Komputery, oprogramowanie, internet i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Blip.pl - czyli Polacy nie gęsi i swój serwis mikrobloggingowy mają

Ostatnimi czasy Paweł Wimmer (^wimmer) sporo czasu poświęca Twitterowi. Dla równowagi postanowiłem napisać co nieco o Blipie.

Blip.pl - a cóż to za zwierz?

Jeśli ktoś wie czym jest Twitter nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem Blipa. Bo Blip to w zasadzie polska odpowiedź na mikrobloggingowy bum. "Polska odpowiedź", bo określenie "polski klon Twittera" byłoby dla Blipa krzywdzące i chyba nie do końca zgodne z prawdą. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że Blip to rozwinięcie idei Twittera bo daje użytkownikom o wiele większe możliwości.

By formalności stało się zadość dodam, że Blip powstał w maju 2007 roku za sprawą Marcina Jagodzińskiego (^reuptake) i Zbigniewa Sobieckiego (^k). Niedługo potem został przejęty przez Gadu-Gadu S.A. We wrześniu 2007 zakończył etap beta i jest już ogólnie dostępny dla wszystkich.

Mikro... co? Czyli kilka słów wstępu

Mikroblogging - za tą pięknie i mądrze brzmiącą nazwą kryje się pomysł na komunikację ze światem za pomocą krótkich wiadomości opisujących to czym się aktualnie zajmujemy. Mówiąc krótkich mam na myśli 160 znaków (w przypadku Twittera 140). Skoro część "mikro" już mamy wytłumaczoną pora przejść do "blogging". Tu jednak według mnie pojawia się spory problem. Bo mikroblogowanie ma się tak do blogowania jak Java do Javascriptu (tudzież jak kamień węgielny do węgla kamiennego)(czyli tak jak ma się kot do kotary [za ^eriz]). Krótko mówiąc niewiele mają wspólnego. To zupełnie inny sposób pisania i czytania.

Blipa można próbować opisać jako miks komunikatora (i ustawiania statusów), SMSowania, chatu, IRCa, forumowych shoutboxów i pewnie jeszcze paru rzeczy. Całość bardziej przypomina potok myśli - wyrzucane z siebie pomysły, idee, spostrzeżenia, reakcje, zapytania. Niekoniecznie ze sobą powiązane i tworzące jakiś logiczny ciąg.

Ale po co? Odpowiedź w wersji dla społecznych i aspołecznych

Rozwinięcie BLIPa to Bardzo Lubię Informować Przyjaciół i właśnie utrzymywanie kontaktu ze znajomymi można uznać za główny i podstawowy sposób wykorzystania Blipa. Oni obserwują nas, my ich i cieszymy się szybką i łatwą komunikacją.

Drugą grupą osób wartych obserwowania mogą być celebryci. Przykładami znanych osób na Blipie mogą być tenisiści Mariusz Fyrstenberg (^tenisfryta) i Marcin Matkowski (^tenismatka), alpinista (między innymi) Paweł Urbański (^pawelurbanski), politycy (głównie europosłowie i kandydaci w eurowyborach) Urszula Gacek (^urszulagacek), Janusz Lewandowski (^jlewandowski), Bogusław Sonik (^boguslawsonik), Tadeusz Tomaszewski (^tadeusztomaszewski), Bartosz Rydliński (^sokratex), Łukasz Naczas (^naczas), czy dziennikarze jak np Krzysztof Urbanowicz (^kurbanowicz). Na pewno jeszcze conajmniej kilku można spotkać.

Trzecią grupę osób mogą stanowić mikrocelebryci czyli ludzie znani głównie ze swej działalności w internecie. Znajdą się tu głównie autorzy poczytnych blogów i serwisów, jak i ciekawych informacji publikowanych na Blipie. Wymieniać nikogo nie będę, dam tylko linka do TOP99 - listy najchętniej obserwowanych.

