanie się (słowo klucz w moim wpisie "Zadanie wydaje się ..."), że jednak zadanie nie jest takie trudne, przerażające.
-
Gość: alex79, 83.18.147.*
2009/11/27 14:56:20
Polecam technikę Structured Procrastination: www.structuredprocrastination.com/ :)
-
2009/11/27 15:07:28
aagulha pisze: "Otóż to, drogi testequ. Motywacja. Brak motywacji = brak działania. Właśnie na to cierpię."

Jedni wybierają drogę cierpienia, inni działania. Chcę przez to powiedzieć, że brak motywacji jest osobistym wyborem każdego z nas, a nie stanem narzucanym nam przez świat.

@kosciak1: Zgadzam się, że metodyka GTD może pomóc (i dlatego ją propaguję), ale nie należy oczekiwać, że sama za nas weźmie się do roboty.
-
Gość: froger, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/27 20:27:35
Z mojego doświadczenia, wynika że odpowiednio krótkie deadliny rozwiązują 90% problemów z czasem. Tylko muszą zostać narzucone z zewnątrz, a nie przez samego siebie ...
-
2009/11/30 12:49:14
Re. froger
Leczenie tylko działa, gdy terminy krytyczne narzucamy sami.

Re. Kosciak
Prawdziwą sztuką jest zrobić z prokrastynacji cel życia. Ideał - Wally z Dilberta.
Ciekawe czy można na to dostać L4 :)
-
2009/11/30 22:54:12
Zainspirowałeś mnie do obczajenia GTD!
-
2009/12/01 06:49:27
Pamiętajcie tylko, że GTD samo nie rozwiązuje problemów - jest tylko znakomitym narzędziem.
-
2009/12/03 20:10:09
Serio, kiedyś byłam navet z tym problemem u psychologa, bo byva, że mam z tego povodu (prokra....cośtam) niezłe kłopoty. Poviedział mi, że korzyści z opieprzania się są viększe niż koszty vynikające ze stresu robienia na ostatnią chvilę. Pevnie, że są. A jak vracam z dyvanika od szefa, to vszystko to, do czego zabierałam się miesiąc, robię v pół godziny. I vtedy móvię sobie: już nigdy.... Ale, niestety, kłamię :)
-
2009/12/03 20:41:15
@troczka: Jeśli robisz to tylko dla szefa, to nie dziwię się, że odwlekasz. Odrobina pasji i wiary w pożytek tego, co robisz, wiele by zmieniła. Takie jest moje zdanie.
-
Gość: PanWoreczko, *.adsl.inetia.pl
2009/12/03 22:47:44
Oto przykład wzorcowego podejścia do zadań do wykonania : www.youtube.com/watch?v=i5IW9wK_HNg
-
Gość: mix, 178.73.50.*
2010/12/30 05:07:33
Na tę przypadłość cierpię od kołyski:)
Dzięki Twojemu wpisowi poczułam się dowartościowana;)
-
Gość: karolyx, *.dop.krakow.pl
2011/07/27 12:00:43
Zasady GTD próbowałem wdrożyć dwa lata temu, ale odłożyłem na później bo wymagało to trochę wysiłku. Potem doczytałem, że to wcale nie jest idealne i zarzuciłem bez sprawdzania.
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes