Niedawno na Blipie zadano mi pytanie na jakiej licencji publikuje wpisy na blogu. Szczerze powiedziawszy trochę mnie to pytanie zaskoczyło. Jakoś nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałem. Zawsze wydawało mi się logiczne i oczywiste, że w przypadku blogów:
cytując i powołując się należy podać źródło (najlepiej w formie linka)
kopiując całość lub znaczące fragmenty tekstu, czy też chcąc użyć przygotowanych przez autora grafik najpierw należy skontaktować się z nim prosząc o zgodę
chcąc użyć wpisu, czy też jego części do czegoś więcej niż napisanie własnej notki na blogu należy skontaktować się z autorem prosząc o zgodę
chyba, że wyraźnie zaznaczono, że autor nie zgadza się na powyższe
Powstał więc problem znalezienia odpowiedniej licencji, która byłaby zgodna z moimi odczuciami i przekonaniami. Poczytałem trochę o Copyright i Copyleft. Moją uwagę zwróciły, coraz popularniejsze ostatnimi czasy, licencje Creative Commons. W końcu zdecydowałem się na licencję CC-BY-NC
Kopiowanie, rozpowszechnianie, odtwarzanie i wykonywanie utwóru jakimi są wpisy na tym blogu. Możecie do woli cytować, kopiować fragmenty, jak i całość, kopiować, drukować, odczytywać, etc
Tworzenie utworów zależnych. Możecie na podstawie wpisów tworzyć własne wpisy, artykuły, etc
CC-BY-NC zezwala na powyższe na następujących warunkach:
Uznanie autorstwa. Należy w sposób wyraźny zaznaczyć źródło przez umieszczenie odsyłacza do odpowiedniego wpisu lub bloga. W przypadku skopiowania całości proszę o wyraźne zamieszczenie informacji o autorze przez podanie mojego nicka - 'KosciaK' oraz odsyłacza do bloga.
Użycie tylko w celach niekomercyjnych. Creative Commons traktuje ten zapis bardzo szeroko (patrz FAQ w wersji angielskiej i polskiej), jeśli pojawiają się wątpliwości czy jest to już użycie komercyjne, czy jeszcze nie, najprawdopodobniej można to już uznać za wykorzstanie komercyjne.
Jeśli ktoś chciałby wykorzystać wpisy do celów komercyjnych lub chciałby wykorzystać wpisy na innej licencji proszę o kontakt, najlepiej drogą mailową.
Ale ten czas leci... Przecież dopiero co pisałem podsumowanie roku 2009, a tu już 2010 się zakończył. Nie ma więc co zwlekać tylko napisać parę słów o mijającym
Ale się porobiło... Już dawno nie miałem takiego kryzysu blogowego. Owszem, zdarzały się już spokojniejsze okresy, ale żeby cały miesiąc bez choćby jednej malut
Ale ten czas leci! Już trzeci raz mam okazję włączyć się w obchody święta bloggerów. Jak rok temu i dwa lata temu w ramach Dnia Bloga wybrałem 5 blogów, któr