Można też traktować Blipa jako alternatywę dla kanałów RSS obserwując na przykład ^zyciewarszawy, ^przekroj, ^onet, ^wiadomosci, ^gazeta, ^antyradio, czy też profile wielu innych serwisów internetowych.

Jednak podejście użytkownikocentryczne ma jedną podstawową wadę. Oprócz interesujących nas ciekawych i wartościowych informacji natrafić możemy na wiele dość osobistych blipnięć. W końcu niekoniecznie musi nas obchodzić co kto jadł na śniadanie, dlaczego spóźnił się do pracy czy że kot wskoczył mu na kolana. Dlatego też proponuję zupełnie inny sposób czytania Blipa - podejście tagocentryczne. Tagi to tak jakby kanały tematyczne agregujące blipnięcia dotyczące określonego zagadnienia.

Znajdziemy tu praktycznie wszystko, od tagów lokalnych #katowice, #krakow, #warszawa, #gdansk, przez sportowe #f1, #boks, #snooker, #ekstraklasa, techniczne #programowanie, #linux, #windows, #python, związane z różnymi programami i serwisami #firefox, #miranda, #iPhone, #google, informacyjne #slucham, #ogladam, #czytam, #kawa, #dobranoc po mniej lub bardziej rozrywkowe jak #pokakota, #fail, #wstydliwe-wyznania czy wewnątrzblipowe #blipdnia, #ankieta, #blipiwo. A jeśli jakiegoś tagu nie ma, nic nie stoi na przeszkodzie by go utworzyć, po prostu zaczynając go używać.

Tylko proszę o jedno. Jeśli nie obserwujecie tagu, na który chcecie wysłać informację to chociaż zerknijcie przedtem na stronę by zobaczyć kilka ostatnich blipnięć na dany temat. Jeśli w ciągu ostatnich 5 minut 40 osób napisało już coś w stylu "#wyraz! #gmail nie działa - co za #fail" chyba można uznać, że wszyscy zainteresowani już o tym wiedzą i nie ma najmniejszej potrzeby pisać tego kolejny raz.

Obecność tagów pozwala na jeszcze jeden sposób wykorzystania Blipa. Użycie go jako swego rodzaju semantycznej wyszukiwarki (czy też bazy wiedzy) działającej w czasie rzeczywistym. Jest tu bardzo wielu specjalistów, którzy chętnie podzielą się swoją wiedzą i pomogą rozwiązać problem. Często po zadaniu pytania na Blipie otrzymamy trafniejszą i dokładniejszą odpowiedź niż ta do jakiej musielibyśmy dotrzeć przegrzebując wyniki zwrócone przez Google.

A jeśli komuś się baaaaardzo nudzi zawsze może po prostu czytać bliposferę, czyli potok wszystkich statusów.

Z czym to się je? Czyli jak blipować

Jeśli czytasz niniejszy tekst to najprawdopodobniej posiadasz wszystko co jest potrzebne do blipowania czyli przeglądarkę internetową. Dynamiczna, samoodświeżająca się, AJAXowa strona wręcz zachęca do blipowania. Muszę tu dodać, że czasem skrypt zliczający ilość pozostałych do wpisania znaków może powodować lekką zadyszkę przeglądarki (a przynajmniej ja tak miałem na windowsowym Firefoxie).

Drugim sposobem jest wykorzystanie komunikatora. Możemy wykorzystać zarówno Gadu-Gadu (jest tu nawet możliwość automatycznego ustawiania blipnięć jako status w komunikatorze) jak i Jabbera/XMPP. Dostępne tu mamy polecenia ułatwiające blipowanie. Jednak i tak natkniemy się na kilka ograniczeń - brak możliwości przesyłania i odbierania załączonych zdjęć i wiadomości głosowych, niemożność włączenia i wyłączenia tagów, czy trudności związane z cytowaniem konkretnych blipnięć.

