Blog > Komentarze do wpisu
Sposób na idealną yerba mate
Niedawno wypracowałem sposób parzenia idealnej yerba mate.
A więc kolejno:
- Nasypujemy jakieś 1/2 - 2/3 suszu
- Zatykając naczynko dłonią potrząsamy trochę by uformować przyszły kopczyk.
- Trzymając przechylone naczynko zalewamy susz z wierzchu by trochę nasiąkł i czekamy chwilkę.
- Wbijamy bombillę w podstawę kopczyka i delikatnie zalewamy wodą po bombilli lub po suchej ściance naczynka. Jeśli suchy susz za bardzo wypływa spychamy go do środka.
- Czekamy chwilę aż yerba mate nam się zaparzy i delektujemy się idealną yerba mate.
Dlaczego tak a nie inaczej? Już tłumaczę:
- potrząsanie powoduje odpowiednie umiejscowienie pyłu
- podlanie kopczyka zapobiegnie jego rozsypaniu się podczas nalewania wody
- wbicie bombilli w kopczyk powoduje, że nalewając nie zalewamy wodą kopczyka
- w efekcie całej operacji sporo suszu, przy ściance pozostaje całkowicie suche
- suchy susz będzie powoli nasiąkać wodą i oddawać smak podczas kolejnych zalań
- smak jest bardziej równomierny - nie ma aż takiej różnicy pomiędzy pierwszym zalaniem a kolejnymi
No to jeszcze kilka spostrzeżeń:
- Rosamonte Especial jest o wiele intensywniejsze od zwykłej Rosamonte, jeśli źle się zaparzy to otrzymamy silną goryczkę
- ciekawym eksperymentem jest dodanie do Rosamonte (zwykłej lub Especial) soku wiśniowego
- bardzo pozytywnie zaskowczyły mnie La Mered Barabacua i Selecta - przepyszne!
- Amanda jest dosyć specyficzna, taka mocno hmmmm.... trawiasto-ziołowa. Zupełnie inna od lekko tytoniowych w smaku Rosamonte
- w moim wypadku yerba świetnie się sprawdza w warunkach "bojowych" - spore zmęczenie, deficyt snu - potrafi wspaniale postawić na nogi i poprawić humor. Działanie dużo lepsze niż kawy, na którą się chyba uodporniłem
- jeśli zostawisz naczynko z yerbą bez nadzoru bądź pewien, że znajdzie się ktoś kto postanowi zamieszać bombillą (lub nawet spróbować ją wyjąć)
poniedziałek, 10 listopada 2008, kosciak1