Trzeci sposób to wykorzystanie telefonu komórkowego. Blip daje możliwość przesyłania SMSów, MMSów (zarówno zdjęć jak i filmów), oraz nagrywania wiadomości głosowych. Niestety w ostatnim okresie działa to niezbyt stabilnie i SMSy i MMSy potrafią dochodzić z nawet kilkunastogodzinnym opóźnieniem... Dlatego też lepszym i wygodniejszym rozwiązaniem może być wykorzystanie lżejszej, mobilnej wersji blipa dostosowanej dla urządzeń przenośnych.

Czwarty sposób to wykorzystanie jednego z dedykowanych klientów Blipa. A jest ich wiele do wyboru, oto wybrane (kolejność przypadkowa):

  • deskBlip - napisany w Adobe AIR, multiplatformowy
  • ABlip - klient dla MacOSX
  • BlipFox - rozszerzenie dla Firefoxa
  • BlipFace - klient dla Windows napisany w WPF
  • AirBlip - jeszcze jeden klient napisany w Adobe AIR
  • PocketBlip - klient dla Windows Mobile
  • QuickBlip - aplikacja na iPoda i iToucha
  • Blipper - klient w Javie, chyba już nie rozwijany
  • gBlip - linuksowy klient pisany w Pythonie na GTK+, obecnie nie rozwijany
  • ViBlip - plugin dla edytora Vim

Więcej aplikacji i bibliotek dla różnych języków programowania można znaleźć na Blip Wiki.

Trzeba tu zaznaczyć, że są to programy pisane przez osoby trzecie, najczęściej w wolnych chwilach i nie zawsze obsługują wszystkie najnowsze możliwości Blipa.

A samo blipowanie jest niezmiernie proste. Po prostu piszemy czym aktualnie się zajmujemy. Gdy chcemy komuś wysłać wiadomość piszemy ">user treść wiadomości". Gdy chcemy komuś wysłać wiadomość prywatną (której nikt niepowołany nie zobaczy) używamy ">>user treść wiadomości" (podwójne >>). Gdy chcemy o kimś wspomnieć piszemy w treści blipnięcia "^user". A gdy chcemy otagować wiadomość stosujemy "#tag". Ot, cała filozofia.

Co by tu jeszcze? Czyli narzędzia okołoblipowe

Jeśli komuś jeszcze mało to zawsze może skorzystać z jednego z wielu narzędzi i serwisów okołoblipowych, wśród nich znajdziemy:

  • Sekretarka - osobista blipowa sekretarka pilnująca by nie przeoczyć wiadomości skierowanych do nas
  • TOP99 - notowania popularności
  • Blipcast - to dzięki temu serwisowi na Blipie pojawiły się tagi, ułatwia przeglądanie archiwum tagów
  • BlipTags - chmura tagów
  • BBot - alternatywny jabberowy bot dla Blipa
  • Favourites! - sposób na zapamiętanie blipnięć
  • Twitter2Blip - synchronizacja Blip <-> Twitter
  • Marmolada! - po prostu webdwazerowa marmolada

A co z prywatnością?

No cóż... z prywatnością różnie bywa...

Musimy pamiętać, że wszystkie nasze statusy są widoczne na naszym bliplogu dla wszystkich. Mówiąc wszystkich mam na myśli wszystkich - zalogowanych i niezalogowanych, ludzi i crawlery Google'a. Mówiąc wszystkie mam na myśli wszystkie - każdy może przejrzeć całą naszą historię. Czy tego chcemy czy nie Blip jest całkiem skutecznie indeksowany w Google każdy może natrafić na nasze blipnięcia w wynikach wyszukiwania. Każdy też zobaczy kogo obserwujemy.

Musimy pamiętać, że nasz kokpit jest dostępny dla każdego zalogowanego użytkownika. A na kokpicie można zobaczyć nie tylko nasze statusy i kogo obserwujemy ale również kto nas obserwuje, jakie tagi obserwujemy i co chyba najważniejsze można przeczytać wszystkie wiadomości skierowane przesyłane przez nas i do nas. Teoretycznie podglądacz naszego kokpitu zostawia ślad swojej obecności w ramce "odwiedzający" ale wystarczy, że w ustawieniach włączy anonimowość a jedynie będziemy wiedzieć, że ktoś był, nie wiedząc kto.

Trzecim problemem mogą się stać aplikacje okołoblipowe, które bez naszej zgody mogą pobierać i publikować nasze blipnięcia na swoich stronach.

Krótko mówiąc to co piszemy jest bardzo łatwo dostępne praktycznie dla każdego. Jedynie wiadomości prywatnych nikt poza nami i adresatem nie jest w stanie przeczytać (chyba, że nastąpi jakiś błąd i będzie je widzieć połowa blipa...). Jeśli komuś to nie odpowiada niech nie korzysta. Ważne jednak by mieć pełną świadomość zagrożeń.

Słów kilka na koniec

Sam blipować zacząłem dosyć wcześnie, gdy jeszcze potrzebne były zaproszenia. Po prostu chciałem zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi. Ot, na zasadzie "z tydzień dwa się tu rozejrzę a potem skasuje konto, bo kto poważny by mikroblogował". Na początku za wiele się nie udzielałem. Przełomem dla mnie było wprowadzenie tagów. Wreszcie mogłem obserwować to co rzeczywiście mnie interesuje i gdy zajdzie potrzeba włączyć się w dyskusję. Niejako przy okazji poznając wielu ludzi, na których inaczej nie miałbym okazji trafić.

Jak teraz na to patrzę to moja obecność na Blipie silnie wpłynęła na funkcjonowania tego bloga. O wiele mniej jest krótkich notek na zasadzie "Hej! znalazłem coś fajnego!". Po prostu szybciej jest rzucić linkiem na Blipie niż pisać niewiele wnoszący paragraf tekstu na blogu.

A na koniec, jeśli ktoś chciałby poczytać co też na Blipie wypisuje, zapraszam na ^kosciak

środa, 27 maja 2009, kosciak1

Polecane wpisy

  • Te przeklęte RSSy

    Niedawno wrzucałem na Buzzie linka do poniższego wykładu z TED Talks. Eli Pariser wskazuje na poważny problem jakim jest stosowanie przez serwisy takie jak Face

  • eTutor.pl, Diki.pl i... KONKURS!

    Czytając tu i ówdzie krytyczne uwagi o projektach powstałych w ramach działania 8.1 programu POIG można odnieść wrażenie, że to głównie wyrzucanie pieniędzy w b

  • O wygodzie i jej granicach słów kilka

    Od zawsze powtarzam, że to komputer jest dla człowieka, a nie człowiek dla komputera. Inaczej mówiąc psim obowiązkiem każdego programu i serwisu jest być nie ty

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Blip z nudniejszy
Czytałem w Polityce artykuł o Blipie . I nie wyobrażam sobie... Tzn. to chyba już inna generacja. Moja firma miała pomysł żeby się reklamować przez Twittera - i była tego przez jakiś czas mniej-więcej 1 wiadomość dziennie. Na temat rozwoju ... »
Wysłany 2009/08/12 00:50:32
Blipnę? Zaćwierkam? - A nie, dziękuję. z O pingwinie słów kilka
O BLIPie ostatnio słyszę nieco mniej więcej o Twitterze. Serwisy te pojawiają się przy okazji rozmaitych artykułów, na które mam okazję trafić. Przy przeglądaniu kościakowego bloga trafiłem na artykuł wprowadzający do blipowania swoją drogą ... »
Wysłany 2009/11/19 18:31:29
Komentarze
Gość: v, 212.122.223.*
2009/05/28 08:48:19
A Polacy jak zwykle się izolują. Ja jednak wolę Twittera, gdyż tam mogę spotkać ludzi z całego świata. Dowiedzieć się o reakcjach Japończyków na A/H1N1, o wydarzeniach w Australii, o opiniach Amerykanów dotyczących prawa w Kalifornii, o najnowszych badaniach naukowych bezpośrednio od zainteresowanych, o wydarzeniach z ESA, NASA i JAXA itd., itp.
-
2009/05/28 08:55:06
Zbyszek Sobiecki to ^k (trza uzupełnić :))
-
2009/05/28 08:56:24
oraz, na miłość, janusz lewandowski, nie jacek.
-
2009/05/28 09:22:28
Doświadczenie uczy, że zachodnie serwisy przyjmują się w Polsce gorzej, niż lokalne adaptacje/klony. Blip jest oryginalny i fajny - gdyby nie było Facebooka, pewnie bym korzystał, natomiast faktycznie blip ogranicza się z definicji do populacji ludzi, których większość znajomych to Polacy (która wcale nie jest jednak przecież mała).

Nawiasem mówiąc, od niedawna działa bardzo sprawnie wtyczka Blipa do Facebooka - gdyby zrobić nakładkę na Twittera, to Blip miałby większą wartość dodaną, niż sam Twitter...
-
Gość: Radical, *.ip.netia.com.pl
2009/05/28 11:45:00
Nasz Blip, nasze GG, nasze Allegro... z wyjątkiem tego ostatniego, które technicznie oceniam wyżej od eBaya, cała reszta to imitacje, które świadczą tylko o tym, że Polacy jak gęsi - języków obcych nie znają i wolą się taplać we własnym błotku. Zaglądam na blip'a i wciąż widzę te same osoby. Od wielu miesięcy. Moim zdaniem jest to serwis bez przyszłości, który osiągnął już szczyt swoich możliwości i mimo wsparcia ze strony niezależnych programistów (wynikającego zwyczajnie z otwartego API) nic nowego się już w nim nie wydarzy. Najlepsze, co mogłoby się stać z Blip'em to wykupienie przez Tweetera :)
-
2009/05/28 17:17:17
@june - dzięki za uwagi, już poprawiłem!
-
2009/06/14 19:59:37
IMO Flaker prezentuje się znacznie lepiej.

-
2009/06/16 07:56:45
@syllepsa: ale flaker to już trochę inna para kaloszy - bardziej life streaming niż microblogging. Przynajmniej tak było na początku, nie wiem jak to teraz tam wygląda. Kilka razy chciałem się nim zainteresować ale zawsze odstraszało mnie poczucie chaosu. Mnóstwo różnych dziwnych opcji, funkcjonalności, tak na prawdę nie wiadomo na co i po co.
-
2009/06/23 12:49:52
Także wolę flakera. Podoba mi się interfejs, podobają mi się komciowe dyskusje pod wpisami, nieźle zrobione są tagi. Ale najbardziej podoba mi się otwartość na zewnętrzne źródła informacji (piszesz bloga? możesz dopiąć do flakera RSS; piszesz także na twitterze a nawet ... blipie? też możesz dopiąć i wpisy się będą kopiowały; publikujesz na flickrze, youtube, whatever - jak wyżej). Wygodne i dla osoby piszącej/promującej (serwis bierze na siebie rozgłaszanie informacji, nie trzeba pisać dodatkowych narzędzi) i dla obserwujących (jeśli już kogoś uważam za ciekawą osobę, zwykle interesuje mnie i to co pisze bezpośrednio, i to co bloguje itd)

Co do wrażenia chaosu - ja mam totalne wrażenie chaosu gdy zajrzę na blipa. Chyba na każdym serwisie tego typu tak jest, póki człowiek sobie nie wymości kogo obserwuje i jakie tagi monitoruje.
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/23 13:47:46
Powstał równiez katalog użytkowników blip.pl, do którego każdy użytkownik może sam siebie dodać - www.blipvip.pl (taki klon tweeter'owego www.wefollow.com).
-
Gość: Pyro, *.chello.pl
2009/07/28 22:07:50
Szybkośli też jest niezłym programem. Wysyła teksty na Blipa, ale też Flakera i Pingera i pozwala tłumaczyć je na angielski na Twittera.
Spis Treści
Kanały RSS
Add to Google
Add to Netvibes